Dusza, Sny i Egopisarz w Euromowie

by

Guglana promocja Uroczyska Widuna spełzla na niczym. Tłumacz Gugliński nie znać takie słowa. Tłumaczenie tytułów moich wpisów jest bardziej rewelacyjne, bo odkrywa przede mną ukryte znaczenia polskich i obcych słów. Oryginalny tytuł trzeba czasem lekko zmienić, aby ułatwić gładki przekład.  „Dusza ma sny, ego pisze dramaty” brzmi ciekawie po białorusku  „Duša josć mary, eha piša dramy„.  Tutaj widzę, że to co uciekło z polskich słów, odnalazło się na Białorusi: sen to dramat i odwrotnie, zapomniane mary są w słowie „dramy”. U nas mara rozdwoiła się w „marzenia, marnowanie snów w jawie, w duszę  zmarłych widziadeł; sen-mara, Bóg-wiara. W angielskim Mary to Maria, ale może Virgin mary to widmo albo sen Tadeusza o „wiecznej dziewicy”?  Jość znaczy  ma”, ale dla mnie to brzmi jak ukryta chęć duszy na jedzenie snów. „Eha-ego” sugeruje, że moje ja jest tylko echem duszy. Ładne porównanie. Polska dusza wyłoniła się z oddechu i tak  właśnie odleci zdyszana, gdy przestanę dychać i stanę się duchem, wpadającym z wizytą w Zaduszki.  Angielska soul, niemiecka Seele i litewska siela mają to samo prasłowo „wiązać”, ale może jest w tym ukryta „sól mądrości” i „rajska sielanka”.  Grecka „psyche” włóczy się w psychozach psychologii, a łacińska „anima” łka bezradnie w animacjach i komiksach. Sen jako czynność fizjologiczna i sen jako funkcja śnienia tworzą chaos, ale wyłowiłem z niego hinduskie „sapane„, co ma w sobie spanie i sapanie; „mimpi” to indonezyjskie sny, rumuńskie „vise” to nasze „wizje”. Rosyjskie „meczty” łudzą podobieństwem do meczetów, ale ich źródłem jest nasze „mig,” ten nieuchwytny moment śnienia, który migocze i znika w „try miga”. Dla Litwina czasownik „spać” to właśnie tyle co „miegoti” czyli mrugnąć powiekami i pogrążyć się w migotanie. PS. Guglowicz robi korektę moich wpisów: tytuł wiersza „Mysia dziura” zmienił pod wpływem tłumaczeń na „Powab mysiej norki” (fr.charme trou de souris) To mi migocze bardziej elegancko.Są, niestety, norki, błotne łasiczki, które zjadają myszki, więc chyba zmienie na norę. Bezpieczniej,🙂

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 13 to “Dusza, Sny i Egopisarz w Euromowie”

  1. signe Says:

    aha, teraz już tylko sapane mimpi, i to w try miga:)
    jest w tym soul mądrości, rozpuszczona,
    dobranoc

  2. stefan Says:

    signe, podoba mi się to łączenie słówsnów we frazy. Sapane mimpi powinno wejść do Słownika, a soul w wodzie to może nawet morze
    Oyasuminasai (dobrej nocy po japońsku):)

  3. Anonim Says:

    Widunie, wykradłam ten wykład do śnienia świata bez pytania Cię o to o przesadnej porze, taka jest wymówka🙂
    zapytałam gugla jak powiedzieć Ci dzień dobry po japońsku i to nie mówi tylko wygląda tak:
    おはようございます

  4. signe Says:

    oj, nie, to nie bałwanka tylko ja!!! przepraszam wszystkie postacie🙂

  5. stefan Says:

    🙂 Bałwanko, masz przecież carte blanche, więc nie ma sprawy. Dla Uroczyska to promocja.Na guglu tłumaczy po prawej stronie jest litera A z kropkami Kliknij na nią i wtedy masz pod spodem przeliterowanie wszystkich dziwacznych alfabetów. Ale te literki też mają swój czar. Tu jest moje japońskie dzień dobry
    Ohayōgozaimasu

  6. AsHa Says:

    Bardzo to wszystko powiazane w magiczny sposob. A ja mialam kiedys tutaj taki niemiecki blog, ktory nazwalam Träumerin – od snow, ktore to sa Träume (w l.mnogiej) – jednak w niemieckim slowo Träumerin oznacza marzycielke. Z tego wynika, ze ktos, kto sni jest automatycznie marzycielem bo slowo marzenie w niemieckim to sen. Wovon träumst du? o czym marzysz-moze oznaczac jak sie uprzec o czym snisz. Z tym, ze na ogol pytajc o sen pyta sie tu ” Was hast du geräumt?” co ci sie snilo. Jednak granicy miedzy tymi slowami nie ma. Tylko z kontekstu wynika o co chodzi. Slowo Traum jest odpowiednikiem naszego slowa Sen. A tutaj to jeszcze i marzenie.
    pozdrawiam!

  7. stefan Says:

    AsHa, z tymi Träume zalecam ostrożność, bo Niemcy pewnie mają traumę snową;) ale to zbyt zawiła historia, aby ją tu rozwijać. Gdy znajdziemy się w słoju obych dźwięków to działa na nas, nie zawsze korzystnie. Wiem bo siedzę w angielskim słoju od wieków. Spać, śnić, marzyć. mary, marnowanie, na szlaku słów leżą porzucone śnienia i marzenia. macham🙂

  8. AsHa Says:

    A! to moze i tak ,kto wie…trauma tez blisko…oni moze maja i nie do konca wiedza…a moze to sie udziela…musze faktycznie uwazac, albo zmienic kraj…:))

  9. stefan Says:

    AsHa, narody mają swoje sny albo koszmary, tak samo miasta i posiołki. Nie jestem specem w tej dziedzinie i błądzę po labiryncie domysłów. Zmieniłaś kraj gdy wyjechałaś na wakacje i przywiozłaś ze sobą tobołek cudacznego śnienia? dzień dobry:)

  10. Anonim Says:

    W Hiszpanii mialam szalone sny! Tutaj mi sie doskonale sni. Moze dlatego jestem w tym traumatycznym kraju. Tu kazdy ma jakas traume – jak sie tak dokladnie przypatrzyc. Ale to moze normalne na ziemi.

  11. stefan Says:

    AnonAsHa, sny to sieć globalnych ścieżek. Gdy wchodzisz do innego kraju, łazisz po ich snach, a potem wracasz na własne snowe autobany. Zeszłej nocy miałem sny wikingowe, ale oni tutaj bywali więc to nic dziwnego. Zarośnięte ścieżki starych śnień.

  12. AsHa Says:

    Ciekawe, ze mnie rozpoznales! A! nawet do Wikingow Cie zaciagnelo. Bardzo ciekawe.

  13. stefan Says:

    AsHa, w tym blogu nie jestr trudno odcyfrować, bo komentarze przychodzą do mnie jako emejle z adresem. Wnuczka była w Norwegii i pewnie przywlokła ze sobą Wikingów, którzy wpłynęli w moje snowe przygody. Cudze sny snują się wszędzie…

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: