27. Mózg – gąbka w głębinach internetu

by

gabki„Gąbki nie mają układu nerwowego, pokarmowego i krążenia. Zamiast tego, większość polega na utrzymaniu stałego przepływu wody przez ich ciała, aby zdobyć pożywienie i tlen oraz do usunięcia odpadów.” Internauci to olbrzymia kolonia gąbek, których komórki mózgowe wchłaniają wszystko co znajdą na webie. Prawdziwa wiedza może być pożywieniem, fałszywa powinna być usunięta, słowa to  tlen albo filter znaczeń.  „Mózg jest jak gąbka w pierwszych siedmiu latach życia…wchłania każdą informację…”Zgoda, ale dziś każdy zauroczony internauta jest siedmiolatkiem, a jego mózg gąbką przez którą płynie potok słów, wiadomości prawdziwych i fałszywych z blogów, spamów, medialnych śmietnisk i naukowych czasopism. Gąbki były kiedyś eksperymentem w tworzeniu tego, co po milionach lat stało się mózgiem. Czy internet nie jest powrotem do tych wchłaniających czystą wodę stworzeń sprzed 600 milionów lat, ucząc teraz ludzkie mózgi jak być gąbką wiedzy? Do posłuchania cymbały, na których grał Jankiel, a tutaj maestro Ion Miu  gra pałeczkami trzymanymi w szybkich palcach.

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 12 to “27. Mózg – gąbka w głębinach internetu”

  1. Signe Says:

    to są gąbki? tak dziwne kształty? mózg jest jak gąbka i teraz nasączamy go tym, co jest w internecie? trochę niepokój,
    a pan gra ładnie, miałam kiedyś dziecinne cymbałki:)
    dzień dobry, zaczynam czytać od góry i widze, że pisałes wczoraj bez ustanku!!!

  2. stefan Says:

    Signe, gąbki to przedziwne zwierzaki, luźna masa komórek, beznerwowce, bezcielesne i używane do kąpania przez ludzi.

  3. tani Says:

    Gdyby tylko internet… Media i nie tylko może napiszę: nowa rzeczywistość usiłuje zamienić nasze mózgi w najbarziej prywmitywną z możliwych kolonię koralowców, gąbek czy czegoś w tym stylu. Przekłamania istaniały zawsze, ale teraz jesteśmy śmieciem tak bombardowani, że strach. My jeszcze, którzy uczyliśmy się myśleć bez wszechobecnej reklamy i mediów na każdym kroku, mamy większe szanse. Ludzie o 20 lat młodsi ode mnie już tej szansy prawie nie mają. A dzieciaki… są tak rozproszone i tak niechętne np. czytaniu czy robieniu czegokolwiek poza siecią i telewizją, poza jednym wielkim sklepem z zabawkami. Widząc i u mnie stratę czasu zlikwidowałam moje konto na FB. Wybieranie rzeczy wartościowych z wielkiego pudła, w które co dzień dosypuje się tony kolorowych cukierków przestało się opłacać. Jeśli ktoś chce pogadać, to tak lepiej.

  4. stefan Says:

    tani, masz rację na 100%, ale najgorsza w tym wszystkim jest nasza bezsilność wobec tej bylejakiej, medialnej dżungli. Wszytko jest teraz jakimś gigantycznym supermarketem. Ludzie błądzą jak somnambulicy, wrzucają do kosza co padnie i tęsknią za webem, TV, seriałami i fantazjowaniem w grach. Ja mam wymówkę, bo jestem uwięziony, na szczęście wciąż we własnym domu.🙂

  5. tani Says:

    Ty masz rozum ukształtowany w innch czasach. Na szczęście dla Ciebie wiele rzeczy służy tylko rozrywce intelektualnej, do której masz przygotowanie. Młodzież w większości go nie ma.😦 W dodatku na sieci szerzy się chamstwo i kult bezpośredniości, który w nieudolny sposób tłumaczony przenika i do Polski. Nie zgadzam się, żeby każdy uczestnik jakiegokolwiek forum bez względu na wiek i poziom umysłowy zwracał się do mnie per „ty” nie pytając mnie o zgodę i dziwię się, gdy na moją formę „pani/pan” wyklucza się mnie z jakiegoś grona, bo jestem nienowoczesna. Podobnie zauważyłam, że każdy dosłownie każdy przejaw wyższej inteligencji jest obecnie NIECIEKAWY. Dlaczego? Ano… wymaga on wysiłku umysłowego, którego wielu osobom podejmować się już nie chce, czy to dlatego, że są współczesnymi galernikami banków i korporacji, czy to dlatego, że mózgi ich są wyprane do tego stopnia, że nie są w stanie łyknąć niczego poza durnym serialem, ostrym w swej wymowie żartem (czy to na tematy seksualne, czy jakiekolwiek inne), lub całkowicie neutralnym i poprawnym politycznie tematem, który nijak się ma tak naprawdę do tego jak człowiek naprawdę może czuć i myśleć. Możliwe, że zawsze tak bywało… nie wiem, może jestem po prostu meganaiwna, ale dzisiejszy pozorny dobrobyt tylko wzmacnia poczucie możliwości niemyślenia.

  6. stefan Says:

    tani, mój umysł kształtuje się każdego dnia, bo jestem emigrantem, mam angielską rodzinę, jestem dwujęzyczny i pewnie dlatego nie zwracam uwagi na to co nazywasz „chamstwem”, bo wirtualnie i w tłumaczeniu angielskiego „you-ty” nie ma chamstwa. Spotkania w sieci są wirtualne, ale nawet w tzw realu moje opiekunki wszystkie mówią do mnie „Stefan”, bo nie lubię sztywnego „mister grass” albo „sir”. Zrelaksuj się trochę albo podpisuj się pełnym nazwiskiem „pani T”, bo „tani” sugeruje Antoninę czyli zachęcasz innych do mówienia Ci po imieniu.Zgadzam się z Tobą, że lenistwo umysłowe jest okropne, co widać w tych głupotach medialnych i samozadowoleniu milionów ludzi, bojących się zmian.
    Ale pociesz się, że nie każdy młody jest moronem, kibolem i kukłą. Są tacy, ale jest dziś wielu myślących. Kto zwycięży? Ja jestem pewien, że ci którzy dziś potrafią myśleć – bez względu na wiek.😀

  7. tani Says:

    Na FB miałam pełen profil, kochany Widunie. Imienny, nazwiskowy. To kupa eufemizmów i śmieci. Naturalnie, mylę się jak zawsze, co do wielu rzeczy.🙂.

  8. stefan Says:

    Pani Tani, ja byłem na fb przez 5 minut i okazało się, że mam ok 20 znajomych bliżej mi nieznanych. W szóstej minucie uciekłem i już nigdy tam nie zaglądam. Czatów też unikam jak zarazy. Ale ja jestem odmieńcem, jak Pani zapewne się domyśla. Dobrej nocy.

  9. Signe Says:

    hej, długierozmowy:) można też w blogu tak mieć, a na fb można nie mieć znajomych w zasadzie wcale, fb przydaje się, aby lajkować Junga, przepraszam bardzo, Jung by się uśmiał, mam nadzieję:)
    zimno!!! ale trawa piekna, jak to trawa, dzień dobry Stefanie:)

  10. stefan Says:

    dzień dobry,Signe, dużo słońca, ale ciepło nie jest. Wydaje mi się, że na fb ludzie szukają skandali, wpadek, ale poważne wpisy ignorują, bo tam i tak jest za dużo czytaniny.Jung badałby pewnie fb jako fenomen podświadomych poszukiwań kontaktów?:-)

  11. ewa999 Says:

    Ludzie ” chłoną” wszystko co słyszą w tv, wszystko co czytają w internecie czy prasie.Nie odróżniaja reklamy od prawdy, fikcji od realnego życia.:(((Siła informacji w internecie jest tak duża,że nawet jeśli jest nieprawdziwa, utrwala się i żyje swoim odrębnym życiem.No cóż, to znak naszych czasów.

  12. stefan Says:

    Ewo, ubolewam zwłaszcza nad internetem, bo bezmyślny motłoch powiela kłamstwa, co utrudnia szukanie prawdy. Najnowszym przykładem w Polsce jest jakiś proboszcz który wyczytał na webie, że ta popularna komiksowa „hello kitty” jest dziełem szatana (hell o kitty), bo nie ma ust. Ten kościelny imitator Macierewicza ostrzega swoją trzódkę przed tym i wielu innymi zasadzkami diabła. Włos się jeży, a ręce opadają.

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: