Mój konfesjonał

by

Są takie dni, gdy spowiadam się róży
Z moich kolorowych grzechów.
Tylko ona wie, jak tętni krew serca
I ból, który sprawia kolec zdradliwy.

Są wieczory, gdy pachnie macierzanka
Jej zapach to moje modły przebaczenia
Moje myśli o pokucie giną bezpowrotnie
W uniesieniu słowiczych trelów o północy

O świcie srebrzą się krople rosy
W murawie, na źdźbłach turzycy
Teraz, z czystym sumieniem, wracam
Niepokorny, do mych snów o miłości.

Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone ©Stefan Grass

Tagi: , ,


%d bloggers like this: