Poranne Sny Witalisa – Jawa Widuna

by

Otwieram okno na ogrody, aby powitać słoneczny, październikowy ranek. Moje lewe oko dalekowidza dostrzega zielone igraszki światła w liściach jesionu Wotana. Moje prawo oko krótkowidza zauważa zwiniętego w kłębek rudzielca, Liska Witaliska. Lis śpi w półcieniu, na dachu blokowych komórek. To jest jego wypoczynkowa willa. Po wczorajszej ulewie, jego nora była z pewnością wilgotna i zimna.  Niech mi ktoś teraz próbuje wmówić. że zwierząta nie mają własnych przemyśleń, domysłów i pomysłów. Witalisek musiał przecież najpierw pomyśleć o swojej mokrej jamie podziemnej, potem przypomnieć sobie gdzie jest jego inny ulubiony schowek, wreszcie wychylić łeb, ocenić temperaturę i słoneczność i powędrować na dach komórek. To jest przecież, jasny dla mnie, proces lisiego myślenia. Później zamieniłem kilka słów z rozczochraną gołębicą, która zawsze przylatuje na parapet o tej samej godzinie. Gdy jej nie ma, spoglądam na zegar i widzę, że wstałem za wcześnie. Czasomierz jest w jej główce. Po śniadaniu wychodzę na balkon, na krótką pogawędkę z kwiatami. Chryzantemy pochwaliły się, że mają już wiele pączków i zakwitną lada dzień. Rozmaryn i lawenda zezwoliły mi uszczknąć kilka listków do powąchania. Zielistka zapewniła mnie telepatycznie, że wszystko co żyje, potrafi myśłeć w ich własnej  rzeczywistości, o której wiemy tyle co nic. Witalis śni, że jest lisim Widunem. Widun próbuje myśleć jak śpiący w słońcu lis.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 10 to “Poranne Sny Witalisa – Jawa Widuna”

  1. signe Says:

    a więc lis! daje mi to do myślenia, macham do Witalisa, Ciebie Widunie pozdrawiam jak śniącego w słońcu:)
    chociaż pochmuro i zimno dziś, ale może nie u Was
    dzień dobry,
    dziś trudno pisać na powierzchni internetu, tworzą się dziury jak tam przy budowie metra, gdzie chodziłam w sobotę:)

  2. TaKasia Says:

    ależ naturalnie, że każde stworzenie myśli. Kto sądzi inaczej sam wyraźnie nie myśli. Kocio jest dowodem, choć Kocio zczłowieczał przez dekadę obcowania z człowiekiem. Złości się czasem na mnie, że nie rozumiem co mówi, bo ona przecież rozumie mnie doskonale. Co nie oznacza, że się ze mną we wszystkim zgadza.
    Od dwóch dni mam słońce, wiesz Stefanie ? Takie blade i krótkotrwałe, ale zawsze to lepsze niż „tysiące ściegów i dreszczów”.

  3. AsHa Says:

    Dobra tam atmosfera u Ciebie panuje. Milo mi sie zrobilo. A ten lis to chyba ma cos do czynienia z tutejszymi wiewiorkami. Tez takie rudawe i maja ladne ogonki. Lataja teraz wszedzie. A te czarne ptaki – kruki? wrony? wciaz zapominam chodza majestatycznie srodkiem ulicy w poszukiwaniu spadajacych orzechow. Wiesz, one sa cwane jak naukowcy – klada je na ulicy i czekaja na auta, ktore rozgniota twardy orzech….to juz chyba prawdziwy dowod na ich przebiegle myslenie. Zwierzeta chyba sa bardzo przebiegle.
    pa!

  4. stefan Says:

    dzień dobry, signe. Zapowiada się na ulewy od popołudnia, ale w tej chwili jest jasno. Właśnie lis, może pobudzić mnie do myślenia nawet gdy śpi. Spadający jesienny liść może wywołać lawinę uczuć. Ta niesamowita ważność drobiazgów. Ziemia się zapada? Tak się obawiałem, bo to liczbowo dzień ogromnej spirali 55555! W nocy śniła mi się woda z sufitu – powódź? trzym się:)

  5. stefan Says:

    Tak, Kasiu, musimy podziwiać cierpliwość naszych ulubieńców, że niby coś tam potrafimy zrozumieć z ich mowy, ale subtelne niuanse kocich idiomów uciekają nam One tyle widzą i wiedzą, ale dawno machnęły ogonem na nasze powolne postępy w uczeniu się kociomowy. Blade słońce u nas też, chwilowo, a potem oberwania chmur i błyskawice, Bóg wie skąd, bo przecież nie z upałów, których nie ma. Ziemia też mówi do nas cały czas, a my ani be ani me chociaż czasem miau.🙂

  6. stefan Says:

    AsHA, u nas wiewiórki są szare, ale pzy pierwszym zerknięciu witalisek wyglądał taki mały, że podejrzewałem rudą przybłędę wiewiórkę. Bez tych starych drzew, ptaków, kwiatów i zwierzaków nie byłoby Uroczyska. Ale takie ciche zakątki są wszędzie. Wrony, kruki i kawki to ptasie mądrale. Kombinują, obliczają szanse ryzyka, wiedzą mnóstwo rzeczy które nam umykają, bo przegapiamy drobiazgi. Cieszę się, że nawet w wielkim mieście, dostrzegasz to inne życie🙂

  7. signe Says:

    te 55555 to może być jednak też jakieś dobro, chociaż na razie nie wiem jakie:)

  8. stefan Says:

    signe, oczywiście. że może. Kto wie co zrodzi się z piątkowego osuwiska? Tajemnica ukryta w słowach. jak zwykłe.:)

  9. signe Says:

    już wiem, gdzie dobro;)
    dzięki

  10. stefan Says:

    signe, no, to świetnie! bo to zaledwie hors d’ouevres dobra. cdn🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: