Sen Bursztynowego Oblubieńca

by

Żabi chór w bezsenną, księżycową noc
Potem cisza, a w niej lawendy zapach,
Pamięć już dawno zapomnianych chwil.
Czas wtopił się w niewidomą przestrzeń.
Wiem, że jesteś blisko, ale cię nie widzę
Moje ślepe palce błądzą w zimnej mgle
Czuję twój ciepły oddech, powiew snu;
Twój szept? czy tylko szeleszczące liście
Listopada żegnają nagich drzew gałęzie?
Dlaczego ust spotkanie jest tak trudne?
Odpowiada mi echo moich własnych słów.
Jak prawieczny owad w uścisku bursztynu
Śnię o artyście by w pierścień mnie zmienił 
Który włożysz w zadumie na serdeczny palec
I szepniesz „bądź od dziś moim oblubieńcem

Prawa autorskie zastrzeżone ©Stefan Grass

Tagi: ,

Odpowiedzi: 2 to “Sen Bursztynowego Oblubieńca”

  1. signe Says:

    dzień dobry Stefanie, w odróżnieniu od wczoraj, dziś pełno słońca, może to chwilowa wiosna:)

  2. stefan Says:

    dzień dobry, signe, Twój optymizm wiosenny jest godny pochwały.
    Tutaj niebo się trochę przejaśnia, ale 7 stopni upiera się przy nadchodzącej zimie.;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: