Bobry Płaczą w Żeremi Bobruczka

19 Grudzień 2013 by

beaver-bóbr„Idę, powiedzmy, wieczorem z Arturem
i nagle: księżyc wschodzi nad murem,
Artur ostrzega, bo dobry kolega:

Nie patrz. – A ja jak bóbr:
W takim „Przekroju” po prostu się boją
bo jak na przykład wejdę do pokoju
i się zamyślę, powiedzmy, o Wiśle,

to zaraz łzy jak groch;
K.I.Gałczyński: Liryka
Bobry rzekomo płaczą rzewnymi łzami, gdy zobaczą myśliwego ze strzelbą. Na szczęście są w licznych jeziorkach Polski pod ścisłą ochroną, i tak powinno być, bo to są piękne, wyjątkowe, mądre i dobre zwierzaki, mają silne poczucie rodzinnych węzłów, budują sobie podwodne apartamenty gdzie jest ciepło, nawet w zimie. A propos pogody: dwie godziny temu przeszła nad Londynem burza z błyskawicami, piorunami i ulewnym deszczem. Przedświąteczne pozdrowienia czy jakiś omen? Oj, niedobrze, panie Bobrze. A one nic, tylko płaczą albo uciekają do swojej żeremii. Bobruczka to rezerwat przyrody na Podlasiu, stworzony specjalnie dla rodziny bobrów, które się tam osiedliły w małym jeziorku Bobruczek.

Myszołów Żre Żużelki,Napada Joggersów

18 Grudzień 2013 by

buzzard chicksHolendrzy to dziwny naród, gdzie bieganie dla zdrowia jest ryzykowne. Oto opis menu myszołowa w holenderskiej wikipedii: „Tam gdzie chodzi o żywność, myszołów to prawdziwy oportunista , zjada to, co jest dostępne. Myszy,mole i króliki są często pożywieniem. Ale myszołów może szybko przejść do innego diety w razie potrzeby: nawet zwierzęta, takie jak wiewiórki, powolne robaki, łyski i ryby nie są bezpieczne. On również pożera padlinę, głównie ofiar wypadków drogowych. Jeśli on widzi ofiarę, myszołów zmienia się nagle w spadającą cegłę.Ludzie są rzadko atakowani przez myszołowy z wyjątkiem biegaczy (joggersów). Jest  to pewnie instynktowna reakcja na łup w ucieczce.” Teraz wiecie dlaczego Holendrzy spacerują powoli i rzadko biegają poza miastem. a w miastach jeżdżą wyłącznie na rowerach.
W słowiańskich językach Wieży Babel znalazłem kilka językowych ciekawostek na temat tej pticy grabljiwicy czyli drapieżnego ptaka.Tutaj np na menu myszołowa w słoweńskim pojawiają małe głodowce (gryzonie), ptice, kuszczarje (jaszczurki), żaby i „różne żużelki” (pluskwiaki?).   „Živi v listnatih, mešanih in iglastih gozdovih , lovi pa na odprtem in se hrani predvsem z manjšimi glodavci , pa tudi s pticami , kuščarji , žabami in raznimi žuželkami„. Podoba mi się  francuski opis La Buse variable (Myszołów) w tłumaczeniu googla: ” Dysza jest często mylony z czarnym latawcem  ono naciętą ogona, dyszy ma zaokrąglone ogon. Dysza jest trochę oportunistyczne ptak” Węgrzy lubią myszołowy, ale opis polowania tych ptaków jest nieco zawiły: „Monitorowanie miejsca szpiegować obszar lub krążąc powoli nad krajobrazem i nagle uderzyć ofiarę. Szukać dróg,. Został potrącony przez zwierzęta żywiące się sam wiele razy zapukał bok” Po szwedzku trochę inaczej: „ Poluje głównie scout z punktu widokowego, a następnie szybko przekształcić swoją ofiarę, ale zdarza się, że w zawisie. Broda również, zwłaszcza w zimie.” Ileż tu pięknych, słownych możliwości wzbogacania mojej polszczyzny kryje się w opisach jednego drapieżnego Myszołowa. Dobranoc.:-)

Na Wtorkową Pełnię Księżyca

17 Grudzień 2013 by

herb wolochow„Księżyc – to wioska ogromniasta

Gdzie ciszę ciuła brat mój – Srebroń
Co siebie własnym snem przeraża
Więc mu istnienia w srebrze- nie  broń!

 To- niepoprawny Istnieniowiec!
Poeta! Znawca mgły i wina,
Nadskakujący snom –manowiec,
Wieczności śpiewna krzątanina.”

W sieć rymów łowi srebrne myszy,
I srebrny kwas i srebrną jabłoń-
I rzuca strzępy srebrnej ciszy
Na księżycową błoń czy prabłoń.
B.Leśmian: Srebrońzakon smoka

Posłuchajmy, ludowego kwintetu wołoskich górali witających pełnię księżyca,  łagodną melodią typowej karpackiej muzyki ludowej. Językowo, Wołosi wkradli się do polszczyzny, bo ich nazwa dawno temu znaczyła „cudzoziemiec” i przeniosła się na Rzymian, władających obszarem Wołoszczyzny. Stąd przyszło do nas określanie Italii, jako Włoch, a jej mieszkańców jako Włochów. Dalsze wołoskie pożyczki przywędrowały z królową Boną, który zapoznała polskie kucharki z jarzynową włoszczyzną. Inną ścieżką pożyczek było drakulaimię hospodara (księcia) Wołochów Wlada II Diabła. Jako młody, nieślubny syn księcia Mirczy Starego, Wład przebywał na dworze króla Węgier, gdzie został członkiem Związku Smoczego, elity mającej bronić chrześcijan przed Turkami. Wład otrzymał przydomek Draco czyli Smok,co poddani przetłumaczyli na Dracul-Diabeł. Jego syn, Wład Palownik miał przydomek Drakula (syn smoka lub diabła) i tu bulgoczą źródła legendy o wampirze, którą ostatecznie uwiecznił pod koniec XIXw w gotyckiej powieści „Drakula”, irlandzki pisasrz Dram Stoker.  Nie pytajcie, jak to się stało, że pierwszym Drakulą filmowym w 1931r. był węgierski aktor, Bela Lugosi. 

Szlakiem Wędrownych Polskich Hrabiów

15 Grudzień 2013 by

Rula LenskaCzy leśny bohater średniowiecza, Robin Hood, Juliusz Słowacki, gen. Sikorski i hrabina Róża Rula Łubieńska-Leńska i pałac w Dzikowie mają ze sobą coś wspólnego? Tak, ale tylko na moich ścieżynach misternie powikłanych skojarzeń. Bezsenna noc i szukanie zapomnianego imienia łucznika (strzelec?) z średniowiecza w czasie wojen krzyżowych. Po wielu godzinach pojawił się w pamięci jako Robin Hood z lasów Sherwoodu. Prze następne dwa dni oglądałem seriał (2006)na tv o jego wyczynach . W drugim dniu znalazłem dwa, mało znane epizody pt Miecze Waylandu. Główną rolę przeoryszy klasztoru Ravenscare ( KrukStrach) zwaną Morgwyn, gra rudowłosa aktorka polskiego pochodzenia, Rula Lenska. Morgwyn jest także arcykapłanką Lucifera, która kontroluje grupę opętanych przez nią ludzi. Robin potrafi odczarować swoich towarzyszy a Morgwyn-Rula znika po bitwie, wrzeszcząc dramatycznie, gdy wchłania ją niebyt. Kim jest ta córka polskich arystokratów Rula-Róża Lenska-Łubieńska (ojciec hr Ludwik Łubieński, herbu Pomian, matka hr Elżbieta Tyszkiewicz, herbu Leliwa (także herb Słowackiego), która urodziła się w Anglii (30.9.1947) i stała się dość znaną i popularną aktorką telewizji i filmów. Jej ostatnim mężem był aktor-pijaczyna, Dennis Waterman, który przyznał się wreszcie, że ją bił, ale że nie była „bitą żoną” W jego słowach ” Problem z wymowną, inteligentną kobietą jest ten, że ona  ma zawsze dobre argumenty. A gdy nie ma czasu na ich odpieranie, w którym mogę dojść do słowa no. .. i  uderzyłem ją w twarz dwa razy, aby skończyć argument. Na pewno nie była bitą żoną, może uderzoną, tak, ale to nie jest biciem.” Brytyjska prasa jednogłośnie wyraziła oburzenie i potępienie jego dziwnej macho logiki. Ostatnio, wciąż urocza 66-letnia hrabina, która często odwiedza Polskę  próbuje odzyskać zrabowane przez Stalina rodzinne dobra (pałace itp) albo ich wartość. Niestety, Polska miała wielkie włości hrabiowskie i masowe wypłaty mogłyby spowodować kryzys finansowy. Ale…kto wie.Róża to czarodziejka. 

cd chwiejnie.możliwy

Księga Wieży Babel – Stypa Widuna 2

6 Grudzień 2013 by

fractalsFraktale pszczołopodobne
Ape – pszczoła (ital)- człekopodobna małpa (ang); nektar: napój bogów grk nek=śmierć (nekrolog), tar (przezwyciężyć, przejść na drugą stronę) pszczoła zbiera z kwiatów nektar i Polskę (pollen-pyłek, mąka,polenta) Polen (niem) „Noch is Polen nicht verloren=jeszcze Polska nie zginęła).  Zapylanie przez owady,ptaki.,wiatr <> nieświadomy akt zapładniania kwiatów przez ocieranie ziarenek pyłku na znamieniu – stigma, stygmaty (liczne znaczenia) blizna (czech), znak Kaina; Żeński  organ płciowy w kwiatach okrytonasiennych nazywa się gynaceum z grk gynaikeion-„dom kobiet„, niekiedy tłumaczony na „harem”. Po polsku to „słupek„,  także rodzaj obcasa w pantoflach kobiet albo stanięcie na tylnych łapach małych ssaków (królik stanął słupkiem). Takie kolaże fraktalne można układać na różne sposoby i medytować nad ich mistycznym lub mitologicznym znaczeniem. Fraktale to taki brzęczący rój poszarpanych, samopodobnych, subtelnie tajemniczych cząstek całości.
 
Nelson Mandela – przeznaczenie w anagramie : „man lead- przywódca”.
„Mandela still unable to speak,. says ex-wife Winnie” (Mandela wciąż nie może rozmawiać, mówi była żona, Winnie) Anagram: Nelson, alas, exits life, weak in bed. Upset, many wail.

(Nelson, niestety, opuszcza życie, słaby w łóżku. Rozżalenie, dużo płaczu)

Nocny Dyżur 01.40
Koszmaraki, zmoragońcy
W ciemnym ulu knują coś
Z gwiazd dalekich rój aniołów
Leci stłumić senną złość.
Renifery feronomy pędzą
Przez polarną noc
Dziś świętego Mikołaja
Dzień, prezentów będzie moc.
Dzieciom spełnią się marzenia
Gdy obudzą się ze śnienia…

Księga Wieży Babel – Widun’s Stypa 1

5 Grudzień 2013 by

bogini-beeTe końcowe tym razem– niestety – zapiski z moich licznych notatek językowych są odmianą moich f-inneganów.  Moje zabawy słowolubne są oparte na bogatej lingwistyce wikipedii i tłłumaczu guglowym. Postaram się dodawać wyjaśniające przypiski, czasem wyłonione ze śnienia, czasem z innych światów.

***
B: „miłość kwiatów”=antofilia czyli rodzaj pszczół  (ang bee-wym. bi: „mieć pszczołę pod czapką „bee in the bonnet”- mieć bzika na jakimś punkcie. Pszczeli bzyk=bzik). Chorwackie wczele prowadzi do czoła, bo tam jest prawdziwy, ale zapomniany od wieków mistyczny ul tych tajemniczych owadów. W starożytności pszczoła była boginią, Panią misteriów eleuzyjskich, łączniczką między naszym światem i Hadesem. W Mykenach groby władców były w kształcie kopularnych uli –tolos.W innych kulturach domy były budowane w ten sam sposób.

Melissa: grecka pszczoła, legendarna nimfa, która znalazła miód i nauczyła ludzi jak i do czego trzeba go używać. Od niej pszczoły otrzymały swą nazwę po grecku.Jako jedna z nianiek Zeusa,Melissa, zamiast mleka, karmiła go miodem. Miód u Majów był potrawą bogów. Pytia delficka nosiła często nazwę Pszczoły Delfickiej. W czasach faraonów pszczoły były łzami boga Ra. Jestem namiętnym zjadaczem prawdziwego miodu (ścięty, nie płynny)

Debora: w starohebrajskim poetka i prorokini i jedyna kobieta Sędzia, której imię znaczyło „pszczoła”. W Księdze Sędziów, jest intrygująca skojarzeniami Pieśń Debory i Baraka, w której Debora namawia wojownika Baraka, aby zaatakował Siserę i wyzwolił Izraelczyków z niewoli. Notka dla Prezydenta Obamy?

Bełz: Kto zna piosenkę o miasteczku B-łez,  starym polskim sztetlu żydowskim , ale także B-złe.Pięknie  i smutnie śpiewa Magda Umer. Wzruszone dobranoc.

Real Pożarł E-mail-Opuszki we Łzach

3 Grudzień 2013 by

fingers-opuszkiCzemu ty nie piszesz, toż nie zmienił mi się mail
Napisz mi że słowa trzy
Każdy mój opuszek  czeka dziś na twój e-mail
I nad klawiaturą drży

Nie mam na żal, nie mam na żel
Cały real pożarł e-mail
Czuję delete dla moich marzeń

Andrzej Poniedzielski
Zdumiałem się nad tą prostą, bezpretensjonalną, ale urzekającą cyberpoezją. Nie wiem wiele o tym poecie, konferansjerze, piosenkarzu, ale jestem pełen podziwu dla jego wielostronnych talentów. Wywiadów udziela niechętnie. półgębkiem, a wikipedia także nie ma jego biografii. W tym krótkim duecie z Martę Umer wplątał w swój tekst wszystkie banały komputerowe i zmienił je w liryczną nierzeczywistość. Ciekawe, że „delete”, jest takim słownym chwastem, który zaczyna mieć wiele znaczeń. Język chwastów ma swoje bławatki i kąkole, a także trujące blekoty i bełkoty. Jeśli ktoś ma wrażliwe opuszki, to może uciec do laptopa i używać gładzika.

Westchnienia do Nowiu Księżyca

3 Grudzień 2013 by

new moonChciałbym dziś jak Mistrz Twardowski
Pochwycić w obie dłonie srebrny sierp księżyca
I nucąc w półszeptach zaklęcia miłości
Przywołać cię magicznie i wziąć w me ramiona.

Tęcza to mój łuk, cięciwą – gwiezdny zlot
Łucznik nakłada strzałę, me serce twój cel
Bądź moim strzelcem, czekam na ten grot
By mnie wreszcie ożywił deszczem kropli krwi.

Idźmy razem po srebrnych księżycowych polach
Szukajmy dzielnie naszych lunatycznych snów
Tu można zapomnieć prrzeszłość, która boli
I ze świateł nowiu wyrzeźbić życia cud.

W Splotach Skojarzeń Koziego Grodu

2 Grudzień 2013 by

lublin-zamekIdąc po omacku przez gąszcz webowych stron, szukam natchnienia w nazewnictwie rzek, strumieni, strug i potoków, zwierząt i owadów. Na każdej stronie znajduje wytłuszczone słowa, wyjaśniające jakieś związane z głównym tematem pojęcia i znaczenia. Wystarczy na nie kliknąć, aby  zgubić się całkowicie w śłepym labiryncie spokrewnionych słów. Ale nawet jedno kliknięcie potrafi często wyjaśniić w tajemniczy sposób jakiś ukryty sens lub bezsens mojego życia. Takie niespodziewane zmiany znaczeń oznaczam * gwiazdką. Urodziłem się w Lublinie*.Tutaj miałem do wyboru trzy Lubliny:1 stary gród Lubomira nad Bystrzycą 2.małą wioskę w stanie Wisconsin 3. Krater Lublin na planetoidzie (253)Mathilda. Jej odkrywcą w 1855r. był słynny łowca planetoids (znalazł 22), Johann Palisa, astronom urodz. w czesko-śląskiej Opawie, na granicy z Polską. Krater Lublin, na węglowo czarnej powierzchni Matyldy, został tak nazwany od Lubelskiego Zagłębia Węglowego. Jedna z dwóch kopalni zagłębia jest w Stefanowie*  górniczej wiosce w gminie Cyców, powiat łęczyński. Mimo tych tajemniczych skojarzeń, zostawiam krater Matyldy na inną reinkarnację. Przez Lublin płynie Bystrzyca, w której bardzo dawno temu łapałem na wędkę okonie i kiełbie, ważną zawartość nastoletnich łbów. Każda większa rzeka wygląda, z lotu ptaka, jak iskrząca się olbrzymiaherb lublin jaszczurka, której liczne odnóża mają własne, często egzotyczne nazwy. Bystrzyca ma Kosarzewkę, Bzieniec, Czerniejówkę, Czechówkę i Ciemięgę. Lublin jest zwany także Kozim Grodem, bo jego herbem od 1317r jest biały kozioł z długimi, kręconymi rogami, na czerwonym tle, oparty o zieloną winorośl z dwiema kiściami winogron. Jest to legendarny symbol bogini Wenus (płodność), która była założycielka rzymskiego rodu julianskiego. Z tego rodu pochodził dyktator Gajusz Juliusz Cezar i Julia, którą Wincent Kadłubek opisał jako legendarną założycielkę starożytnego Lublina. Moim ulubionym poetą jest Juliusz Słowacki, mój starszy brat miał na imię Cezary. Lublin jest jedynym polskim miastem, które ma oficjalnego klikona (krzykacza). Jest nim Władysław Stefan Grzyb. Mój ojciec miał na imię Władysław, ale żaden z nas nie miał dosyć decybelów, aby konkurować o starożytną funkcję klikona.

Nów Zmian i Tajemne Cele Łuczników

30 Listopad 2013 by

batory-herbW nadchodzący wtorek – nów księżyca. Łucznicy budzą się ze snu, wyjmują strzały z kołczanów i napinają cięciwę. Listopad niknie w cieniach wieczornych. Zaczyna się dziesiąty miesiąc księżycowego kalendarza (December) – czas na zmiany, na wyrzucanie starych gratów i dostrzeganie nowych celów. Dziś moja stara pracownia -pied à terre Uroczyska, nieoczekiwanie zmieniła wygląd. Duży kredens na moje rupiecie powędrował do pokoju gościnnego, a jego miejsce wziął w posiadanie wygodny, głęboki  fotel dla dziadka Stefana, w którym będę medytował i drzemał. Nawet takie pozornie błahe przemeblowanie pokoju jest jak miniaturowa podróż w nieznane. Dziwnym trafem przyszła dziś rano nowa opiekunka. Miałem zamiar odesłać ją do biura opieki, bo nie mam ani czasu ani ochoty na trening zdezorientowanych młodych kobiet. Nagle dosłyszałem jej cudzoziemski akcent i z ciekawości spytałem skąd przyjechała do Anglii. „Jestem Węgierką,” odpowiedziała. ” i nazywam się Linda Lengyel.” To jedno słowo uratowało ją przed powrotem do biura: „Lengyel” po węgiersku znaczy po prostu „Polak”. „Polak,Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki– Magyar,Lengyel ket jo barat! együtt harcol s issza borát „. Jakże mógłbym odmówić krótkiego treningu takiej opiekunce-emigrantce?  Na zdjęciu oryginalny herb Stefana Batorego, oparty nas legendzie o jego przodku z klanu Gurkeled, który trzema ciosami włóczni zabił smoka w bagnach blisko zamku Ecsed.  Na herbie są trzy horyzontalne kły w uścisku smoka, połykającego własny ogon. Symbol cyklów kosmicznej energii, trzykrotnie powracającej do źródła?

Rakowiec i Trojden w Noc Listopadową

28 Listopad 2013 by

dragon herbDawno, dawno temu mieszkałem przez tydzień na ul. Księcia Trojdena. Moja siostra, Zofia  i jej mąż, Ziemowit, mieli tutaj małe mieszkanko w wielkim bloku na osiedlu Rakowiec. Obcobrzmiący Trojden zaintrygował mnie. Głównym celem moich wędrówek po webie jest szukanie słów, nazw, liczb itp, które brzmią często jak język ze świata snów i kojarzą mi się z wydarzeniami mojego życia: rak – Rakowiec. Trojden I był mazowieckim księciem, synem Bolesława II i jego pierwszej żony, Gaudemandy Zofii, córki  litewskiego arcyksięcia Traidenisa (Trojdena). Z drugą żoną, Marią, miał syna Ziemowita III. W 1310 Trojden otrzymał własną dzielnicę ze stolicą w Czersku, dawno temu miasto dominujące nad rybacką osadą, zwaną Warszewą. Dopiero w XVw. gród Syreny (Panna-Ryba) pokonał zielonego Smoka księstwa czerskiego. W naukowym żargonie, silny węzeł prądów elektro-magnetycznych przesunął się z Czerska do Warszawy. Dzisiejszy Czersk to „ruiny zamku i brukowane ulice wychodzące na kilkanaście kilometrów w pole” (wikipedia).  Kto i dlaczego wyciągnął z lamusa historii tego średniowiecznego władcę, aby ozdobić jego imieniem ulicę na warszawskim osiedlu? Podejrzewam, że twórca Rakowca, architect Zasław Malicki (zmarł 27.8.1994) wpadł na ślad płk Piotra Wysockiego (ur.10.9.1797) inicjatora Buntu Podchorążych i Powstania Listopadowego (29.11.1830). Po dwukrotnym wyroku śmierci, ułaskawiony prze cara i zesłany na Syberię, Wysocki powrócił do Polski i zamieszkał w Warce, w domu podarowanym mu przez społeczeństwo. Tam podjął  inicjatywę przeniesienia szczątków Trojdena i innych mazowieckich książąt ze zrujnowanego kościoła Dominikanów do kościoła MB Szkaplerznej. Ten pomysł bohatera-powstańca był rzekomo okazją do tłumnej manifestacji narodowej. Nie potrafię odczytać znaczenia takich sennych sygnałów, ale widzę mój urodzinowy znak Panny, imiona, skojarzenia i 183 rocznicę Nieudanego Powstania, o którym pisał Słowacki -„Kordian”, Mickiewicz „Dziady” i Wyspiański „Wesele”.A może to tylko mój sen Nocy Listopadowej?

Rak Nieborak czyli Zagubiona Owca

25 Listopad 2013 by

dobry pasterz-aMój rak to owieczka, zagubiona na bezdrożach lekarskiej niewiedzy. W ogromnym kierdelu stu trylionów ludzkich komórek, zbuntowała się i polazła szukać odpowiedzi w głębokiej studni tajemnic ludzkiej wiedzy i fenomenalnej ignorancji  zwanej internetem. Moja zagubiona owca jest zagadką oddziału enkologii w szpitalu, gdzie rak jest cieniem, a cienie wszystkie wyglądają tak samo. Na mojego raka nie ma lekarstwa, bo tak orzekła pani onkolog.  W ciekawyym artykule w BBC, Andrew Graystone pisze: „Gdy trzy lata temu dostałem diagnozę raka, uprzytomniłem sobie, że język powszechnie stosowany w podejściu do tej choroby krąży wokół metafor wojskowych. Język wojny dominuje dyskurs na raka, więc czy chcemy walczyć, czy nie, ludzie z rakiem są zmuszeni do walki przeciwko sobie samym.  „Podobnie jak większość nowotworów, mój był poza zasięgiem. Nie widziałem go i nie dotykałem. Nie mogłem pracować nad sobą lub przepisywać leki. Moim głównym celem było dobrze żyć z rakiem, a potem mieć nadzieję, że dobrze będę żył bez niego. To były moje komórki nowotworowe – część mnie, którą nieświadomie stworzyłem.Uważam, że trudno je lubić, ale nie czuję, że to pomoże, aby włączyć moje ciało w strefę działań wojennych. Nie podobają mi się jednakowo wszystkie części mojego ciała , ale z reguły staram się nie nienawidzić żadnej z nich.” Ostatnie słowo od prof.Overduin’a z Birmingham University, który bada raka na poziomie molekularnym. „Komórki współpracują ze sobą jak muzykanci w orkiestrze, grający symfonię. Gdy jeden instrument przestaje działać, wówczas tworzy się dysonans. Albo trzeba instrument nastroić, albo komórkę przeszkolić.” Owcę znalazłem i próbuję zapisać ją do szkoły dla zuchwałych nieboraków.


Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 30 obserwujących.

%d bloggers like this: