Słowa Zgubione we Mgle

by

W jakim języku śnię? Prawdę mówiąc, nie wiem. Wydaje mi się, że sny mają swój własny język który, po obudzeniu, mogę opisać po polsku albo po angielsku. Ale czy mój polski sen jest dokładnie taki sam jak ten angielski? Na pozór tak, ale istnieją spore różnice w odczuciu słów,

w  których opisuję moje doświadczenia w śnieniu. Polski opis będzie bardziej poetyczno-uczuciowy, angielski- biznesowo-racjonalny. Jawę  też mogę badać wielojęzycznie i zastanawiać się, czy dla każdego jest  to ta sama jawa? Dzisiejsza, poniedziałkowa, mgła nad Londynem była okazją do sprawdzania tego jesiennego zjawiska w kilku językach ” miasto jest spowite w gęstą mgłę.”  Po chorwacku „grad je umotan u gustoj magli.”, a ja te słowa zrozumiem, że mgłę powoduje grad omotany w gustownym maglu. Ukrainiec skrzywi się i mruknie „misto opovyte hustym tumanom„, a dla mnie mist to angielska mgła owinięta w chustkę tumana. No, jasne, że wyrażam się mgliście, ale w takim językowym analizowaniu jawy trzeba wziąć pod uwagę metafory, synonimy itp które tworzą nasze złudzenia. Mgła to nie tylko zjawisko meteorologiczne; zaćma to też mgła, która przesłania wzrok. Jsem ztratil jako opilé dítě v mlze.Uciekam i wskakuję do jaskini Endymiona.Dbrnc🙂

Tagi: ,

Odpowiedzi: 11 to “Słowa Zgubione we Mgle”

  1. signe Says:

    umotanie i opowicie było wczoraj znaczne, dziś dość przejrzyście, chociaż szaro, ale hustnego tumana nie ma, samoloty chyba będą latały jakby nigdy nic,
    przeczytałam tyle książki kwantowej, że upewniłam się: język snu jest językiem fizyki kwantowej,
    to wszystko, co obserwowałam nocami jest tam wyłożone i dobrze, że spróbowałam przeczytać, chociaż robi się coraz zawilej… te drobne zależności zmieniające wszystko jak synonimy…
    języki polskie czy angielskie (rumuński jest świetny) to tylko przeklady…
    świat jako labirynt, a my w nim, to też już było i jest…

  2. stefan Says:

    signe, tutaj też taka mdła mgła, ale trochę jaśniej i wciąż cicho jak makiem siał. Wcale się nie dziwię, że sny to kwantowe pomruki i dlatego tak trudne je tłumaczyć na zrozumiały język. Jesteś bardzo dzielna, że zagłębiłaś się w tę Alicję, gdzie ani czas ani przestrzeń ani nasza logika ne są znane. Dzień dobry jednak🙂

  3. signe Says:

    jednak odważna jestem tylko dlatego, że nie widzę innej drogi przez nieczas na to i nieprzestrzestrzeń,
    mdłej mhły nie było wcale tylko niebo jak z tęczą Kurosawy:)

  4. signe Says:

    trochę tej nieprzestrzeni za dużo naklikałam,
    przepraszam bardzo,
    poza tym nie pisałam wcale mdła mhła, a widzę, że jest…..

  5. stefan Says:

    signe, ta nieprzestrzestrzeń wspaniale pasuje do opisunieopisu tej właśnie „trzeni” Kwantowa Alice wiedzie rej. A mhła to po prostu Gugle w szybkim wydaniu Już po północypół więc jednak chyba dobranoc (trzy kwarka dla nocnego Marka):)

  6. Anonim Says:

    A ja jak zwykle juz po waszym pojsciu do lozeczek…mgly tutaj nie bylo jakos ani tez jak tu mowia nebel (jakby k-nebel…cos sie knebluje moze widok jest zakneblowany przez nebel – o ale wymyslilam…) ale za to deszczyk padal. Teraz ogladam strony netowe w poszukiwaniu jakiegos sensownego dla mnie zajecia. Nic mnie jak zwykle nie zachwyca ani troche. Moze zle opisuja te prace…nie jest najciekawiej.

    pa i dobranoc a moze juz na potem dzien dobry…

  7. stefan Says:

    Popółnocne wędrówki znanego nam Anonima. Dobry znak, że bawisz się słowami, bo takie zabawy to zrzucanie narzuconych nam norm, znaczeń, gramatyki. Twój osobisty gugiel. Ucz Twoich gospodarzy innych traumów. Praca się sama znajdzie, gdy Ci będzie potrzebna.

  8. AsHa Says:

    Moze sie znajdzie, zobaczymy. Sama jestem ciekawa, gdzie tym razem wyladuje. Staram sie srednio.

  9. stefan Says:

    AsHa, widocznie szukasz czegoś o mglistych zarysach. Mgła rozwieje się i wtedy zobaczysz co to jest czego szukasz. I znajdziesz…sie mi wydaje.

  10. AsHa Says:

    tak, bardzo mgliste zarysy. zadnych zarysow. praca to tylko koniecznosc – nie widzialam w niej nigdy wiele sensu – z tego wnioskowac mozna, ze nie bylo to nigdy moim powolaniem – a oni tak ladnie na to tu mowia – beruf – zawod i berufung – powolanie – tak byloby super. ale nie jest. dlatego gdzie indziej trzeba szukac. i tam mam mniej mgliste zarysy. tylko musze troche pieniedzy jeszcze pozarabiac. nie moge tak ustac w tych poszukiwaniach, takie realia. moze cos sie polaczy. moze.

  11. stefan Says:

    AsHa, jak nie powołanie (guru?) to zawód. A kto lubi się zawodzić? Ale jeśli masz jakąś loterię i kupujesz bilety to szukaj takiego który ma w sobie dwie liczby 8 i 5. Ja wygrywam, ale tylko drobne sumy. Czekam na ten milion😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: