Metamorfozy Jedwabistych Lalek-Poczwarek

by

bielinek-poczwarkaDziś złapałem naocznie pierwszego motyla w tym oziębłym roku. Pieris brassicae –bielinek kapuśnik, bělásek zelný, dźěłošćik albo káposztalepke, jak go zowią Węgrzy. Nawet w najbardziej cudacznych językach można znaleźć ślady polskich słów. Łowiąc te słowa, bawię się w kompozytora zapomnianych pieśni z Wieży Babel. Może kiedyś ktoś ułoży z tych nut piękną symfonię na anielskie harfy i flety Pana. Albo stworzy barwne malowidła z tych niezwykłych malarzy skrzydeł. Wiedza naukowa o motylach jest sucha, jak szczapa drewna. Motyle to hmyzy warte językowo-psychologicznych podglądań. Ci niezwykli współmieszkańcy naszej planety,  przechodzą zdumiewające metamorfozy od osłon jajowych do czołgających się larw, które są maszkarną wersją rodziców; potem następuje tajemniczy okres śnienia poczwarki, często owiniętej w jedwabny kokon. Wszystkie narządy gąsiennicy w tym czasie rozpadają się w całkowitym recyklingu i poczwarka buduje sobie nowe serce i system nerwowy, zanim uwolni się od swego schowka  i ukaże się jako dorosła zjawa-imago. Poczwarka w innych językach to pupa (lalka), która jest dla nas niedostępna jako infantylny wulgaryzm. Przypadek dizarnejski tak pokierował ewolucją ziemskich istot, że człowiek nie stal się motylem, larwą, poczwarką i znowu motylem, chociaż jakiś mistrz Zenu nie był pewien czy śniąc, że był motylem nie znaczyło, gdy obudził się, że był motylem śniącym, że jest człowiekiem. Gdy zasypiam, nie jestem pewien, co się dzieje w ciągu godzin snu. Może przechodzę niewidoczne metamorfozy i przepoczwarzam się, recyklując siebie z poprzedniego dnia w kogoś nowego?. Może śnienie jest właśnie tym poczwarkowym procesem śpiącej pupy-lalki? Na deser cytat z wikipedii: „W rozwoju zwanym hipermetamorfozą…pojawia się przedpoczwarka i poczwarka. Przedpoczwarkę (u wciornastków nazywana pronimfą) charakteryzują widoczne zawiązki skrzydeł. Po linieniu wydostaje się z niej właściwa poczwarka, zdecydowanie niepodobna ani do larwy, ani do przedpoczwarki”  Dziś czuję się jak wciornastek zwany także przylżeńcem.:-o

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 8 to “Metamorfozy Jedwabistych Lalek-Poczwarek”

  1. Signe Says:

    nie wiedziałam o tym, że one nawet serce robią sobie nowe i przepoczwarzają się tak gruntownie, to jest piękne, wiesz co, muszę wykraść do uroczyściątka:)
    motyle wielkości człowieka śnią mi się z okami na skrzydłach albo z rysunków atramentowych wyfruwają jako żywe,
    dzięki, że to napisałes🙂

  2. stefan Says:

    Signe, to jest nowy trop, po ciekawym śnieniu o kobiecie z wielkim autorytetem która, po wahaniu,zgodziła się wziąć bezpośredni udział w jakimś moim nowym projekcie. Obudziłem się w oczekiwaniu. Potem napisałem ten wpis, a po nim znalazłem bez trudu inne b.interesujące wywody o „efekcie motyla”. Wyślę Ci prywatnie.😉

  3. Signe Says:

    przeczytałam dopiero teraz i dziękuje bardzo, to wszystko prawda i taka tym razem ładna:)

  4. stefan Says:

    signe, podoba mi się ładna prawda .-)

  5. ugoldenbrown Says:

    W życiu człowieka też zdarzają się takie momenty przepoczwarzania się. Chociaż rzadko kiedy jest to zmiana dogłębna, czesto bowiem wyrastają skrzydła, zmienia się powłoka, ale wnętrze pozostaje takie samo. Czasem to dobrze, a czasem nie..

  6. stefan Says:

    goldenbrown, a jeśli wnętrze (serce? umysł? ile ich jest?) nie zmieniło się, to chyba nie ma imago-motyla, bo poczwarka niszczy wnętrza gęsienicy i tworzy nowe serce i neurony i myśli itp. Ludzie często okłamują siebie samych i wtedy te skrzydła to są bezlotki pingwinków🙂

  7. ugoldenbrown Says:

    Dobrześ to ujął, Stefanie🙂 (Istvanie :))
    Bezlotki pingwinów🙂 Gdy złożone, mogą udawać skrzydła, ale nigdy nie sprawią, że Ikar poleci.. Kłamstwo jest grzechem, od którego wszystko co złe, się zaczyna. Jeśli okłamiemy samych siebie, jakie życie mamy? To też kłamstwo, a nie życie.

  8. stefan Says:

    goldenbrown, Isztvan to polski Bogumił, o ile pamiętam. Są duże. życiowe kłamstwa, bardzo niszczące te lepsze strony, które ma każdy. Ale są także małe kłamstwa, które ktoś wyjaśnił, że on jest po prostu oszczędny z prawdą, aby nie dotknąć kogoś odmową itp. To chyba nosi nazwę „wykrętów”🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: