W Październikowej Sieci Pajęczej

by

spiderweb2Noc wiła się na krętych ścieżkach bezsenności
Czas przestał mieć znaczenie, zegar opętaniec
Gubił minuty, godziny w głębinie ciemności
Pająk chwytał do sieci spadające gwiazdy.

W jesienne wieczory wiatr wrzuca do sieni domu kolorowe liście. Szeleszczą, jak sny zgubione przez śniące dzieci, którymi opiekuje się roztargniony anioł. Czasem do sieni jesiennych liści zagląda bezdomny pies z kulawą nogą. Podejrzliwie wącha  ich pozorną martwotę i cofa się, warcząc, gdy podmuch wiatru nagle rzuca je w taneczny wir. Nawet pozbawione zieleni liście nie umierają , bo życie jest wielobarwną gamą zmiennych rozmów między drzewami i słońcem. W ślad za udającymi zwiędłość liśćmi pojawiają się pająki. Arachnoznawcy twierdzą,, że im więcej ich szuka schronienia w mojej jesiennej sieni, tym bardziej sroga będzie zima. Nie wiem jak te wędrowne pająki wchodzą po kryjomu do mojego mieszkania. Przez komputerowy web? Dziś żadna cybermagia nie wydaje się niemożliwa. Ich pajęczyny w ciemnych kątach i zakamarkach z pewnością tworzą intrygującą atmosferę fantazjowania o mitycznych owadach, wpadających na śniadanie do ich drżących nadzieją sieci. Oby wasz sen zimowy obfitował w wirtualne muchy”, szepczą z politowaniem zwiędłożywe liście ‚.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 14 to “W Październikowej Sieci Pajęczej”

  1. Asha Says:

    A to tutaj juz pazdziernik u Ciebie? I ten nastroj bardzo mistyczny i znajomy. Pajaki, pajaki tez tu mam ale nie przepadam. Czasem snia mi sie owady, ktore nie przypominaja tutejszych.
    Zostawiam sobie obraz zegara-Opetanca, bardzo obrazowo to nazwane. On Taki jest.

    pa Stefanie! po przeczytaniu mam ochote rozpalic w kominku – ale go nie mam. :))

  2. signe Says:

    naprawdę napisałeś Październik, czy dla Pająków to miesiąc chowania się w sieni?
    u mnie nie ma ani jednego pająka ostatnio, sztuczny klimat kaloryferowy, sroki nie słyszę przez zamknięte okno…
    dzień dobry:)

  3. stefan Says:

    AsHa, mój kalendarz jest widocznie wedle księżyca, od pełni do pełni.;) Pająki traktuje z należnym im szacunkiem, bo ich pajęczyny to technologiczne cuda, ale nie pozwalam im na poufałości. Tylko motyle mają awaterowe prawo usiąść na mojej lewej ręce. Mamy znowu falę ciepłych dni Kiedyś miałem kominki, ale one nadają się na wsiowe chałupy – za dużo popiołu i zgliszczów, chociaż romantycznie Wciąż jesteś nocną Martą?🙂

  4. stefan Says:

    signe, dzień dobry, mgła ale łagodnie Nie wiem dlaczego mi się zdawało, że już jestem w październiku. Czas przestaje mieć znaczenie, a może chciałbym aby ten rok skończył się jak najszybciej? Pająki już się pojawiły, więc może coś przeczuwają. Sroka skrzeczy na grzędzie – jak było, tak i będzie, Małarze malują mi okna na zewnątrz i przeszkadzają grrr

  5. Asha Says:

    Tak, niestety nie moge sie opanowac, zeby nie posiedziec za dlugo…
    Tak, romantyke to one maja te kominki.

    pa!:)

  6. stefan Says:

    AsHa. ach, tak, rozżarzone bierwiona, rozmarzeni goście i trzask pieczonych w żarze kasztanów (jadalnych). A potem zgliszcz.🙂

  7. mal Says:

    Pająków niewiele, cebula ubrana w dwie sukienki. Zima będzie łagodna.

  8. stefan Says:

    mal, no, to jasne, ludzie mówią po cichu, że Polska przesuwa się powoli do Australii, pająki już pewnie wyemigroawały,ale cebula w dwóch sukienkach to chyba jakieś podkarpackie dziwoty😮

  9. mal Says:

    zgadza się, to lokalne obserwacje, o których wspominała mi jeszcze moja babcia – cebula (sprytna bestia) zabezpiecza się przed srogą zimą w grubszy strój🙂 Zeszłej jesieni też była skromnie ubrana.

  10. ugoldenbrown Says:

    Opis tak sugestywny, tak działa na wyobraźnię, że poczułam ten wiatr syczący w sieni, szelest liści, ich pośpieszność, by schronić się przed zimą.. Mam wciąż nadzieję, że przyjdzie październikowe indianskie lato i jeszcze świat zawiruje kolorami..
    Wróciłam z dwudniowej wycieczki w Beskidy, jeszcze nie mogę dojść do siebie, ale jestem dotleniona i uradowana🙂

  11. stefan Says:

    mal, cebule mają własne mody na sukienki! Sprawdzimy za parę miesięcy czy są także meteorologicznie telepatyczne🙂

  12. stefan Says:

    goldenbrown,może prześlesz mi mały pakiecik tego beskidzkiego tlenu, bo jestem niedotleniony, mimo że jest już parę dni ciepłego babiego lata. Kolory będą niezadługo wirować, ale liście już zaczynają tracić ten soczysto-zielony połysk. Wyglądają na zmęczone tym dziwnym rokiem. Ale kto nie jest?🙂

  13. ugoldenbrown Says:

    Tylko wirtualnie mogę poslać Ci beskidotlen, byś mógł zaczerpnąć świeżego górskiego powietrza🙂 Podobno sprzedają już tlen w puszkach, ale czy pachnie on tak, jak nasze łąki, lasy..?

  14. stefan Says:

    goldenbrown, mała buteleczka wirtualna owinięta w liście wirtualnej brzozy na pewno dostarczy dozę beskidotlenu – wirtualny tlen, ale prawdziwe Beskidy😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: