Maraton Poety

by

Sen trwa. Biegnę w maratonie życia.
We mgle majaczy się odległa meta
Tłum duchów zamarł we wrzawie milczenia
Może to łoskot zmęczonego serca..

Białe chmury ścigają mnie po niebie
Przede mną tylko migoczące cienie
Obietnic, które muszę dziś dogonić
By spełniło się me senne marzenie.

Nagle wiatr daje mi skrzydła anioła
Moje stopy ledwie dotykają ziemi
Biała rysa mety- może przywidzenie
Biegacza zgubionego w kłębach czasu.

Sen stał się jawą, jawa w sen się zmienia
Lśni złoty medal, duma w sercu wzbiera.
Budzę się nagle – goniec z pola bitwy
Duchów zwycięstwo, a moje złudzenie.
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone ©Stefan Grass

Tagi: ,

Odpowiedzi: 6 to “Maraton Poety”

  1. signe Says:

    oj, ta olimpiada zrobiła Ci metafory jakich chyba dotąd nie było, ale złoto niech lśni:)

  2. stefan Says:

    Tak się zdarza długodystansowym biegaczom w ich wcale nie metaforycznej samotności, która jest oczywiście złudzeniem. Olimpijskie tsunami chyba już odpłynęło; ludzie nie wiedzą co ze sobą zrobić, więc pewnie jadą na fczasy.:)

  3. tania Says:

    I bardzo dobre metafory. Piękny wiersz.🙂

  4. stefan Says:

    taniu, ten maratończyk chwalił się za bardzo, że lata jak anioł, a teraz ma naderwane ścięgno i skrzydła by się przydały. Dzięki za pochwały🙂

  5. Martyna Taniguchi Says:

    Ale nie ścięgno metaforyczne, prawda? To mu nie doskwiera. Wyleczenia tego realnego. Macham serdecznie.

  6. stefan Says:

    tani, ścięgno metaforyczne działa wspaniale, ale to w kolanie jakoś ociąga się z dojściem do normy. Może to wcale nie jest ścięgno, ino podagra starcza buu huuu Za to mamy śliczną pogodę Odmachiwam o północy😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: