Blogi – Żerowisko Rekinów Biznesu

by

blog-rekinPrzed ucieczką z Polski w 1946r schowałem za pazuchę sakiewkę z grudką mojej staroświeckiej polszczyzny. Trochę stwardniała, bo rzadko ją teraz podlewam łzami nostalgii. Niemniej, cenię jej obecność na obczyźnie zwłaszcza, gdy czytam i słyszę dziwny  język mieszkańców Polandelii, dawniej zwanej Polską. Co jest przyczyną tego słowotwórczego lenistwa młodszych pokoleń? Odpowiedź na to pytanie jest proste: ignorancja i przapastny infantylizm młodych ludzi. Albo w anglopolskim żargonie: popisywanie się dla szoł. Im wystarczy wtrącanie takich słów jak diler,wizażystka, hejter albo deweloper, aby czuć się światowo otrzaskaną, wielojęzyczną gwiazdą marketingowych trendów. Najwięcej  przykładów tej żałosnej polszczyzny można znaleźć w blogach, bo to jest dziś – obok takich gniazd bezmyślnej paplaniny jak fejsbuk, twitter itp – najbardziej łatwy sposób na zarabianie dużych lub małych sum pieniędzy przez cyniczne udawanie bezstronności w reklamowaniu towarów, za które płaci jakaś firma. Moje blogi piszę od siedmiu lat, ale nigdy nie przyciągnąłem tłumów czytelników, dzięki czemu „rekiny biznesu” zostawiają mnie w błogim spokoju. Bloger na żołdzie reklamiarzy jest całkowicie pod ich kontrolą, ale musi zachwalać te czy inne towary jako zadowolony klient, nawet jeśli zna je tylko z opisów w emejlu od jego dozorców. Wielu takich „super blogo-komiwojażerów” chełpi się wyeliminowaniem „hejterów” z czytelników obraźliwie komentujących wpisy na ich blogu. „Hejter” (ang hater- nienawistnik) to właśnie przykład ich płytkiej znajomości terminologii angielskiej. Taka osoba, najczęściej nastolatek, to tzw troll – agresywna, ale tchórzliwa pokraka internetu, która nie ma wiele do powiedzenia prócz kilku wulgarnych obelg i gróźb pod pokrywą pseudonimu, ale oczekuje kontrataku, aby wprowadzić zamieszanie. Postępująca coraz szybciej wulgaryzacja blogów przez wpychanie ich na globalne targowisko z pewnością doprowadzi do stopniowej przemiany tych osobistych pamiętników, często ciekawych i wartościowych, w nudne ogłoszenia reklamujące tandetę.Trolle, galopujące na szkapie wolności słowa, będą z nami, nawet gdy blogi znikną z internetu.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 8 to “Blogi – Żerowisko Rekinów Biznesu”

  1. Alicja Says:

    A blogerzy mają już tak pokręcone w głowach, że nawet jak nawołują to nie używania wulgaryzmów, to sami piszą „zajebisty” i „mam w dupie” (najmocniej przepraszam):

    xxxxxx

  2. stefan Says:

    Alicjo, to był dokładnie ten kominek o którym pisałem po przeczytaniu jego samoreklamy pełnej półprawd i hejterskich popisów. Komentarze pod artykułem określiły go obelżywie, ale trafnie. Ten komiwojażer, który dla mnie nie jest blogerem, tylko spamerem, jest rzekomo czytany przez tysiące Polaków. Podejrzewam, że internauci cierpią na dziwny „syndrom klikania” – gdy widzą „link” to muszą kliknąć, nawet jeśli opuszczą stronę po kilku sekundach Dziwne czasy😮 xxxx

  3. AsHa Says:

    tak, wiem o czym mowisz. dlatego cenie sobie ten spokoj tutaj u Signe czy u siebie. Nie mam nic przeciwko uzywaniu dosadniejszych okreslen, o ile one wyzwalaja w czlowieku, to, co ma byc wyzwolone w danym momencie. Jesli zas staje sie to regula i stylem…to nie to.

    Bardzo ciekawie to wszystko zebrales.
    pa Stefan! usciski!

  4. stefan Says:

    AsHa, czasem jest u mnie zbyt spokojnie, ale nie narzekam,bo nawet klikanie w „lubię” syci moje ego. We własnym blogu można pisać dosadnie, ale w cudzym to już raczej nie. Jak już chcę być wulgarny to mogę napisać „rzyć” „sempiterna” itp Synonimy albo są albo trza je tforzyć.😉

  5. AsHa Says:

    :)))sycmy swoje ego!;) niech sie syci bestyjka:)))

    tforzmy, tforzmy bez konca!!!

  6. stefan Says:

    AsHa, tfórzmy, ale gdzie jest to półrzywe, nienasycone twożywo?😮

  7. AsHa Says:

    🙂 twozywo jest dobre! takie zywe! :))

    pozdrawiam, znowu jest cieplo, lato!lato!

  8. stefan Says:

    AsHa, u nas też ciepło, ale przyjemnie. Lipie, lipiec! gdy piszę takie słowa jak „twożywo”, to pedant we mnie buntuje się i mruczy, że ludzie uznają mnie za pół-analchabetę. I co z tego? CIA ma już moje dane, a ja lubię zmieniać moje dane hehe🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: