Ta Mężczyzna Boi się Powrotu Amażonek

by

Amazon b. jpgPod definicją mizogynii znalazłem ciekawe wyjaśnienie: „ że mizoginia w ujęciu socjologicznym zaczęła rozpowszechniać się po upadku społeczeństw matriarchalnych. W wielu przypadkach jej podłożem może być ukryty lęk, np. lęk mężczyzny przed funkcją rozrodczą kobiety,  kompleks niższości, lęk przed zemstą kobiety.” Ten strach objawia się w słowach, takich jak „mężczyzna” z żeńską końcówką „a”, co jest kamuflażem obronnym przed kobietami. „Ja i ty jesteśmy gramatycznie równi sobie, ale ja zasługuję na wyższe wynagrodzenie.” Polityk też chowa się przed wyborcami odmiennej płci, paradując jako „mąż stanu”. Kobiety kojarzą wtedy takiego spryciarza z panem domu, opiekunem i kochającym mężem. Dlaczeg kobieta- polityk nie nosi tytułu „żona stanu”?  Lęk mężczyzn przed funkcją rozrodczą kobiety może mieć swoje głęboko ukryte źródło w pamięci tego, co Amazonki potrafiły wyprawiać z nami podczas matriatchatu. Wzorce wszelkich możliwych rytuałów godowych są dziś zakodowane w zachowaniu roślin i zwierząt. Ślubne czułości modliszki kończą się często pożarciem oblubieńca, w  myśl starej zasady „nie marnuj tego, co da się zjeść”. Niebotyczne gody królowej pszczół kończą się głodzeniem i wyrzucaniem z ula nieszczęsnych trutni-zalotników. Czy podobnie zachowywały się „żelazne damy” (a la pani Thatcher) matriarchatu? Legendy o plemieniu  sarmackich Amazonek, wojowniczych kobiet, które traktowały mężczyzn jako zło konieczne (raz na rok w celu produkcji córek; synów wyrzucały poza obręb szczepowy). Nie wykluczam, że przed ludzkością jest jeszcze jedna, dotąd chyba nie próbowana poprawka ewolucyjna: Zapylanie żeńskich słupków przez męskie szyjkonitki (pręciki) z niezbędną pomocą pszczół lub innych owadów. Kompleks niższosci? Głównie w osobistym zetknięciu z kobietami dużo wyższymi ode mnie. Nie wiem czy kobiety są mściwe, ale wolę nie sprawdzać. Ubawiło mnie znalezisko w starej powieści Elizy Orzeszkowej „Marta” (1876), gdzie wczesna feministka wyśmiała narodowe tabu Polaków, wieszcza Adama, zmieniając jego mizogeniczny wiersz „kobieto! puchu marny” na „mężczyzno! puchu marny! ty wietrzna istoto!” Bywa i tak, że ja też czuję się bardzo puchowato i wietrznie w tej „letniej” pogodzie angielskiej.

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 6 to “Ta Mężczyzna Boi się Powrotu Amażonek”

  1. Signe Says:

    trochę mnie zastanowiła taka dokładność, rano zanotowałam w poranku finnegańskim, że śnił mi się mężczyzna,który był kobietą, w sensie ogólnym, takim jak to jest opisywane w „Mysterium coniunctionis” Junga, a Ty opisujesz coś, co się kojarzy, hmhm:)

  2. stefan Says:

    Signe, te częste zbiegi i skojarzenia już mnie nie dziwią, bo one są dość regularne. To jest druga wersja wpisu który był gotowy wczoraj późnym wieczorem i nagle zniknął bez ostrzeżenia. Myślę, że powędrował jako myśl na pole snów i tam go znalazłaś w tej postaci. Koniuncje są tajemnicze, ale co nie jest? Czytałem Twój wpis dziś rano po napisaniu drugiej wersji, ale nie skojarzył mi się ten męsko-kobiecy pianista🙂

  3. tani Says:

    Bardzo ciekawy temat. W moim otoczeniu obserwuję często kobiety jako bardziej zaradne, dlatego, że jak widzę, faceci czy to z lenistwa, czy przez nieumiejętność radzenia sobie z wieloma problemami życiowymi na raz, samoistnie jakby oddają im pole, pozostawiają sprawy odłogiem, unikają wzięcia na siebie odpowiedzialności za własne życie… a co dopiero za cudze. Naturalnie nie dzieje się tak z wszystkimi facetami, ale myślę, że jest w tym coś atawistycznego. Odwieczny atak na prawa kobiet może być istotnie ukrytym kompleksem. Tylko czy rozrodczym? Nie wiem, myślę, że dotyczy to nie tylko tej funkcji biologicznej. Człowiek jako samica ma też dużo instynktu opiekuńczego i jego nadmiar w stosunku do człowieka samca domowego może prowadzić również do jego słabości. Zauważyć się to da już u dzieci. Dziecko nie uczone samodzielności od najmłodszych lat wyręczane lub otaczane zbyt wielkim parasolem ochronnym nie jest potem zdolne do podejmowania wyzwań i bywa dużo słabsze od rówieśników. Dotyczy to jednak również wrodzonej wrażliwości. Jeśli jedno pomiesza się z drugim, umarł w butach. Co ciekawe w grupach dzieci autystycznych (to z mojego podwórka) poddanych rewalidacjom najróżniejszej maści, zauważyłam 95-100% chłopców, co nie oznacza, że dziewczęta nie mają takich skłonności, jednak tutaj mamy pewną tendencję biologiczną. Chłopiec jawi się jako istota wrażliwsza i bardziej niezbalansowana psychicznie czy emocjonalnie. Takie istoty jednak obdarzone bywają częściej w zamian niejako przez naturę w uzdolnienia, których osobniczki(osobniki) stabilniejsze emocjonalnie są pozbawione. Dlatego nie można ich uznawać za gorsze, z pewnością są jednak gorzej przystosowane do zwykłego, szarego obijania się o kanty i rozwiązywania problemów. Czynników jest bardzo wiele. Wszystkie jednak podporządkowują się obiegowym stereotypom, że „baba powinna siedzieć w kuchni i niańczyć dzieci”, zaś facet działać na niwie politycznej, względnie zarabiać pieniądze i przynosić mamuta do jaskini. Facet nie powinien okazywać słabości, płakać i mazgaić się, a przecież to… też człowiek. Niestety, ze stereotypami trudno jest walczyć. Dzieje się tak zwłaszcza w naszym kraju, który zmierza konsekwentnie (zapewne za sprawą mizoginii kleru) w stronę ustawowo zagwarantowanego patriarchatu.
    Przepraszam, jeśli to jest za długie.😉 Dla mnie to bardzo ciekawy temat po prostu.

  4. stefan Says:

    tani, napisałaś coś, co powinno ukazać się w Twoim blogu, bo jest ciekawe i oparte na Twoich praktycznych obserwacjach. Przepajstuj, bo najwyższy czas aby ożywić „myśli second hand” zmieniając na „first hand”. Pronto! ten „mamut do jaskini” jest cudowny! Dzięki🙂

  5. tani Says:

    Może masz rację, ale ja… nie mam za wielkiej ochoty rozmawiać tak jak kiedyś. Po prostu jakoś tak mi się samo napisało tutaj, wiem, że za długie na komentarz. Coś we mnie nieodwołalnie zdechło i za często chce mi się tylko spać. Mamut to przenośnia zaczerpnięta od znajomego😉. Macham.

  6. stefan Says:

    tani, jesteś pewnie przemęczona i powinnaś dać sobie urlop, nawet jeśli to wydaje się niemożliwe (bo wszystko jest możliwe). Nie musisz rozmawiać „tak jak kiedyś”- zmień to i owo, bo mózg lubi wariacje tematyczne.Mnie też ciągnie spanie, ale ja mam wymówkę: wiek!
    Do roboty, ująć młoty, kuć blogowy gmach Macham🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: