Uroboros Wiecznych Powrotów

by

Uroboros„Kiedy umieram” to tytuł powieści Williama Faulknera, której nigdy nie czytałem, chociaż znam jej treść, bo taki tytuł kojarzy mi się z moim dziwnym procesem powolnego umierania. Gdybym był zabobonnym pechowcem, to powinienem być już w drodze w zaświaty. Piątek 13-go września, dzień niespokojnych przewidywań, ale jedyny pech dzisiejszy to awaria komórki, której nagle zabrakowało jakiegoś PIMa. Może dlatego, że trzynastka dla mnie to „boska proporcja” – 8+5 albo 8/5= 1.6. Jestem urodzinowym ósemkowiczem. więc, 13 dzień miesiąca w połączeniu z piątym dniem tygodnia i moją liczbą urodzinową daje w sumie 13+13=26=8.  Ubawiły mnie ostatnio wydarzenia, które opisałem w Uroczysku, o mojej rzekomej śmierci w dniu 4 lipca (4+7+33=44=8). Gdy w początkach tego roku powiadomiłem moją rodzinę, przyjaciół i znajomych że, zgodnie z diagnozą specjalistów i lekarzy, pozostało mi tylko sześć miesięcy życia, byłem zasypany codziennymi telefonami i emejlami z pytaniami o moje postępy w podróży w zaświaty. Od końca sierpnia zaległa głucha cisza, paliatywny zespół wycofał się dyskretnie, a służba zdrowia chce pozbawić mnie teraz codziennej opieki, bo minęło sześć miesięcy i wciąż jestem tutaj, zamiast tam. Moja rodzina jest zdumiona, przyjaciele i znajomi przestali pytać o moje samopoczucie. W zadumie nad moim przedłużającym się życiem, zaczynam podejrzewać, że może jestem Uroborosem, magicznym wężem albo smokiem, połykającym własny ogon – gnostyczny „symbol nieskończoności, wiecznego powrotu  i zjednoczenia przeciwieństw”.  Dla Junga „uroboros był  metaforą wczesnodziecięcej fazy rozwoju, w której jeszcze nie zaszedł proces różnicowania na świat zewnętrzny i wewnętrzny…” Ja chyba wciąż pałętam się w tej fazie, bo dla mnie świat zewnętrzny jest jedynie złudną manifestacją mojego świata wewnętrznego. Do tego świata wędruję powoli w trzynastym roku nowego stulecia co, zapewne, ma swoją własny,ukryty przede mną,symbolizm.Chwilowe dobranoc o pierwszej rano, w sobotę…

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 8 to “Uroboros Wiecznych Powrotów”

  1. ugoldenbrown Says:

    Jeśli istnieje magia liczb, to dzięki skomasowanemu przeświadczeniu ludzi, że jakaś liczba czy cyfra jest zła i przynosi pecha. Magia jest mieszanką wiary i ulotnych, niemierzalnych energii..

  2. stefan Says:

    ugoldenbrown, każdy matematyk boi się panicznie słowa magia, ale spróbuj aby ci wytłumaczył dlaczego dwie sąsiadujące liczby w ciągu Fibonaccie’ego są w tzw „boskiej proporcji „, której tworem jest ludzkie ciało, o czym wiedzial Leonardo da Vinci🙂

  3. Asha Says:

    O drugiej w niedziele przeczytalam i podpusuje sie tutaj z okrzykiem niech zyje! niech zyje! a taj naprawde to wiadomo, ze jest to i tak zbedne, bo zyjemy i zyjemy…i tak podobno bez konca. Ciesze sie na zwiedzanie kosmosu. Tak! Ale nie spieszmy sie!

    teraz die juz spac, bo dynamika pisania mi sie troche skonfuzjonowala…;)

  4. stefan Says:

    AsHa, ja przestałem już zastanawiać się nad tajemnicą życia, tu i tam i gdzie indziej. Jak z tym jest na prawdę, nie wiemy bo z jakichś powodów ta wiedza jest nam tutaj niedostępna. Grunt to nie martwić się🙂

  5. Asha Says:

    Fakt! Doskonale nastawienie. Dostepnosc tej wiedzy to tylko jakies szczatki i domysly. A czasem uczucie. Niektorzy Maja jeszcze dogmaty wiary ale to tez nie ostatnia instancja jak mniemam…w efekcie koncowym. Ale to tez tylko mniemania takie…;) pa!

  6. stefan Says:

    AsHa, życie wszędzie jest energią, a energia nie ginie wedłe praw fizyki, tylko przybiera jakieś inne formy.Jestem pewien, że w tym innym świecie nie ma dwóch rzeczy: jedzenia i pieniędzy- Bo po co? Hmm…nektar i ambrozja?😉

  7. Asha Says:

    Jest na pewno rodzaj innego „jedzenia”, Jakis energetyczny pokarm. Moze.

  8. stefan Says:

    AsHa, anielskie supermarkety i diabelska knajpa Pod Dżdżownicą? hehehe😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: