Tłum Kwiatów w Bezruchu Barw

by

flowers 6.7.2013 003Są tłumne, ale spokojne. Nie kołyszą się nawet,  gdy zaczepia je łobuzerski wiatr. Nie reagują wizualnie, gdy odwiedzają je wścibskie pszczoły, osy, bąki i inne skrzydlaczki. Promieniuje z nich zawsze kolorowo kojąca cisza. Wiedzą jak pocieszyć mnie bezsłownie, gdy jestem pogrążony w bezbarwnym smutku.  Moja wyobraźnia jest czasem rozkwiecona, ale tutaj ostrożność nie zawadzi, bo kwiat kwiatem a pyłek pyłkiem i gdy jakaś natarczywa myśl potrafi zapylic moje kwiecie wtedy, jak wiecie, moje płatki zwiędną i kwiat fantazji zemrze, a na jego miejsce pojawi się jakaś wiśnia z pestką albo strąk z nasieniem. A przecież w tym kwiecie kryła się moja jeszcze nienapisana poezja. Czy pestka może stać się podmiotem lirycznym wiersza?  Chyba tak, bo wyobraźnia nie ma flowers 6.7.2013 001granic. Słowacki widział w kwiatach poetów i dlatego pisał w sztambuchu Zosi: „Niechaj mnie Zośka o wiersze nie prosi,/bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,/ to każdy kwiatek powie wiersze Zosi…” Na szczęście, Zosia nie posiadała wtedy wiedzy o pyłku i seksualnych wybrykach wiatru i owadów z kwiatkami-poetami. Mój balkon znowu tonie w kwiatach, co wyróżnia go od większości bezkwiatowych balkonów na ulicy leniwych mieszkańców, którzy wolą siedzieć w infaltylnym osłupieniu przed telewizorem niż podlewać kwiaty dwa razy na dzień (ale tylko w czasie lipcowych upałów).

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 19 to “Tłum Kwiatów w Bezruchu Barw”

  1. maszynagocha Says:

    Piękne te twoje kwiaty. Na takim ukwieconym balkonie zamieszkały pewnie kwiatowe elfy. A to poeci. Pozdrawiam.🙂

  2. stefan Says:

    maszynagocha, o! elfów u mnie sporo, o każdej porze dnia i nocy. A kwiaty radują się nareszcie powrotem ciepłego lata, co w ich języku znaczy: pić, pić, pić🙂

  3. ugoldenbrown Says:

    Taki balkon cieszy oczy i dodaje pozytywnej energii🙂 Ja, niestety, straciłam (dosłownie) balkon kilkanaście lat temu, nie mam co ukwiecać, ale za to w moim mieszkaniu jest bardzo dużo roslin, które odwdzięczają się pięknymi kwiatami za doglądanie🙂 To pewnie też sprawka elfów😉

  4. mal Says:

    na parapecie mojego okna (balkon jest wspólny, na półpiętrze) od dwóch lat mam tylko jeden kolor, biskupi😦

  5. stefan Says:

    goldenbrown, masz rację co do tej energii, bo zauważyłem, że nawet przechodnie gapią się na mój balkon i pewnie łykają tę energię kwietnych kolorów. Elfy lubią byś doglądane i lepiej żyć z nimi w zgodzie🙂

  6. stefan Says:

    mal, fiołki? czy jakieś inne biskupie kolory: U mnie jest więcej kardynałów i oranżady (begonie) Dziś drugi dzień upałów, które jednak wolę od zimna i słoty🙂

  7. ugoldenbrown Says:

    Coś jest z tym ruchem, energią i elfami..😉 Dziś wzięłam się za przesadzanie kwiatów ;))
    Miłej niedzieli :))

  8. stefan Says:

    goldenbrown, w Londynie jest za goraco (32C) na jakikolwiek wysiłek i nie przesadzam, bo tak mi mówi termometr w cieniu. Gdy przesadzam rośliny to zawsze zapewniam je głośno, że nie zginą bezkorzeniowo bo one tak to czują, biedule. Ciepłego popołudnia🙂

  9. mal Says:

    Nie, nie fiołki, ale pelargonie bluszczolistne w biskupim kolorze

  10. mal Says:

    o, takie

  11. tani Says:

    U nas też gorąco, a i u mnie kwiatów mnóstwo w ogródku.🙂 Gdyby było można zawie mieć lato… żeby coś kwitło przez cały rok… Ech… Prawda? Nie lubię zimy, ani przedwiośnia, ani późnej jesieni, ale to zwłaszcza ostatnio, przestałam ją lubić. Macham

  12. stefan Says:

    Małgosiu, nigdy nigdzie takiej pięknej biskupiej pelargonii żem nie uidzał Dzięki za pokaz🙂

  13. stefan Says:

    tani, wieczne lato to chyba jest tylko w raju, a do niego droga daleka i trudna. Każda pora roku ma swoje ujemne plusy, tak jak ta angielska wiosna której nie było. Jedź nad morze póki co, bo ja nie ufam temu łupałowi na długo🙂

  14. AsHa Says:

    Gratuluje kwiatow na balkonie. I balkonu. Bo ja nie mam takiego z prawdzhiwego zdarzenia – tylko takie cos. Mozna tam wprawdzie tez cos na sile ustawiac, ale to zaciemniloby pokoj. Ograniczam sie wiec do uprawiania kwiatkow w domu. Podlewam je pieczolowicie i rozmawiam. Tudziez przesadzam. Ostatnio nawet kupilam nowy, biologiczny dünge-mittel – jak to tutaj zwa. I zakrapiam troche, zeby lepiej sie chowaly. Mam swoje ulubione kwiatki – jednen z nich to moja kochana Medinilla z rozowo kwitnacymi wiszacymi pakami. Pelna nazwa Medinilla magnifica – nie bez powodu.

    pa! pieknie sie tu czyta!

  15. AsHa Says:

    piszac slowo prawdziwy troche sie zachlysnelam tym slowem i powstalo prawdzihwe…;) zachlystnac czy zachlysnac? to mnie teraz frapuje…chyba bez tego t?

  16. AsHa Says:

    od raz jakis chlystek mi sie skojarzyl hihihi!:))

  17. stefan Says:

    AsHa, Balkon upięknia moja kwiatolubna córka, Anna.Ja tylko podlewam i kasuję przekwity. Medinilla magnifica jest cudacznie piękna ale nigdzie jej tutaj nie uwidzisz. Jeśli zachłystujesz się w zachwycie, to wtedy piszesz „zachwystniłam się” aby uniknąń chłystka, bo to inny chwast albo chwost.😉

  18. AsHa Says:

    🙂 a to dziekuje! za wyjasnienie! tylko Ty mozesz ich udzielac w tym stylu! zachwystnilam sie! doskonale!

  19. stefan Says:

    AsHa, nowe słowa tworzą nową nierzyczywistość, która pozwala ujrzeć to co jest normalnie niedostrzegalne. Rety! co ja wypisuję!

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: