Płoche bruki i wilcze doły tłumacza

by

lavender b 17 July 2012W młodzieńczej pamięci utkwiły mi wpadki językowe biednej pani Jadwigi Barykowej, mamusi Czarusia z „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Jadąc powozem po wyboistej drodze, narzekała do woźnicy kilka razy: „oj, u was takie płoche bruki”, dopóki ten nie zatrzymał konia i wrzeszcząc, zrugał ją żeby przestała czepiać się jego spodni („briuki”) W innym epizodzie pani Jadwiga obraziła córkę gubernatora, podziwiając  różę na jej biuście: „ach, kakaja krasnaja roża” czyli „ach, jaki masz czerwony pysk”.
Dla tłumaczy takie wilcze doły czyhają na każdym kroku i w każdym języku. Wystarczy moment nieuwagi i włoskie „bagno per gli ospity” tłumacz przekazuje jako „bagno dla opilców” zamiast „kąpiel dla gości”. Albo „mai una risposta fredda” – Maj to riposta Fryderyka ( „nigdy to zimna reakcja”) i wreszcie „garbata brama” to nie jakiś dziwoląg architektoniczny, ale „delikatna tęsknota”. Angielski „no smoking” nie jest zakazem noszenia smokingów na oficjalne przyjęcie, ale palenie papierosów nie będzie mile widziane.Emigrant będzie daremnie szukał klozetu w angielskim hotelu, bo oni mają tylko toalety, a closet to schowek na ubrania w ścianie. Warto także odnotować w pamięci. że angielskie „preservatives” to „środki do konserwowania owoców itp”,, a nie „French letter” bez francuskich słów. PS.Lawenda pachnie na balkonie.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 4 to “Płoche bruki i wilcze doły tłumacza”

  1. goldenbrown (@ugoldenbrown) Says:

    Świetne! :)) Takie lapsusy są zabawne, jesli się ich samemu nie robi. Przy okazji – ciekawy film o popularnych błędach http://youtube/KN57zJ4Z0CA

  2. stefan Says:

    goldebrown, języki są ścisle mówiąc nieprzetłumaczalne, zwłaszcza gdy oryginał jest pełen fraz, metafor i dwuznaczników. Dobry tłumacz musi przetworzyć to wszystko na język zrozumiały dla jego czytelników, a t się rzadko udaje na 100 procent.Błędy stylistyczne i ortograficzne w polszczyźnie to juś inna para kaloszy.

  3. Signe Says:

    lubię kiedy pachnie lawenda, kiedy płoche są bruki i ktoś ma czerwony pysk, to jest chyba mowa nieporozumieniowa, mi bliska jak język finnegański,
    a Ty też masz to samo, oj:)

  4. stefan Says:

    Signe, tak , to prawda, ja mam tak samo – wypaczone słówka, nieporozumne znaczenia, tańczace finnegany ale to jest zabawa dla nas😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: