Drgawki Świata Zramadowane w Szpiku

by

modlitwaCały żyjący świat drga. Te, dobre i złe, częstotkliwości  przenikają  mnie do szpiku kości. Odczuwam je, bo nadchodzi czas zrozumienia, że wszystko co żyje na tej planecie tworzy jedną chaotyczną całość, wysyłającą ciągły strumień energii. Każdy odczuwa te drgania inaczej, w przebłyskach myśli, emocji, nagłych lękach, bólach i śnieniu. Większość ludzi ignoruje te sygnały, bo są trudne do odnotowania i zrozumienia. Dla mnie są one niemożliwe do opisania, bo nie ma w moim umyśle takich słów i znaczeń, w których mógłbym je sprecyzować. Jak mam przełożyć na moje odczucia wybuchy wulkanów albo plamy na słońcu, rój meteorów, liczne trzęsienia ziemi, tysiące wypadków, wspaniałych osiągnięć i bezmyślnych morderstw, objawy miłości i nienawiści czy modły wielu religii? Każdego dnia, o każdej godzinie, minucie i mini-sekundzie coś się dzieje w setkach tysięcy zbiorowiskach ludzkich, w naturze i na niebie. Aby przechwycić nawet miniaturową cząstkę tych wydarzeń musiałbym być jak PRYZMA, ten zbieracz-szpieg moich danych, które są analizowane kosztem miliardów dolarów. Bogu-ducha-winny Widun dostrzegł nów księżyca, co naprowadziło go na jego znaczenie wśród muzułmanów – początek dziewiątego miesiąca Ramadanu, rytualne powstrzymywanie się od jedzenia, seksu i agresji, między wschodem i zachodem słońca. Pryzma odnotowała mnie już  jako podejrzanego islamistę, a ja poczułem się nagle głodny tuż przed nadejściem brzasku. Ale jakim słowem mam określić tego rodzaju ukłucie zbiorowej energii milionów wyznawców Allaha Akbara? Czuję się zramadowany bez objawów radochy? A może coś mnie męczetni i żołądek mi się zmullahował? Czytałem gdzieś, że w prajęzyku tajemniczego szczepu Indian Hopi, najdrobiejsze stany uczuć miały osobne słowo i znaczenie, jak np ” smutek z powodu zaspania okazji obserwownia deszczu meteorów”. Jak to wyrazić jednym słowem po polsku? żalzaspokadżdżumet? Chyba pójdę „catnap” na kanapie – po polsku aż cztery słowa” uciąć sobie kocią drzemkę”. Szpik domaga się odpoczynku. Na zdjęciu włoskie donny modlą się o pogodę ducha dla Widuna. Rezultat: UPAŁ!

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 11 to “Drgawki Świata Zramadowane w Szpiku”

  1. ugoldenbrown Says:

    To mikroenergie, niezwykle subtelne, które przenoszą się do wnętrza każdego z nas. Te wszystkie wybuchy wulkanów, czy trzęsienia ziemi w najodleglejszych zakątkach globu są odczuwalne w naszych komórkach. Pojedynczo te komórki nie mają nam nic do powiedzenia, ale jako zbiorowosc- całkiem sporo mówią😉 Przenoszą niepokój, wzburzenie, wzruszenie i wszystko, czego nie można nazwać. Słowo wypowiedziane też emanuje energią. I zyje swoim niepowtarzalnym życiem. Słowo wywołuje drgania powietrza, a te przenoszą się dalej i dalej..
    A to sobie pogadałam😉

  2. stefan Says:

    goldenbrown, ja często mam nagłe, bezsenne godziny w nocy i nie mam pojęcia co je powoduje, bo przyczyn może być setki. Następnego dnia moja wnuczka mówi, że też nie mogła spać przez dwie godziny – bez świadomego powodu.Aby odczuć subtelne drgania ziemi, trzeba chodzić boso – tam gdzie nie ma bruków, kamieni, w polu, na wsi. Miasta pochłaniają i tłumią wiele mikroenergii.🙂

  3. Signe Says:

    wspaniale to napisałeś, myślę, że wszystkie te trzęsienia ziemi, ramadany, głód w nocy i deszcze meteorów to nasze śnienie, nie tylko w filmach nocnych, ale w organizmach, zawsze, my jesteśmy tym, a to wszystko nami,
    dzień dobry:)
    jeśli będę dziś w tzw. stanie, to wykradnę Ci ten opis, bo jest to dla mnie definicja śnienia

  4. stefan Says:

    Signe, dzień dobry i upalny; masz całkowitą rację. Cząsteczki śnienia są w naszych komórkach i ujawniają się wcześniej lub później, czasem jako niusy albo ktoś coś powie i nagle pamiętam to coś jako fragment z mojego „śnienia”. Szukam nowych słów w innych językach. Mamy już garstkę, ale musi być gdzieś ukryty cały słownik do napisania.🙂

  5. AsHa Says:

    Czesto dlugo przed jakimis wydarzeniami – waznym lub mniej – mam sny, ktore kojarze z nimi – po ich wystapieniu. Troche przedwczesne drgania. Jakby. Cos takiego zauwazam. Z nie-spaniem tez potwierdzam. Reaguje takze na ksiezycowe aury. Jak kazda kobieta…ale u mnie to jak w zegarku. Takie zgranie z tym ksiezyciem mam.

    Bardzo pieknie napisales i wazne to jest bardzo, Stefanie.
    Zdaje sobie po obudzeniu czesto sprawe, ze nie uda mi sie wyrazic tego, co tam sie wydarzylo – choc slowo wydarzenie to tez nie to – zostaja takie strzepy odczuc, jedynie ahnungen, jakies mocno zabarwione rodzajem odczuc. Podobnie mam czasem na codzien. Odbieram cos, czego nie potrafie ogarnac i robi sie z tego COS. Trudno o tym mowic.

    pa!

  6. AsHa Says:

    To COS ma duzy wplyw na moj stan. Na samopoczucie. Nie moge byc od tego niezalezna.

  7. stefan Says:

    AsHa, nie przedwczesne, bo nasz czas nie ma żadnego znaczenia w snach. Ta bezczasowość to jeden z naszych ludzkich problemów, bo my ciągle zerkamy na zegarki. A dodajmy do tego zasadniczą niewyrażalność naszych księżycowych rytmów i sennych przygód i wtedy podziwiajmy siebie, że jednak potrafimy trwać i dawać sobie radę – jako tako. Na to Coś szukam słów i znaczeń, ale ich jest tak wiele (westch)😉

  8. ugoldenbrown Says:

    Nielicznym udaje się odebrac i zapamiętac te sygnały. Tak, jak wyczuć (nie zobaczyc, usłyszec, ale wyczuc) unoszące się emocje, jak zakłocenia ruchu energii. Mówimy często, ze to empatia, ale to nie to samo. Zdarzyło mi się kiedyś bardzo wyraznie, mocno odebrac sygnał tuz przed wypadkiem. Siedzialam na koncu autobusu, więc nic nie moglam widziec, co dzieje się na jezdni. A jednak pamiętam ten przejmujący strach, jaki mnie ogarnąl, zanim gwałtownie autobus zahamował. Dodam, ze to było na wycieczce, więc z załozenia było miło i radosnie. A jednak pojawil się nagły skurcz..

  9. stefan Says:

    goldenbrown, ja mam wrażenie, że coraz więcej ludzi odbiera takie sygnały, ale boją się przyznać do tego,aby nie znaleźć się nagle pod opieką psychiatry😉 Bardzo ciekawe to, co ci się wydarzyło. Podobne przeczucia powodują, że ludzie bez powodu albo ze zmyślonym powodem kasują bilety na podróż, zwykle samolotem, który ma potem poważny wypadek i żmiertlene wypadki Tal było rzekomo przez zatopieniem Tytanika. Niektórzy pasażerowie opuścili statek zanim odpłynął. Dobrze, że podzieliłaś się z nami tym „skurczem”:-)

  10. tani Says:

    Te modlące się o słońce dla Twej duszy kobiety, wyglądają niczym nieszczęsne głodujące Albanki lub matki poległych Czeczenów…😉 Ale wpis świetny. Macham.
    A swoją drogą, powstrzymywanie się od jedzenia i seksu, nieuchronnie prowadzi do agresji. A Tori ułożyła mi się na korektach i mówi: Mruumiau! To ci lebiega! Czemu koty tak lubią papier?

  11. stefan Says:

    tani, one wyglądają jak moje opiekunki😉 Agresywni to oni są, ale dopiero po zachodzie słońca, gdy jest pora na obfitą kolację. Na pusty żołądelk nikt nie ma siły na agresję. Koty lubię papier bo szeleści i pachnie drzewem na które nie muszą sią wspinać. Leniuchy! dobrej nocy dla Tori i jej podwładnej🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: