Gitarzysta Stefan z Dodatkowym E

by

guitarist-grasse 18 December 2012Znam dobrze kilka moich dodatkowych osobowości, które powstały po moich urodzinach. Ten Stefan umknął mi, mimo że nazywa się jak mój pradziadek Andre, który miał to nieme „e” na końcu naszego nazwiska. To jest także drugi z trzech Stefanów, ale doktór(szaman?) Stefan ze Szwecji, zgubil „e”. Dziadek porzucił „e”, bo uważał, że jeśli jest nieme, to jest bezsensem aby plątało się jak pięte koło u wozu. Gitarzysta urodził się w Monachium w 1962r. To był rok, w którym nastąpiła gwałtowna zmiana w moim cichym żywocie brytyjskiego księgowego, bo nagle postanowiłem zostać dziennikarzem. Bodźcem było spotkanie z moją Animą, która zniknęła tak nagle, jak się pojawiła, zostawiając mi w podarunku fresk w postaci syreny (Panna-Ryba) na ścianie łazienki. Moje trzecie Ja nosi okulary tak jak ja, ale podobieństwo miedzy nami zatarła duża różnica wieku.  Gitarę kupiłem sobie w Hiszpanii dawno temu, ale nigdy nie miałem wielkiej ochoty do grania na tym instrumencie. Biedna gitara stoi w kącie pokoju, zapomniana. Stefan jest znanym międzynarodowym gitarzystą-wirtuozem, który w zeszłym roku dał koncert we Wrocławiu ze swoim trio. Tutaj gra mój ulubionutwór Albeniza, Asturiasw kaplicy św Rocha, w Norymberdze, gdzie wylądowałem po ucieczce z Polski. 

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 4 to “Gitarzysta Stefan z Dodatkowym E”

  1. AsHa Says:

    Ach ciekawe te wcielenia! Dobrze mu/Ci idzie na tej gitarze…;) Sama identyfikuje sie tez z paroma takimi wcieleniami…swoimi czy jakos tak. Kwalifikuja sie ze swiatka artystycznego, tu i owdzie szaman jakis tudziez paru nawiedzonych wariatow marzacych o porozumieniu inter-dymensionalnym…sporo tego widze. I rezonans jest!

    pa Stefano!

  2. stefan Says:

    AsHa, medium Jane Roberts pisała o tych odgałęzieniach jaźni, gdy podejmujemy jakieś ważne decyzje w życiu i mamy dwie drogi do wyboru.Ja idę moją ścieżką, ale „ktoś” wtedy idzie tą druga, której nie wybrałem. Rezonans jest czasem w nazwisku, imieniu albo liczbach. Jeden Stefan uciekł do Anglii, a inny został noblistą, a trzeci jest dziennikarzem TV. Jest ich czasem spora gromadka. Ciao dla Ciebie i Twoich jaźniów;)

  3. bałwanka Says:

    bardzo ładnie gra Stefano:) a to co piszesz, że inna jaźń idzie równoległą ścieżką, przemawia do mnie, to jest oczywsite, do tego są potrzebne te liczne światy, jakie są,
    uczę się teraz zapraszania swojej duszy, żeby wróciła do mnie, bo stopniowo gdzieś odeszła, było jej tu źle,
    ale wczoraj dowiedziałam się, co lubi i jak ją zachęcić do powrotu,
    jest to możliwe,
    dzień dobry:)
    tak dużo śniegu, ze ciągle jestem bałwanką

  4. stefan Says:

    Witaj, bałwanko, myślałem że utknęłaś wczoraj w śnieżnych zaspach..śnieżne śnienie zaspane;) Tak, dusza dąsa się, gdy ego jej nie słucha, ale dobrze jest wiedzieć, co ona lubi. Zielistka jest dobrą ilustracją tych pojawiających się innych zielistek, dla których wazonik będzie ich nowym światem. U nad tylko deszcz – za ciepło na śnieg (wzdych nostalgii) dobrego dnia🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: