Chimery i Matrony z Głębi Oceanów

by

ogocephalusFascynujące i mało znane fakty o moich ziemskich współistotach dają mi wgląd do tych zakamarków wiedzy, gdzie Gaia fantazjowała o możliwych wersjach człowieka. Życie zaczęło się w kołysanych księżycowo oceanach. W ich ciemnych głębiach powstały przedziwne ryby żabnicokształtne, których samica była 20 razy większa od samca. Ten maluch szuka samicy od momentu swych narodzin, kierując się silnym węchem. W chwili spotkania, wgryza się w jej ciało i momentalnie produkuje enzymy, które umożliwiają mu stać się częścią jej organizmu. Jest to dla niego jedyna szansa uratowania sobie życia w formie genetycznej chimery- dwupłciowej istoty, w której dominuje matriarchalna samica. Wtopiony w nią karzełek stopniowo traci wszystkie narządy ciała prócz układu oddechowego i  jąder. One są konieczne dla dominującej samicy dla ciągłego przepływu plemników w okresie składania przez nią jaj, co gwarantuje liczne potomstwo dla tych stworów z rzędu tzw „diabłów morskich”. Dość często w tym  zdumiewającym rytuale tworzenia rybiej hermafrodyty, więcej niż jeden karzelkowaty samiec przyłącza się do samicy jako pasożyt. „Ciało samic jest krępe, kuliste, wydłużone, głowa duża z dużym, szerokim otworem gębowym. Niektóre gatunki osiągają wielkość 120cm. Pierwsze dwa lub trzy promienie płetwy grzbietowej przekształcone w illicium – rodzaj „wędki ze świecącą przynętą”, pełniącej funkcję wabika dla ofiary” (wikipedia)  Taki był jeden z wielu pomysłów Gaii na utrzymanie matriarchatu przez miniaturyzację potencjalnych macho samców i zredukowanie ich do roli wewnętrznego supermarketu plemników dla matrony. Radujmy się, że uniknęliśmy losu tych niezbyt ponętnych maluchów.  Na zdjęciu mało znana ryba-nietoperz ,Ogcocephalos parvus ( „wzdęta głowa”)   z rodziny ogackowatych.(kliknij aby powiększyć)

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarzy 8 to “Chimery i Matrony z Głębi Oceanów”

  1. ugoldenbrown Says:

    Widziałam kiedyś komedię, gdzie Ufek mówił do ludzi, że są brzydcy, niekształtni, bo mają takie małe głowy, a wielkie ciała. Tak wyglądamy z perspektywy Ufona.. 😉 Wprawdzie rybi gacek nie jest klasycznie piękny, ale.. swój urok ma 🙂

  2. stefan Says:

    goldenbrown, intrygują mnie te czerwone wargi pani gacek, bo gdzie ona znajduje szminkę w takim kolorze. Spojrzenie ma raczej melancholijne. Pewnie odczuwa samotność głębin. Dobranoc 🙂

  3. tani Says:

    Nie wiedziałam, że istnieje taka ryba… Ale to trochę straszne… co opowiadasz. Ech…

  4. stefan Says:

    tani, straszne dla samców, bo co to za sposób utrzymywania się przy życiu przez zdesperowanych karzełków-gacków? Eh? 😉

  5. tani Says:

    Bo ja wiem, czy tylko dla samców… Mnie się to w ogóle jakoś tak… nie podoba, ale natura wie swoje.

  6. stefan Says:

    tani, broń Boże, nie szukaj innych dziwnynch zwyczajów Matki Natury, bo wpadniesz w depresję. Ona próbowała wiele wariacji, dopóki nie wpadła na pomysł homo niebardzo sapiens:-) Ale nie naarzekajmy, bo mogło być gorzej. 🙂

  7. Signe Says:

    o matko, dlaczego on ma pięć nóg i taki straszny na twarzy, może nic o tym nie wie…

  8. stefan Says:

    Signe, ale fascynująca okropa! jasne, że nie ma pojęcia jak wygląda i jest zdumiony że wszystko ucieka na jego widok – może jakiś odważny nurek z lustrem pokaże mu jego potwarz? 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d blogerów lubi to: