Wszystko Płynie w Pełni Księżyca

by

Budzę się rano i widzę, że mój świat jest inny od tego, któremu powiedziałem dobranoc osiem godzin temu. W ogrodzie za oknem stoi miniaturowy Disneyland. Na drzewach jet więcej brązowych liści. Białe obłoki snują się po błękicie nieba w balecie nieustannych zmian. Wiatr zmienił kierunek i siłę. Energia mojego domu, mojej ulicy, dzielnicy, Londynu, Anglii, świata jest inna niż była wczoraj i zmienia się niesamowicie z każdą mijającą sekundą. Nikt nigdy nie może wejść do tej samej rzeki dwukrotnie. Pantha rei – wszystko płynie, jak rzekł Heraklit z Efezu. Ja też jestem innym Widunem, bo wróciłem do jawy z ładunkiem nowych snów. Moi sąsiedzi też ocknęli się inni. Ich sny, myśli, słowa, emocje płyną przez naszą wspólną rzekę energii. Stoję bezradnie na brzegu  nowych przebudzeń i szukam słów, z których zbuduje moją tratwę do niedzielnej podróży: Dzień Tłumacza, św Hieronim, hieroglify, pełnia księżyca w Baranie w koniunkcji z Uranem. Dzień dziwacznych konfliktów i pomysłów. Dobranoc.

Tagi: ,

Odpowiedzi: 4 to “Wszystko Płynie w Pełni Księżyca”

  1. signe Says:

    jest Księżyc z Uranem? czy już się rozeszli? to piorunująca energia…
    sprawdziłam, już minęła, ale jeszcze blisko
    ten Disneyland u Ciebie to coś księżycowo-uranicznego, czy świętują tam jakieś dzieci?
    piękne wodospadowe zdjęcie
    baw się dobrze:)

  2. stefan Says:

    signe, dzień dobry, ale okrutnie leniwy u mnie. Zmęczenie pełnią? Uran stoi gdzie stał, a księżyc nigdzie miejsca długo nie zagrzeje. Disney w nocy rozpadł się i leży w kolorowych płachtach na trawie. Synek sąsiada-strażaka miał urodziny. Niebo wypłowiałe, ziewam:)

  3. AsHa Says:

    Aaaa…to mow tak od razu. Ale poezja zaraz wziela gore i powstala wizja Disneylandu:)) lubie tak. A poza tym wszystko sie zgadza z tymi zmianami, dobrze, ze mi przypominasz o nich w taki sposob.

    pa!!!

  4. stefan Says:

    AsHa, zdaję sobie teraz sprawę, że w tej ciągle zmiennej rzece lepiej jest płynąć pod prąd niż z prądem- bo to przemijanie i przeszłość z każdą falą ginąą w oceanie zapomnień. Płynąc pod prąd, oszukuję czas, bo rzeka płynie przeze mnie i beze mnie, a ja stoję w miejscu lub bardzo powoli płynę, alleluja! i do przodu:) obserwując pilnie nadpływające fake zmian. Uciecha! spróbuj😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: