692. Krakowiaczek Cija w Oslo

by

Jako Londyńczyk Lublinianin, rodem z Prowansji, Łotwy i Atlantydy, podziwiam mój rodzinny język i jego niezwykłe problemy nazewnicze. Na stronach wielu Poradni Językowych , ludzie często pytają profesorów polonistów, jak poprawnie nazwać mieszkankę Ostrowca Świętokrzyskiego albo Krety lub miasta Oslo, Odpowiedź: ostrowczanka, kretenka i mieszkanka Oslo, a nie oslanka ani oslogijka, chociaż mieszkanka Togo to togijka. Mieszkaniec Krakowa to taniec-krakowiak, ale przemienia się w mieszkańca, gdy śpiewa „krakowiaczek cija”. O znaczeniu tego czasownika pisał dawno temu w jakimś felietonie Antoni Słonimski. Krakowianki mają rzekomo jakiś problem z chłopcem z drewna i dziewczyną z wosku, o tym śpiewają. Szczegóły są w posiadaniu posłanki Nellie Rokity – rzekomo. Innym problemem nazewniczym są kobiety w poprzednio niedostępnych zawodach i stanowiskach. Mamy już adoptowaną z angielskiego menażerkę, ale polski lud ma wątpliwości co do taksówkarki, przedszkolanki i psycholożki. Takie dziwolągi są poprawne i dozwolone. Dawny zwyczaj dawania zamężnym kobietom tytułów ich męża: doktorowa, profesorowa, sekretarzowa, konduktorowa wąskotorowa itp, ginie powoli. Równouprawnienia dla mężczyzn nie ma, bo mąż pani doktór nie ma prawa do miana „pan doktorek” ani tymbardziej „doktorzyn”. Jeśli kobieta zostanie wybrana prezydentem , to jej mąż będzie kim?  Nikim, oczywiście.

Reklamy

Komentarzy 14 to “692. Krakowiaczek Cija w Oslo”

  1. Elżbieta Says:

    Nadal będzie mężem pani prezydent 😉

  2. stefan Says:

    Ellżbieta: W Ameryce żona prezydenta to Pierwsza Dama. Hilary Clinton przegrała bo Amerykanie nie chcieli nazywać Billa Pierwszym Bawidamkiem.
    😉 Bez tytułu dla męża takiej ważnej osoby to jakoś pusto. 🙂

  3. nyema Says:

    City w Oslo? tego nie wiedziałam! czy gdzieś już jest pani prezydent i pan prezydentowy? nie, i tak źle, i tak niedobrze, dobranoc, mówię Cija:)

  4. stefan Says:

    nyema: A cija pisałem, że tam jestem? Czy kobiety tego kraju fjordów to Norweżki czy Norwegianki? Pani prezydent jest w Argentynie, ale objęła to stanowisku po mężu, który jest eks-prezydentem.Dobranoc jaci (forma bierna of cija) 🙂

  5. baa Says:

    prezydentowy;)

  6. stefan Says:

    baa: a jak mały to może prezydęcik? 🙂

  7. nyema Says:

    tymczasem dzień dobry:)
    właściwie skąd się wzięli tu ci prezydęci i prezdętki?

  8. stefan Says:

    nyema: dzień dobry. Jak to bywa z dętkami, przytoczyły się tu znikąd na kołach bezczasu, które jest normalnym stanem rzeczy w Uroczysku i do tego trzeba przywyknąć. 😉

  9. nyema Says:

    nie możemy przywykać, bo to nie będzie ftedy na uroczysku; tu nie można, bo skądś się bierze ciągle co innego, norma uroczyska nie istnieje!!!

  10. stefan Says:

    nyema: po długim namyśle muszę przyznać Ci rację. Przywykanie na Uroczysku byłoby świętokradztwem, na które żaden patron nie mógłby pomóc. Dobrze, że ktoś czuwa i dzień dobry który tutaj zaczął się niedobrze. 😦

  11. tani1 Says:

    I stąd zapewne te kompleksy mężów żon, które coś osiągnęły, a oni… się ne dochrapali… U nas nie ma. Ja nie jestem panią sushikucharzową (tylko na blogu żem Podstolina) a Podstoli w naturze nie jest redaktorzynem. Tak ot żyjemy po bożemu, w zgodzie i bez kumpleksacji. 😉 Macham.

  12. stefan Says:

    tani1: no, tak i owszem, ale hierarchię jakąś macie z Podskarbiną, Podstoliną i Podstolim i małym Podstoliczkiem. To „Pod-” to dobry pomysł- monż pani Prezydent, Podprezio, mąż pani kanclerz, Podkanclik itd Powiewam 🙂

  13. tani1 Says:

    Nie no tak mi przyszło do głowy, bo jak zamienić zawód Podstolego na staropolski? No więc tak pomyślałam, a tu patrz… „ciekawość” taka (tak mówiła moja nauczycielka japońskiego na „ciekawostkę”)

  14. stefan Says:

    tani1: Stolnik Wielki Koronny? tylko że wtedy miałabyś tytuł Stolnicy. :-)Jestem pewien że w pałacu Mikada jest takie stanowisko, bo to narodowe danie. Przetłumacz na polski. Niee, chyba jednak Podstoli pasuje najlepiej. Dobranocka 😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.


%d blogerów lubi to: