Głuchoniemy w Łańcuchu Licznych Uch

by

all earsNa pytanie w Katechiźmie Bełzy: „kto ty jesteś”, mogę dziś odpowiedzieć śmiało „fejsbuk mały”. Wprawdzie to nie jest prawdą, bo jestem tylko maciupeńkim ogniwem w łańcuchach takich jak szalenie modne dziś fejsbuki i twittery, które dla zmylenia nazywane są dziś „serwisami społecznymi”. Niesiony owczym pędem dałem się złapać w taką „społeczną sieć”. Nie wiem jakie jest psychologiczne znaczenie (jeśli istnieje) tego zwoływania tłumów, gdy nagle dowiaduję się, że znam tysiące nieznanych mi osób tylko dlatego, że one znają osoby, znające osoby itd itd powiązane tymże samym łańcuchem z moimi wnuczkami i bliskimi znajomymi. Kilka razy w tygodniu dostaję od fejsbuka długą listę dalszych ogniwek, które mogę zaprosić do mojego łańcuszka, a one wtedy połączą mnie z innymi łańcuszkami. Po kilku tygodniach mogę podać do ogólnej wiadomości, że moja fejsbukowa grupa  tzw przyjaciół liczy teraz 80,000 osób. Każdy kto jest na fejsbuku lub twitterze, jest potencjalnie moim kumplem. Papież, Wałęsa i syryjski Assad też.  Spece od marketingu i PR uśmiechają się triumfalnie, pełni podziwu dla mojej łatwowierności. Nic dziwnego, że dziś jest łatwo stworzyć masę ludzi na całym świecie, rzekomo twitterowo popierających lub fejsbukowo potępiających byle co, od poważnych tematów takich jak „wojna czy pokój” do licznych idiotyzmów.Czy to może mieć jakiś wpływ na  tworzenie światowo jednomyślnej opinii? Kto wie.. Pożyjemy, obaczymy.  PS. próbowałem wycofać się z fejsbuka, ale otrzymałem tyle ostrzeżeń i przeszkód, że dałem za wygraną. Nie jestem nawet pewien, czy mój pseudonim nie został już dawno odcyfrowany przez agencje szpiegowskie. W internecie nie ma tajemnic, bo prawie każdy ma uszy do słuchania i wytrychy do emejli itp. Prócz mnie, oczywiście, bo jestem głuchy, małomówmy na codzień i nie potrafię być nawet nieudolnym hakerem.🙂

.. 

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 8 to “Głuchoniemy w Łańcuchu Licznych Uch”

  1. mal Says:

    zaraz będę Cię szukać na fejsie🙂

  2. signe Says:

    to jest taka ogólna zabawa w zycie społeczne, zapałki w ręku dziecka czy coś takiego, z tym, że jeśli nie podajesz tam żadnych informacji, jakich nie chcesz podać i nie klikasz w tych proponowanych Ci znajomych, to nic się nie dzieje, w blogu więcej się dzieje, tam się ginie w tzw. masie, nie przejmuj się🙂

  3. stefan Says:

    mal, poszukaj stefana oziemskiego bo on wygląda toczka w toczkę jak mój bliźniak😉

  4. stefan Says:

    signe, ja wklejam tylko link i wstępy do moich blogów, ale one przynoszą mały plon, co najwyżej lajki i może jeden, dwa nowe komentarze. Ludzie są zauroczeni fejsbukiem i klikaniem. Korci mnie klikanie na każdego kto zna kogoś kogo ja znam, kog on ona zna itede
    aby pochwalić się globaną przyjaźnią z 800,000 nieznanych mieszkańców globu.🙂

  5. signe Says:

    ojej, to się pomyliłam, ze chcesz tego właśnie uniknąć🙂 dla bloga, przynajmniej mego, fejsbuk jest niepotrzebny, przydaje mi się do obserwowania stron, na które nie trafiłam inaczej, a są dla mnie ciekawe,
    okazuje sie, że demonstracje blokują centrum i lepiej zostać w internecie, mówi się, że do soboty tak będzie, może jednak nie…

  6. stefan Says:

    signe, to byłby eksperyment naukowy – jak powstaje błyskawicznie wielotysięczna grupa, która się sobą wzajemnie zachwyca i klika na lajki. Na szczęście, nie mam ani czasu ani ochoty na takie badania. Dlaczego fejsbuk ciągle zachęca mnie do wciągania nowych ofiar w moją sieć? Może nie warto reklamować wpisów. bo ja nawet nie wiem jak reagować na lajki. Utrapienie😦

  7. Asha Says:

    A ja tam jakos sie nie dolaczylam. Jestm za to na xing – bo to bardziej takie niby z szukaniem pracy. Jak na razie nic to nie przynioslo. Ale moze nie staram sie zbyt intensywnie.

    Kiedys zaintersowali mnie ludzie z Polski z moich klas i wlazlam na ta nasza klase. Jeszcze tam jestem ale prawie nie wiem po co. Kogo chcialam to juz „spotkalam”. Ale jakos tam zostalam.
    To tyle.

    pa Ty fejsbukowy Ste-fanie!:))

  8. stefan Says:

    AsHa, ludzie, czyli prawie każdy,łakną wspólnoty, bliskości wielu, a to ułatwia internet – czaty, nasze klasy, fejsbuki. Niestety, te linki są także dostępne dla zboczeńców, gangsterów. reklamiarzy itp bo to też jednak „ludzie”. Wiadomo od dawna, że internet to dżungla. Blogi wystarczają do kontaktów, bo tam ja decyduje kto jest moją „zakładką”. papatki😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: