Posts Tagged ‘piosenki’

A Nawet Gdybyś Nigdy Nie Istniała…

11 listopada 2013

Heart 9 March 2012 002Tę romantyczną piosenkę francuską śpiewa  tutaj Joe Dassin, który popisywał się już w Uroczysku „babim latem (L’ete indienne). Dziś był melancholijny dzień, jak to czasem bywa w rocznicę braterskiej rzezi. Dwie minuty ciszy tutaj, a godziny wrzasku w naszej biednej, gwałconej Polsce. Co za zboczona część narodu, bo przecież to tylko nawiedzona prawicowa huliganeria – w tej lub innej formie. Oni przynoszą nam wstyd w całej Europie,  a  Putin śmieje się w kułak.

Łobuzeria atakuje jego ambasadę, bo jedno co słyszą w kółko macieju to przecież ta „zbrodnia smoleńska”, opparta na chorych przywidzeniach.

Dla odprężenia posłuchajmy „Et si tu n’existais pas”- coś czy ktoś o czym/ kimś myślałem, dopóki nie zamknąłem oczu i wtedy zniknęłaś mi we mgle tęsknoty. PS, znalazłem polską wersję tej piosenki śpiewaną przez Michała Bajora, którego głos jest niezłą imitacją Dassina.

Reklamy

Życie Nie Stawia Pytań

10 października 2013

Gemma-walk rose - B 23 May.09 010Nie stać mnie na pisanie własnych wierszy tuż przed zimną północą. Dlatego zajrzałem do Edyty Geppert  i posłuchałem tego smętnego jesiennego śpiewania takim głosem jaki lubię ” A Ty, który wszystko wiesz Znasz wszystkie kwasy i zasady Powiedz nam jak to jest…”No, właśnie. Powiedz! A dla wizualnego strojenia śnienia ” ” czy pamiętasz jak to było?” 

Białe Zeszyty Małej Jagny

7 października 2013

Heart 9 March 2012 002Posłuchaj Pan Panie podróżny
Co się zdarzyło na Próżnej
Żyłą tam Jagna dobra i czysta
I chodził do niej Jan Kancelista
Akurat to była niedziela kręciła się karuzela
Zabrał tam Jagnę kochanek czuły
I całkiem zmącił jej miły umysł

Oczy tej małej jak dwa błękity
Myśli tej małej białe zeszyty
A On był dla niej jak młody Bóg
Żebyż on jeszcze kochać mógł

A lato jak bywa w Warszawie młodym służyło łaskawie
On ją zabierał nieraz na łódki
A ona jego leczyła smutki
Posłuchaj Pan Panie wędrowny
Nastał ten dzień niewymowny
Odszedł bez słowa kochanek podły
Na nic się zdały płacz jej i modły

Oczy tej małej jak dwa błękity
Myśli tej małej białe zeszyty
A On był dla niej jak młody Bóg
Żebyż on jeszcze kochać mógł

Piosenka w wykonaiu niezrównanej Anny Szałapak. Tekst  Magdy Umer, która obchodzi swe urodziny w środę, 9 października. Sto lat przy okazji słuchania tej uroczej, choć trochę smutnej piosenki . No. cóż! tacy są demoniczni kanceliści ( z czarnym ‚krukiem nowiu!)  w sezonie opadających liści. Miłość też więdnie. PS, Anna jest spod znaku Panny na styku z Wagą, Nic dziwnego, że od dawna czuję w niej bratnią duszę 🙂

Lady Greensleeves-Zielone Rękawy

3 października 2013

greensleevesRomatyczna, ludowa piosenka angielska z połowy XVIw. Była jedną z moich ulubionych melodii do słuchania i medytacji. Zapomniałem o niej stopniowo w nawałnicy tonów i nagle pojawiła się dziś wieczorem w poszukiwaniu czegoś  takiego do słuchania, co przywołuje do snów dawno zgubione przygody, wspomnienia i westchnienia. Legenda głosi, że zakochany król, Henryk VIII, stworzył tę romantyczną balladę dla swojej przyszłej żony i królowej, Anny Boleyn. Tutaj  w  magicznej wersji orkiestry Wenecjanina Paolo Montovani – na dobranoc w relaksującym przedśnionku wraz z bukietem zieleni, kojącej i leczącej wszelkie kłopoty,bóle i zmartwienia.

Moje Serce i Jeszcze Jedna Noc

2 października 2013

Sunset -b 18-9-11 001Dzień bez  znalezisk to dzień stracony. W bałaganie codzienności tak łatwo jest pominąć jakś obiecujący trop. Najpierw natknęłem się na wiadomość o interesującej Wystawie pt „Żydzi Otwoccy-Kraina Dziwnych Snów”, która wędrowała po wielu miastach Polski i nawet zawitała do Warszawy. Są to właściwie połączone dwie wystawy. Pierwsza jest dokumentarna, a druga ” to 18 czarno-białych fotogramów autorstwa Tomasza Brzostka. Są one swoistą impresją na temat obecnych śladów żydowskiego życia w Otwocku.” (Znak) W Repertuarze tej wystawy wpadły mi w oko intrygujące słowa w nieznanym języku. Np Los bilbilikas –słowiki, tytuł piosenki w języku ladino. Niestety, nie znalazłem jej w jutubie, ale dowiedziałem się, że ladino to język sefardyjskich Żydów, mieszkańców Hiszpanii i Portugalii. Tutaj,  do posłuchania przed moją północą,  jedna  urocza piosenka w wykonaniu Jasmin Levy pt Mi Corazon – moje serce. W jęz ladino – hazirlayan Çiçek Kamuran  . A tutaj, druga jej piosenka pt Una Noche Mas – Jeszcze Jedna Noc. Dobranoc i spokojnych śnień w Krainie Dziwnych Snów.

Zakochany złodziej na pełnię księżyca

25 Maj 2013

pelnia perig-b 01-02-2010Przedwojenny przebój (dziś koniecznie „hit”) z filmu „Robert i Betrand” z Heleną Gross, Eugeniuszem Bodo, Adolfem Dymszą i Mieczysławą Ćwiklińską. Piosenkę Henryka Warsa do słów E.Schlechtera,śpiewa tutaj aktor i piosenkarz  Jarema Stępowski Film jest dziś nieoglądalny, sztuczny, nudny, aktorzy z innej epoki. Ale słowa, które słyszałem jako nastolatek wciąż pojawiają się niespodziewane w pamięci. Zwykle w blasku księżycowej pełni . Nostalgia lunatyka. Film „oparty”na skeczu  Austriaka Johanna Nestroya, który skopiował temat z niemieckiej farsy wiktoriańskiej Gustawa Rädera.

Pozbieraj okruchy życia i trfaj

18 Maj 2013

alchemy 20 June 2011Miałem dwuznaczny sen, co jest dość normalnym zjawiskiem w moich śniowych przygodach. Kto wie, może lewy i prawy mózg śnią inaczej, a śródmóżdże ma problemy w pogodzeniu tych dwuznaczników. Śniłem, że ktoś dał mi w podarunku własną domenę, na której były już dwie strony z moją autobiografią i stanem zdrowia. Gdy zobaczyłem tytuł tej domeny, Trwam, podziękowałem dawcy i wyjaśniłem, że pod żadnym warunkiem nie mogę i nie będę reklamował ryzykownej telewizji .” A czy ty też nie trwasz aż do nieuniknionego końca? Tak jak ta chora telewizja?” spytał enigmatycznie. Hmm…poczułem się uciszony i pocieszony i wróciłem do mojej nowej domeny, lekko zmieniając jej tytuł na Trfam, aby uniknąć plagi plagiaryzmu i narażania się na moherowe napaści. Piosenka, niekoniecznie a propos, ze starej  płyty Eli Adamiak „Zbieram siebie”. Tak to właśnie jest, trzeba się pozbierać się, bo życie to zbieranie okruszków, na które ono ciągle się rozpada.

Lawendowe Skojarzenia

17 lipca 2012

Pachnąca i fioletowa lawenda na balkonie to mój najnowszy nabytek. Trochę się naburmuszyła, że postawiłem ją koło rozmarynu. bo on ciągle sobie podśpiewuje „O. mój rozmarynie rozwijaj się…” Przekonałem ją  jednak  przyrzeczeniem, że będę spał z jej listkiem na poduszce, aby mieć intrygujące sny. Z ciekawości spuściłem wyszukiwarkę gugla ze smyczy i wywęszyla mi piosenkę dla lawendy przez dziwny splot skojarzeń. W okolicy Grasse, ośrodka prowansalskich perfum, lawendowe pola ciągną się kilometrami i zapach też. Nie tak daleko od Grasse, na Lazurowym Wybrzeżu, jest znana mi z wielu odwiedzin, stara rybacka wioska, La Lavandou, która wzięła swą nazwę od tych panoszących się wokoło pól lawendowych. Lavenda to francuskie albo nawet prowansalskie słowo, pożyczone z łaciny, które znaczy po prostu „myć albo prać”, bo jej liście były dawno temu używane zamiast mydła. Lawenda jest ulubionym kwiatem pszczół, także ziołem leczniczym, które usuwa bezsenność. Tuż przed wybuchem wojny, dwóch Amerykanów skomponowało w knajpie w La Lavandou, popularną przez wiele lat, romantyczną  piosenkę pod tytułem „Słowik śpiewał na skwerze Berkeley”. Niestety nie ma polskiej wersji, ale posłuchajcie angielskiej wersji  Petuli Clark. Dalsze skojarzenie z dawno zapomnianym ormiańskim pisarzem w Anglii, Michałem Arlenem, i jego ciekawych opowieści muszę zostawić na później.Może kiedyś przetłumaczę tę ładną piosenkę, gdzie słowiki śpiewają na ulicy, a anioły ucztują w eleganckim hotelu Ritz.

Gorące Bubliczki – Nostalgicznie

11 października 2011

Ze szczelin mojej wiekowej pamięci wyskakuje nagle jakaś dawno zasłyszana melodia, słowa wysuwają się nieśmiało na światło dnia jak zielone przylistki i nagle mam w oczach łzy nostalgii. Może dlatego, że jest wtorek…może tak działa na mnie jutrzejsza pełnia księżyca w Baranie i dlatego bęczę…albo piękny głos aktorki i śpiewaczki Beaty Ryboteckiej, sprzedającej mi nostalgiczne Bubliczki
Zapadła noc głucha, W latarnie wiatr dmucha. Ktoś pieśni mej słucha, Czart chyba sam! Idę gdzie los gna mnie, Choć miasta pół zna mnie, Nie patrzy nikt na mnie Ni na mój kram. Ach, kupcie bubliczki, Gorące bubliczki, Gdy dacie rubliczki, Nakarmię was! Tę prośbę mam jedną: Gdy gwiazdy w krąg zbledną, Wspomóżcie mnie biedną Choć jeden raz….
Bubliczki to, oczywiście, takie przedwojenne obwarzanki, drożdżowe bułki, bajgle, których smak pamiętam do dziś. Tę popularną  piosenkę śpiewała  Zula Pogorzelska, Hanka Ordonówna i prawie każdy kto potrafił śpiewać. Ja też. . Słowo to nie ma nic wspólnego ze współczesną angielską pożyczką, bubel. Było tłumaczeniem Andrzeja Własta z rosyjskiego oryginału. Do posłuchania w październikowy wieczór, gdy w latarnie wiatr dmucha…

Photo: Babara Rylska,TV 1961

8.Spłowiałe Przyplątanki o Świcie

16 czerwca 2008

Był zakochany złodziej,
okradał niebo z gwiazd,
rabował słońcu złoto
i księżycowi blask.
A wszystko robił po to,
bo chciał na pomysł wpaść
jak jednej małej pani
jej małe serce skraść

muz. Wars, słowa L.Starski.

W mojej rodzince wszyscy albo śpiewali albo nucili przedwojenne piosnki, a moja chłopięca pamięć była jak gąbka i nasiąkała. Wiek widocznie wyciska ją, bo tam i siam pojawiają się nagle małe kropelki zapamiętanych melodii i spłowiałe płachetki przekręconych słów, które nękają mnie dopóki nie zerknę w guglowe rafy koralowe i nie znajdę tam oryginalnych tekstów sprzed wieków. Przedwojenne piosenki, filmy, sztuki teatralne, felietony i artykuły to moje znaleziska, które często zadziwiają swoją  bezpretensjonalną, kiczową formą,dając mi pewien obraz przedwojennego społeczeństwa.  Porównywanie tamtych czasów z tym co jest dzisiaj niczego nie dowodzi, bo każde nowe pokolenie tworzy swoje własne kicze i głupoty. Zamiast walk gladiatorów mamy mordobicia kibiców drużyn kopiących piłkę. Lwy przestały pożerać chrześcijan, bo oni sami się pożerają. A stare filmy oglądamy dziś jak kuriozalne wykopaliska z innej epoki. Piosenka o zakochanym złodzieju, która śpiewał  popularny przed wojną aktor, Eugeniusz Bodo, jest poetyczna i bez sensu,  tak jak film z 1938 pt „Robert i Bertrand”, z którego ostał się ino skrawek – bez wielkiej szkody dla kinematografii. Mam wrażenie, że w tekście piosenki brakuje refrenu: „Kradł, kradł, kradł, aż z tym małym sercem wpadł..” – chyba, że ja sam go sobie dorobiłem. Złodzieje i kradzież zawsze przyciągały reżyserów filmowych, bo jest to temat z wieloma niuansami społecznymi, domieszką romantyzmu, farsy i specyficznego „bohaterstwa”, prócz wielu innych intrygujących elementów. Może ktoś miałby ochotę zbadać tę „ziemię niczyją”?  Byle tylko nie ja…AJ A


%d blogerów lubi to: