Lek na Wrześniowe Lęki Depresyjne

by

Kilka luźnych myśli w przeddzień równonocy, gdy chybotliwa konstelacja Wagi  potrafi wywoływać wilka depresji z lasu ciemnych chmur. Równowaga Wagi trwa krótko. Szala nocy zaczyna mieć przewagę nad szalą dnia. Ptaki odlatują w pogoni za słońcem. Ludzie północnej półkuli zapalają ogniska. Na południowej witają wiosnę. W niezrównoważonej Wadze lęk rodzi się w splocie słonecznym. Najlepszym lekiem na lęk jest odwaga. W lęku zginamy się w łuk, który  jest bronią walecznych. Po włosku: La curva paura in curva, che è un’arma coraggiosoKuracja na zakrętach życia dla kurażu. Świat bez lęku jest dla odważnych. Un monde sans peur est pour les braves. (drabble 100)

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 10 to “Lek na Wrześniowe Lęki Depresyjne”

  1. signe Says:

    drabble jest pełne skupionej mocy,
    no ale co zrobić z nieodważnymi?
    nie ma dla nich świata?

  2. stefan Says:

    signe, każdy może stać się odważnym bo słowo lęk i łuk mąją to samo prasłowo. Zmienia się lęk na łuk i strzelasz na zakrętach losu🙂

  3. signe Says:

    dzień dobry Stefanie, widzę czerwonozłoty początek jesieni w tej chwili:
    jeśli tworzymy piękno, pojawia się też brzydota,
    jeżeli tworzymy odwagę, musi być też gdzieś lęk,
    to się też dzieje w nazwach,…
    kiedy tylko wybieramy jeden biegun, automatycznie pojawia się jego przeciwieństwo…
    strasznie trudno pisać i wybierać

  4. signe Says:

    czy mogę odwołać tamto sprzed godziny?
    bo może jednak … te luki istnieją…
    nie ma czerwonozłotych pasm tylko bladoszarość bardzo ale to bardzo zimna,
    gdzieś wobec tego musi być ciepło, no tak, Austrialia teraz roztapia…

  5. stefan Says:

    dzień dobry, signe, jeśli my tworzymy piękno, to Oni tworzą brzydotę i to jest właśnie ten Arnageddon. Trzeba się zadeklarować po której stronie tworzymy-walczymy.Nic się nie pojawia, ten podział, na zło i dobro, na naszej planecie istnieje od milionów lat. Dlatego właśnie mamy wolną wolę aby wybierać. Dobrego dnia życzę.

  6. stefan Says:

    signe, ten Twój nowy awatarek właśnie pokazuje tę dwoistość😉 Słoćce i czarna dziura. Ja wolę być w słońcu, Dziś jest słoneczny, zimny dzień tutaj. Słońce tez trzeba stwarzać.🙂

  7. signe Says:

    jacy Oni?
    ojej Stefanie, nie rozumiem….

  8. stefan Says:

    signe, napisałaś: „jeśli MY tworzymy piękno, to pojawia się brzydota”
    A kto ją tworzy? nie my, bo my jesteśmy zajęci tworzeniem piękna. Kto tworzy brzydotę w tym samym czasie? krasnoludki? zielistki tworzą piękne zielisteczka, a ślimaki w tym samym czasie niszczą listki pierwiosnka.Co tu jest niejasne? poddaję się😦

  9. TaKasia Says:

    Dziwne, gdy w szwedzkim towarzystwie mam coś powiedzieć o zakręcie, lub o jakiejkolwiek innej krzywej, mam opory…A znowu w polskim towarzystwie wypowiedzieć ową krzywą, z właściwym naciskiem na „R” to żaden problem.
    A szwedzka dama lekkich obyczajów to hora, wymawiana jak okrzyk radości, przez „u”. Ale najmocniejsze przekleństwo odnosi się do diabła a nie do tejże pani

  10. stefan Says:

    Tak Asiu, to słowo tabu Anglicy wymawiają jak kerfs, co mi się kojarzy z kefirem. A jak słyszą polskie pogwarki, to im się wydaje, że my mamy jakieś narodowe obsesje na punkcie zakrętów, których tu nie ma tak wiele.A we Włoszech curva pericolosa jest tylko w Alpach. Jeśli hora jest chora to lepiej chyba z daleka. Lingwistyka porównawcza to frajda;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: