Posts Tagged ‘sny i słowa’

Golem:Trzeci Adam Ulepiony z Dźwięków

14 września 2012

W kabale „golem”  był pogardliwą nazwą „bezkształtnej masy”, tworem uczonych cadyków średniowiecza. Dziś  GOLEM, to anagram projektu na Brandeis Uniw. pt „Genetycznie Organizowana Ludzkopodobna Elektro Mechanika”. Golemy, Frankensteiny, roboty to uporczywie powracający sen ludzkości o naśladowaniu jej twórców – Elohimów (l.mn. od Eloah, God). Pierwszy Adam był hermafrodytą, stworzonym słowami  Elohimów. W drugiej wersji, pojawia się nagle Jehowa Elohim, który uprawia garncarstwo i lepi drugiego Adama-mężczyznę z „prochu ziemi”, który ma nudną pracę w raju wymyślania nazw na wszystko co żyje.Jehowa usypia go i wydobywa z niego kobietę, jego drugą połowę, błędnie przetłumaczone na żebro. Adam daje jej imie Hevah-życie. Ten pierwszy Adam to zgubiony sen ludzkości o naśladowaniu Elohimów i tworzeniu żywych istot dźwiękiem słów. Drugi Adam ubrdał sobie, że on też może tworzyć swoje klony manipulowaniem materii zwanej DNA i na komputerach. Rezultatem tych glinianych elektro-snów są golemy w postaci lalek, manekinów i robotów. Istnieje teraz nadzieja, że zagubiony sen o tworzeniu potomstwa śpiewnym recytowaniem magicznych słów kryje się w tych „rupieciach DNA”, o których pisałem niedawno. Gdy nauczymy się jak to robić, wtedy nasze struny głosowe będą jedynym sposobem tworzenia trzecich Ewadamów. A co? kto może nam zabronić szukania tych zgubionych snów.

PS. Jest bogata bibliografia na temat golemów, manekinów, niektóre w kontekście twórczości  Bruno SchulzaInny ciekawy artykuł w Zwojach: Tajemnica Golemów . Intresujący przegląd tematu  w Roboty uśmierciły Boga. Recenzja książki Od Golema do Terminatora też a propos tego dziwnego śnienia ludzkości.

Reklamy

Wyspa Piasku: Dryfująca Diuna Snów

9 września 2012

Ma kształt półksiężyca. Ciągła mgła, potężne wichry, nieoczekiwanie gwałtowne burze, sztormy.  Przez setki lat była cmentarzem Atlantyku, gdzie zatonęło 500 statków i mało kto uszedł z życiem. Wokół wyspy krążą wieloryby i żarłoczne, grenlandzkie rekiny, znane ze swych spiralnych ugryzień.  Na wydmach rośnie tylko nadmorska trawa-piaskownica. Na wybrzeżu foki, na wydmach 300 kucyków, ptaki przylatują z wichurą.. Przez cały rok mieszka tam tylko pięć osób- latarnicy i obsługa stacji meteorologicznej. Dostęp dla turystów jest tylko za specjalnym zezwoleniem. Rozmiary wyspy można podać jedynie w przybliżeniu (ok. 50 km długości i ponad 3 km szerokości), gdyż wyspa stale zmienia swój kształt i wielkość. W ciągu 200 lat wyspa przewędrowała ponad 16 km. W 1901 rząd federalny nakazał posadzenie na wyspie 80 tysięcy drzew. Wszystkie uschły.”(wiki) Poeci poświęcają jej żałobne wiersze. Pisarze przekształcają swoje sny o niej na dreszczowce o duchach zmarłych, albo opowiadania (Th.H.Randall: Nimfa i Lampa).  Markiz de Villiers napisał dziwną historię wyspy pt „A Dune Adrift: The Strange Origins and Curious History of Sable Island (Dryfująca Diuna czyli dziwne początki i cudaczna historia Wyspy Sable) „Sable” to słowo śnienia, jak się o tym dowiedziałem niedawno. Po angielsku „soból albo czerń, od koloru futra”. Po francusku „piasek”. Czarne futro sobola kojarzy się także  językowo z wdowią żałobą, co pasuje do cmentarnej reputacji wyspy. Według innych wersji jej imię znaczy krzywy kształt i kojarzy się ze słowem „szabla” (sabre).W języku snów to jest Wyspa Czarnego Półksiężyca, albo może uciekinierka z „Diuny”, znanego cyklu sci-fi powieści Franka Herberta (1920-1986). Może właśnie na tę wyspę śnień uciekli „heretycy Diuny”. Może uda mi się dotrzeć do tej tajemniczej wyspy w snach po wypiciu wody z dźwiękami jej nazwy.

 


%d blogerów lubi to: