Dzieje Grzechu i Stypa Grzechotnika

by

marzannaNiesforny pies wpierożył się do Sukiennic i zakaflował się w ciemnych wmękach budyńka, wyjąc do półksiężyca półgębkiem i szczekając na zwiewne zwidy. Ktoś gwizdnął na świece i ogarki poszły w las, zapalczywie dmuchogrając echowo na znicze, co do niczego się nie przydarzyło. Tylko wodnice z rzekowiosły wiedziały jak go udobruchać ustawowo rękogłaskiem i słowami na wynos, w markocie smoczych okolic. Krak ostrzygał smoka, że papier os etat dangeroux, ale on tylko zionął dymiasto, jak pokrakawianin , nieporadny nagołowiec. Krakowianka jedna miała chlapca z drewna, a on chlapnął z niej wioskową Vandolinę, która utonęła bezgłośnie jak wiosenna Marzanna. Potem lud zwał ją Śmiercichą, bo często waliła śpiących koszem mar. Ten drzewny chlapiec miał na imię Grzegorz, a po wiejsku Grzechu. Nic nie działo się w jego istotnym nacodzień, póki go nie zaatakował grzechotnik przybłęda, Grzechu uciął mu łeb i zrobił z niego grzechotkę dla dzieci. Resztę splotu zgrilował w żużlach drzew, spalonych przez ogarki i zaprosił wodnice na stypę w zwężonym gronie. Gadki krążą szemrzystym echem, że gdy dziatwa przyleciała, grzechocząc łbem węża, Śmiercicha przewróciła gada do życia i zabrała go ze sobą do Hadesu na gadulstwo. PS: Zagadkowy tekst niby-polszczyzny do odcyfrowania. Ang. pies l.mn „pie” –pieróg,, placek. Echa pioniera Joyce’a i jego stypy Finnagana oraz inne aluzje literackie są nieunikalne i celowe.PPS Foto: Marzanna Zofii Stryjeńskiej

.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 6 to “Dzieje Grzechu i Stypa Grzechotnika”

  1. Signe Says:

    bardzo mnie przejął smok ostrzyżony oraz gadulstwo w Hadesie, no i w ogóle cała historia, którą zrobiłeś na wynos:)
    nagołowiec z Ciebie, kosz mar to w porównaniu nic, udało Ci się nad wszystkie wyrazy, jakoś udobruchane na ten tekst
    ukłony:)

  2. stefan Says:

    Signe, czytanie Twoich finneganek jest hipnozaraźliwe, ale ja nie potrafię tego robić w Twoim stylu Dżojsa. Lubię takie zabawy, jak wiesz, chociaż jeden taki wpisek z wieloma poprawkami może zając cały dzionek, a do tego trzeba mieć charta. Okolicznie, ustawowo i czołobitnie oś ciskam😉

  3. Signe Says:

    masz charta, co prawda jest to, jak mówiłeś, wyżeł, ale hipnoza prawdziwa, tak, w stylu dżojsa czy nie, z poprawkami, czy nie (mogłabym zdradzić w tej sprawie straszną tajemnicę, dziś ogromnie się przestraszyłam, że znowu cały mój finneganek wyleci w powietrze, gdy blog się zaciął, zawahał, ale puścił, bo ja to muszę pisać na czysto w blogu, inaczej się nie daje), bawmy sie🙂

  4. stefan Says:

    Signe, powinno być chart ducha. Tak przychodzi tu vizsla ale nie lubi mnie i nie podejdzie blisko bo wie jak ja traktuje takie piesy rozpuszczone jak dziadowski bicz. Od wyżła jest słowo „stary wyga”, ale Alf jest za młody na to.Finneganki trochę mnie mylą bo nie wiem które są twoje własne a które Bartnickiego, bo wpis jest pod Finnegan Tren?😮 To tylko ciekawski słowolub, zignoruj.🙂

  5. Signe Says:

    to co jest kursywą, to słowa Bartnickiego z księgi, reszta moja, ja nie lubię wymyślać słów, jeśli są takie ciekawe i gotowe, robię tylko z nich inny uzytek,
    dlatego mówię, że uczę się po finnegańsku🙂
    zapomniałam, że chart ducha, chart ducha, chart ducha, jak dziadowski bicz, no dobrze,
    aha, podobno Londyn się pali, mam nadzieję, że to nieprawda

  6. stefan Says:

    Signe, dziękuję za wyjaśnienie. Podziwiam pilność uczennicy i zdolność odczytywania tych finnegantworków. Ja nie potrafię zrozumieć nawet połowy z nich, bo taki ze mnie nieuk.😦 Londyn płonie od grylów bo trawa jest b.sucha, a ludzie bezmyślni. Już wyszedł zakaz grilowania na tyle bloków, bo strażacy nie dają sobie rady;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: