Piwniczne Drzwi do Tajemnic Seladoru

by

cellarAnglosasi wpadają w zachwyt, od stu lat, na dźwięk bardzo podziemnych słów: cellar door, które brzmią eufonicznie i fonoestetycznie: Sellador. Końcowe „r” jest stłumione, a środkowe ignorowane. W tej wymowie zwykłe „drzwi do piwnicy” budzą w anglosaskiej wyobraźni jakieś tajemnicze miasto Selador. Prof. Geoff Nunberg, amerykański językoznawca, widział w tym trywialnym zlepku słów „okazję do odkrywania piękna w nazwach prozaicznych rzeczy.” Nunberg przypomniał też, iż  zwyczajne drzwi mogą być przejściem do innego świata, jak w powieści „Lew, czarownica i stara szafa” C.S.Lewis’a albo królicza nora w „Alicji w Krainie Czarów” Caroll’a. Według innych pisarzy, najbardziej twórczym dźwiękiem jest spółgłoska „r” (E.A.Poe) Typowo amerykańskie drzwi do piwnicy to „dwie klapy pod pochyłym gzymsem”. Ten tajemniczy Selador istniej prozaicznie w restauracji, gdy kelner spytał linwistę  „sałatka czy smażone warzywa” (salad or roast vegetables). Polskie „dżwidopiwnicy” brzmią w mojej bujnej wyobraźni jak pijani strażnicy jakichś dżwidów-zwidów, które mogą być złudnymi wrotami do podziemi. Dla Czechów „piwnica” to „sklep”, a sklepienie przywołuje na myśl błękit nieba nad ziemią. Beczki piwa dały nazwę piwnicy, stąd moje skojarzenie z pijakami. We Francji wina są zawsze chowane w podziemnych lochach, a dziś jamy  i sutereny mogą być pokojem dla gości, restauracją, więzieniem (cela)  albo symbolem wilgoci, chłodu i horrorów. Krypty w kościołach i lochy watykańsie to inny temat. Podobne do cellar door dźwięczne brzmienie ma roślina-zioło „celandine”, po polsku „jaskółcze ziele” (łac, chelidonia – jaskółka), co kojarzy mi się z niedawnym wpisem o tych głodnych latawcach. O jamiewziemi i wielu innych trywialnych przedmiotach można byłoby pisać grube tomy, ale my jesteśmy uszczup lenie.

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 7 to “Piwniczne Drzwi do Tajemnic Seladoru”

  1. tani Says:

    No ale zaraz, a drzwi selerowe? Nie byłyby dobre?
    Ale wracając. Przypomina mi się piwnica prababci, w której zawsze panował przyjemny chłód. Za moich czasów już nie skupiało się tam życie rodzinne w upalne popołudnia. Ale pamiętam skarby babki, które utykała w długich butelkach po oranżadzie. Takimi z korekiem porcelanowym, zamykanym na druciany zatrzask, wiesz… było to coś w rodzaju weka, tylko butelkowego. Kiedyś sprzedawano w takich butelkach piwo, oranżadę… Babka kroiła jarzyny w długie paski i wkładała do tych butelek. Kisiła ogórki również w paski pokrojone z długimi gałązkami ogrodowego kopru… Lato przywodzi mi na myśl same ogrodowe skorzajenia.😉. Babcie nie miały lodówki. W zimie chłód panował w całym prawie domu, a w lecie… masło postawione w wodzie w piwnicy i chłodny butelkowy sok z porzeczek, truskawek i malin…😉 Macham.

  2. ewa999 Says:

    Piwniczna izba kojarzy mi się zawsze z Konopnicką🙂

  3. stefan Says:

    tani,drzwi selerowe? jest coś takiego?😮 Pamiętam doskonale porcelanowe korki z gumą i zatrzaskiem. Sprowokowałem Cię do bardzo celnego i pięnie naapisanego wpisu ; powinnaś umieścić go w swoim znaniedbanym blogu, bo jest na prawdę wart przeczytania przez Twoje zakładki, Dziękuję + chyba to skutek twoich planów wakacyjnych Już się relaksujesz i wspominasz. Pa🙂

  4. stefan Says:

    ewa. aha, ” piwnicznej izbie zmrok wczesny pżada/ wilgotny a ponury/ Mętnymi szyby drobne okienko/Na brudne patrzy mury🙂

  5. stefan Says:

    ewo, Ojciec chleb czarny wykuwa młotem/ przy igle matka blada…ten chleb nie był chyba do jedzenia?😉

  6. Signe Says:

    byłam wczoraj tu, w tej piwnicy, ale moja koleżanka właśnie wpadła do piwnicy i się potłukła, tego tematu miałam na razie dość,
    na szczęście tylko siniaki🙂

  7. stefan Says:

    Signr, tez czuję się winny za siniaki koleżanki, bo na obrazku ktoś spada ze schodów. Semantycznie, piwnica to nie pewniica, stromy schodowe są złośliwie ukośne.😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: