Meteoryczne Pożegnanie Igrzysk 2012

by

Niedzielna noc spadających gwiazd będzie triumfalnym pożegnaniem londyńskiej Olimpiady. Oficjalnie, jest to kulminacja corocznego roju różnej wielkości  meteorów z gwiazdozbioru Perseusza. Jeśli niebo będzie bezchmurne to zebrane tłimy ujrzą około 60 szybujących meteorów na godzinę. Jak się nieoficjalnie dowiedziałem się z dobrze poinformowanych źródeł,  te spadające gwiazdy to złudzenie. To co my ujrzymy na ciemnym niebie będzie triumfalnym przelotem statków kosmicznych  Federacji Mlecznej Drogi, które odlatują naładowane miliardem ton ludzkiej energii uciułanej z olimpijskich wrzasków radości, podniecenia, trumfalnych pochwał i łez rozczarowania. Ta energia zostanie użyta do kosmicznego recyklingu najbardziej krnąbrnej, nieznośnej, niemożliwej hołoty zwanej szczepem Adama, którą wypędzono już dwukrotnie z planet w tym systemie słonecznym. Gaia byla planowana jako szkoła treningu w cnotach dla tej rozwydrzonej gawiedzi, ale po dwóch milionach lat od ich przybycia do tej luksusowo wyposażonej podstawówki, zaledwie mała garstka studentów jest gotowa na końcowe egzaminy. Reszta bęcwałów zostanie poddana genetycznej przeróbce, zdyscyplinowana i zmuszona do studiowania własnej głupoty. Jeden z meteorytów ma być rzekomo złotym medalem dla Uroczyska, ale tych meteoromedali jest tyle, że działa święta zasada kosmicznych igrzysk „chybi-trafi”. Pochwalę się jutro, jeśli go znajdę w zielonej murawie. Na genetyczny przemiał pójdą bogacze, bankierzy, politycy, niszczyciele środowiska, każdy kto nie uśmiecha się raz na dzień i pstry galimatjas nicponi różnych odcieni. Mantra w sanskrycie na dziś: Nirvighnam Kuru Me Deva Sarva-Kaaryessu Sarvadaa (Oby wszystko co czynię było wolne od przeszkód dziś i zawszePS. Moje żartowanie jest dymną zasłoną, bo źródłem tego roju meteorów jest kometa Swift-Tuttle (nomen-omen), którą odkryto 150 lat temu (19.7.1862). W tej dacie są trzy ósemki, które mają związek z tym Rokiem Smoka (5) i miesiącem(8). Ta komenta uzgodniła ostatnio swój rytm z Jowiszem i jej następny przelot będzie b.bliski ziemi. Perseidy to tylko wierzch słów i snów, kryjących się za tym spektakularnym pokazem olimpijskich bogów, którym przewodzi właśnie Jowisz.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 8 to “Meteoryczne Pożegnanie Igrzysk 2012”

  1. signe Says:

    tak, to tylko wierzch, prawda większa jest w samej energii, tak mi się wydaje

  2. stefan Says:

    Twoja teoria snów i jawy zwycięża na całej linii. Ale jak o tym przekonać lud zapatrzony w swoją iluzyjną quasi-rzeczywistość?

  3. signe Says:

    nigdy mi się jeszcze nikogo nie udało do tego przekonać:)
    teraz czytałam o niesamowitej grze wcale nie wirtualnej, tylko na żywo i zadzwonił telefon, muszę jutro tam wrócić, bo chciałam już w to grać, gra się w jawie
    ale urwał mi się cały ciąg mysli, a to jest przeciw „dryfowi fatalistycznemu” jaki ma lud, dobra rozgrywka, jutro tam wrócę i powiem Ci co i jak, chyba coś w tym jest
    na razie dobranoc:)

  4. stefan Says:

    signe! to jestem nikt? jak ten Odyseusz w jamie Kiklopa., o! rany. Ta prawdziwa gra (z uzgodnionej rzeczywistości?)brzmi fascynująco. Nie zapominaj. Dobranoc:)

  5. goldenbrown Says:

    Szczególny rok, pełen zmian, na które nie ma wpływu rozwydrzony materiał niezbyt udanego eksperymentu, bo nawet nie rozumie tego, że jest potrzebny IM teraz jedynie jako źródło energii.
    Ale marnemu prochowi, jakim jestem wystarczy dziś zadrzeć głowę i pogapić się na spadające złudzenia..
    Dobrej niedzieli Wszystkim🙂

  6. stefan Says:

    goldenbrown, dzień dobry, te spadające złudzenia to jednak płomienie, a płomienie to energia, a gdy to wszystko dodamy razem, to jednak widzę dziwne zbiegi okoliczności. Nic nie dzieje siął bez przyczyny, ale masz rację, że my to tylko proch okruszyny🙂

  7. signe Says:

    nie jesteś Nikt Odysejusz w jamie!!!
    nie wiedziałam tylko, że hm hm hm udało mi się Ciebie przekonać,
    może nie mogę uwierzyć, przepraszam Stefanie,
    do gry nie mogę iść zaraz, bo znowu coś mię przerwie,
    ale ona tam jest, ciekawe, czy nadal będzie mi się podobała tak jak wczoraj,
    powiem Ci:)

  8. stefan Says:

    signe, jestem przekonany do imentu! amen też;)Uzgodniona interpretacja świata jest głęboko zakorzeniona i trzeba z nią się ostrożnie obchodzić, bo jednak jest do czegoś potrzebna chyba…?
    na grę poczekam..;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d bloggers like this: