Duch Intruz ze Snu w Zaduszki

by

ghostNagle zrobiło się upiornie. Na jawie pojawiają się tylko cienie, ludzkie lub nieludzkie. W śnieniu jest inaczej. Duchy i upiory wyglądają jak normalni ludzie. Czasem jakiś drobny szczegół w ich wyglądzie zdradza całą prawdę. Trupia czaszka pojawia się i znika. Palce kościste, paznokcie jak szpony. Taki jest ich sposób ujawniania ich prawdziwej natury. Zeszłej nocy bylem w mojej sypialni, ale na drugim łózku spała moja dawno zmarła siostra. To ona właśnie obudziła mnie we śnie, szepcząc dramatycznie, że na parapecie za oknem stoi złodziej. Wstałem i ujrzałem, przez cienkie firanki, czarną postać mężczyzny. Jego twarz była zamglona, ale gdy gwałtownie podniósł dolną połowę okna, odsunąłem firankę i zobaczyłem trupio bladego nastolatka, który chciał się wedrzeć do mojego mieszkania. Zatrzasnąłem okno i intruz stracił równowagę, spadając z wąskiego parapetu ale, w ostatniej chwili, zdołał zatrzymać się palcami na krawędzi muru. Kilka moich ciosów  po łapach i wreszcie spadł na trawnik przed domem. Na polu śnienia włóczy się często moje Ego, w jego licznych przebraniach z dawnych wcieleń,  zakodowanych w prawzorach ducha (ang. „spirit- duch; soul – dusza; ego- rozpadająca się energia ciała eteryczngo). Intruz pojawił się szybko na jawie dziś rano – nowa opiekunka, którą musiałbym uczyć co i jak. Jakoś nie miałem ani energii ani ochoty na trening dla młodej dziewczyny z olbrzymią afrro-fryzurą, ale nie mogłem się jej pozbyć tak łatwo, bo chciała koniecznie przygotować mi sute śniadanie. Po długich i męczących dyskusjach, udało mi się odesłać ją do biura.I jak tu nie wierzyć w sny?

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarzy 10 to “Duch Intruz ze Snu w Zaduszki”

  1. bałwanka Says:

    kilka ciosów po łapach dla ducha wystarczy, ale na tych, co przychodzą z jawy, trzeba siły,
    sny w nas wierzą:)

    ojej, bałwanka już samoistnie wpisana,
    dzień dobry Stefanie:)

  2. stefan Says:

    Słoneczne dzień dobry dla samoistnej bałwanki. Słowo „intruz” było ostrzeżeniem wydarzeń na jawie. To prawda, że sny w nas wierzą, a my odwrotnie.Dziwoty 😮

  3. Dorota Błońska Says:

    Sny, to jeden ze sposobów docierania do podświadomości, a jak się dociera do podświadomości to można i przewidywać . Ponoć jak się bierze czynny udział w akcji snu może on wskazywać na przeczucia , przewidywania… jakby ostrzegały…, że coś nam nie pasuje. Sny w tradycyjnym spojrzeniu mają za zadanie ulżyć naszej psychice, odciążyć, radzić sobie ze stresem psychicznym ….ale jak się jest w roli obserwatora , tego co się dzieje w akcji snu. Warto sprawdzić Stefanie… to bardzo fajna zabawa 🙂

  4. stefan Says:

    Dziękuję, Doroto, za bardzo trafne uwagi o tym „polu snów”, któremu poświęcam do od dawna wiele czasu (jeślu uda mi się zasnąć). To prawda, że w śnieniu jesteśmy albo biernymi obserwatorami albo wplątujemy się (albo coś nas wplątuje) i wtedy pojawia się, dla mnie, nowy problem: język snów. Ponieważ cała ludzkość śni , musi istnieć jakaś wspólna mowa znaczeń, a tej żaden sennik egipski jeszcze nie odcyfrował. Trzeba może dotrzeć do jakichś prawzorów, archetypów.
    Zostawiam to zadanie do młodszych pokoleń, bo moja jawa wkrótce stanie się snem bez przebudzeń. 🙂

  5. Dorota Błońska Says:

    Język snów, to język symboli. Podobnie jak język intuicji. Z moich obserwacji , zresztą nie tylko moich nie ma uniwersalnych prawzorów, archetypów, symboli… ani w języku snów, ani w języku intuicji. Oba te elementy posługują się podobnym językiem , ale bardzo indywidualnym dla danej osoby , dokładnie z takimi jakie a osoba zapisała w swojej podświadomości i jakie sama temu co się wydarzyło nadała znaczenie. Własnego języka symboli można się nauczyć, ale wcześniej trzeba samemu go odcyfrować … w zasadzie robisz to praktycznie na co dzień. Co więcej z racji swoich zainteresowań własnym symbolom nadajesz wiele znaczeń…. Też ciekawie . Jak pozwolisz , żeby jakiś symbol zadziałał na Ciebie , to zmieniają się jego znaczenia i z pewnością odczucia cielesne podczas pisania. A już z pewnością jak się z tym samym symbolem skonfrontujesz przez kilka dni., wtedy potrafisz zakwalifikować , czy dany symbol działa na Ciebie pozytywnie, czy negatywnie. A może jest zmienne. Kurczę muszę kończyć , bo mi się makaron przypalił 🙂

  6. stefan Says:

    Doroto, Tobie przypałił się makaron, a ja zasnąłem przy komputerze, blogując. Co mi się zdarza coraz częściej. To będzie przypalony wpis;) Słowa i znaczenia są zatem indywidualnymi prawzorami, które każdy musi odcyfrować dla siebie. Dawno temu, gdy spisywałem moje sny, „pociąg” nabrał dla mnie znaczenia „śmierci”, bo ilekroć śniłem, że ktoś znajomy wsiadał do pociągu a ja żegnałem go z peronu, dowiadywałem się o jego „odjeździe” w inne wymiary. „Pociąg” symbolizował długą podróż i odjazd z mojego punktu widzenia. Peron jako symbol życia przedśmiertnego, też pojawia się od czasu do czasu. Są z nim powiązane liczne skojarzenia. Teraz Idę doznawać dalszych olśnień. Dobrej nocy. 🙂

  7. asha1111 Says:

    Tak swiat indywidualnych symboli – jednak tu i owdzie mozna posluzyc sie pomocnym archetypem. Wierze w nic powiazan takze w skojarzeniach symboli. Jest wspolny mianownik. Pomijajac to sny ogladam sobie jak pieknie wyrezyserowane filmy. To niezalezne kino i wciaz pelne nowych twarzy – Hollywood sie chowa :)) Wazne dla mnie: cwiczenie lotow jako mojego osobistego symolu – odwagi, mocy, aktualnego stanu – i do tego bardzo inspirujaca czynnosc.

  8. stefan Says:

    AsHa1111 to już dobra zmiana na jedenasty miesiąc 🙂 Od indywidualnych interpretacji świata nie ma ucieczki, bo to błoby negacją wolnej woli. Fruwaj jak najwięcej, bo widocznie byłaś przed eonami skrzydlatą istotą. Uważaj na samoloty, bo one są do niczego. 🙂

  9. asha1111 Says:

    :)) tak, trzeba sie miec na bacznosci – na wodzie w powietrzu i na ladzie! ahoj, ahoj! fruwanie jest piekne!:))

  10. stefan Says:

    as1111 na ladzie to chyba tylko w supermarkecie 😉 Właśnie czekam na to moje odfrunięcie lada dzień, Chwilowo jestem na ladzie 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d blogerów lubi to: