Ślepy w Ciemności Bezsieciośnienia

by

Poniedziałek. Od samego rana zielone oczka modemu mrugały do mnie bezskutecznie jak opętana flirciarka. Połączenia z internetem nie było i od razu poczułem się nieswojo. Bez Gugla jestem jak narkoman bez pierwszej dawki opium. Co gorsza, ćpanie dostarcza mi DziewicaMedialna czyli Virginmedia, moja gwiazda urodzinowa. Dzwonię do niej na umówiony numer 151 i głos kobiety-robota bredzi jak Pytia w oparach siarki, każąc mi przyciskać numery na telefonie zamiast liter mojego hasła.Po wielu nieudanych próbach połączenia się z żywym ekspertem, odzywa się wreszcie męski głos.Po krótkiej rozmowie, okazuje się że mój modem ulotnił się z bazy danych i nikt nie wie, co się z nim stało. Jeśli znajdą, to będę w internecie o piątej wieczorem. Przez resztę dnia snuję się po domu jak duch obcego internauty. Ja ulotniłem się z bazy danych mojej nierzeczywistości.

۞

Wtorek. Podczas niespokojnej nocy śniło mi się, że brałem udzial w zawodach ześlizgów z coraz bardziej spadzistych zboczy gór. W ostatnim etapie wspiąłem się na niemal prostopadłą ścianę skały ii ujrzyłem przed sobą jaskrawie bialy, z lekkim niebieskim połyskiem, ryzykowny ześlizg wzdłuż wąskiego łozyska z ostrymi kamieniami i zakrętami. Udało mi się jednak wylądować w dolinie bez obrażeń. Po rozmowie z innymi zawodnikami, postanowiłem wycofać się z tego dziwnego sportu śnienia. Szary dzień dłużył sie niesamowicie. Pisałem felieton dla Dziennnika o nadziei i Kalendarzu Majów. O 17 modem mrugał bezsilnie. Virgo wciąż szuka modemu i prosi o 24-godzinną cierpliwość. Ciekawe czy po trzech dniach zapomnę o moim nałogu i poświęcę więcej czasu na łażenie po Hampstedzie.

۞

Środa:Internet jest technologicznym światem śnienia ludzkości. W pewnym sensie to jest olbrzymi hologram, złudzenie w złudzeniu. Tak jak w świecie kwarków, ani przestrzeń ani czas nie mają znaczenia. Jesteśmy w iluzorycznym kontakcie ze sobą, ksywa dotyka ksywy.Wiemy o sobie wszystko i nic, bo iluzja jest niesprawdzalna. Podejrzewam, że ta elektroniczna sieć jest oswajaniem nas z tym co się stanie. Nie będzie końca świata. Nastąpi jednak jakieś wzmocnienie tego internetu śnień. Odcięcie od internetu przeżywam tak jak bezsenność, ale bez okropnych skutków fizycznych. Znużenir psychiczne.

۞

Dziś rano spałem o dwie godziny dłużej, szukając internetu w pięknym śnie o błęlitnym lesie. Kryłem się z moją przewodniczką między krzakami, bo las był w posiadaniu niesfornej, groźnej hałastry nastolatków. Stopniowo hałas niknął i wreszcie zaległa błogosławiona cisza. Wyszliśmy z ukrycia i gdy stanąłem wśród olbrzymich drzew ujrzałem że cały las był spowity w przepiękne, ciemnobłękitne światło. „Czy to przywidzenie?” spytałem moją towarzyszkę: „Nie, tak jest. To jest twoje powietrze, którym oddychasz. Przed chwilą zadzwoniłem do Dziewicy Mediów. ” Twój problem został zidenzyfikowany. Inzynier jest w drodze, aby go naprawić.” Jak mogłem się spodziewać, to było typowe dla prowidera kłamstwo.Nikt się nie pojawił, bezsenność trfa. Te niby-kojące kłamstwa to też sen.

۞

Czwartek: 9.30 katarynka piarów powtarza jak opętaniec to samo trzydniowe kłamstwo:”problem znaleziony. Inżynier w drodze.” Coś się zagotowało we mnie i kipię jak samowar. Katarynka łączy mnie ze specem, który zapewnia mnie, że będę w objęciach Dziewicy w samo południe. Jest teraz 14 i modem wciąż mruga bezsilnie. Ponowny telefon do ekspertów. Po długim czekaniu na raport techniczny, dowiaduję się, że inżynier odwiedzi mnie jutro rano.

۞

Piątek:Wesoły, mały Mulat w czerwonym kitlu i wełnianej czapeczce przyszedł o 9.45, wyłączył telefon, włączył jaki gadżet i zniknął, aby pomajstrować w czarnej skrzyni światłowodów przed domem. Pięć minut później modem obudził się i mrugał wesoło, jak gdyby nigdy nic. Poprosiłem inżyniera o kluczyk do tej magicznej skrzynki. „A z czego ja będę żył, eh?” roześmiał się, poklepał mnie protekcjonalnie po ramieniu i zniknął. Może go nawet wcale nie było. Może po prostu obudziłem się z jednego snu i wpadłem w drugi? Dziś słońce świeci jasno w Strzelcu. Internet przestał mnie nęcić.  Odwyk wygrał?😮

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 6 to “Ślepy w Ciemności Bezsieciośnienia”

  1. signe Says:

    nareszcie jesteś:) w jakimś śnie, to jasne, ale w internecie jest śnienie prawie wszystkich ludzi…
    no i uroczysko jest tutaj, a ja nie byłam na żadnym odwyku i byłam tu codziennie,
    do jutra:)

  2. stefan Says:

    signe, tak jest, jawa sieciowa to innego rodzaju śnienie, a sny to fraktale, hologramy i oczywiście fibonaccigramy. Jeżli byłaś to uratowałaś Uroczysko przed końcem świata. Dzięki i pokłony🙂

  3. AsHa Says:

    A to ciekawie sobie poczynales bez netu. Dobrze, ze zanotowales. Wesoly Mulat w czapce – juz go gdzies widzialam;) a ja mialam to spotkanie w deszczu z wesolym Murzynem – to chyba to skojarzenie…lece spac, bo zasiedzialam sie nieco.
    pa i do nastepnego iluzorycznego zetkniecia!

  4. stefan Says:

    AsHa, paskudne doświadczenie, bo po długim odwyku, internet traci swój dawny urok – jak z każdym nałogiem. Tak u mnie było z paleniem papirosów. Tak, pamiętam Twoje spotkanie deszczowe. W świecie iluzji nie ma gwarancji, ale zawsze jest nadzieja. Pa:)

  5. AsHa Says:

    Odwyk…ale chyba nie jest tak zle z Toba? Mysle, ze znowu sie wciagniesz;)

  6. stefan Says:

    Niestety, AsHa, wzrok jest dla mnie cenny i muszę go oszczędzać a to znaczy jak najmniej pisania. Eheu!alas, niestety, schade.:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: