Wariacje na Temat Zgubionego Cienia

by

 W ciemnej sieni, lęk się pleni.
A na ścianie tańczą cienie
Cienkie chińskie krasnoludki
Widma, duchy prześcieradła
Którym  światło noc ukradła.
Lęk si:ę mnoży, czas ucieka
Cień zostaje dla człowieka.


Ludzie boją się własnego cienia. Tak jak to maleńswo, nagle skonfrontowane ze  swoim dużym cieniem., który ją przeraził i nic dziwnego. Cień wyraźnie prześladował ją jak wielki, czarny pies. A dla niej najgorsze było to, że przyczepił się do jej stóp i w żaden sposób nie mogła się go pozbyć. Aby odczepić się od cienia, można go sprzedać diabłu za kupę forsy, jak to zrobił niejaki Piotruś Szelma albo Schlemihl w starej powieści Wojciecha Chamiska, który zmienil nazwisko na francuskiego Adalbert Chamisso i wyemigrował do Niemiec, gdzie pisał powieści  po niemiecku. Gustaw Herling Grudziński miał taką interpretację tej starej opowiastki w swoim “Dzienniku pisanym nocą”  „Cudowna historia Petera Schimihla (sic!) Chamisso, nowela o człowieku, który diabłu sprzedał swój cień, była różnie interpretowana. W ładnym szkicu Tomasza Manna o Chamisso czytam o pierwotnej interpretacji, którą szybko zarzucono: człowiek bez cienia to człowiek bez ojczyzny…” Herling-Grudziński, który osiedlił się we Włoszech (spotkałem się z nim krótko w klubie oficerskim w Anconie, gdy był jeszcze młodym podchorążym), wyznaje, że “sam dość wyraźnie odczuwam utratę cienia. Często jako tępo obolałe miejsce po amputacji (w noweli Chamisso diabeł odcina Schimihlowi cień nożycami). …. Jest w noweli Chamisso znaczący epizod. Schimihl błaga znajomego malarza, by mu domalował sztuczny cień. Malarz patrzy nań przenikliwie i wzrusza ramionami: ‘Według mnie najsensowniejszą rzeczą jaką może uczynić człowiek, który nie posiada cienia, jest wystrzegać się słońca’. Człowiekowi wyzutemu z cienia zaleca się przebywanie w cieniu…” Otóż to. Ja lubię słońce, ale mam trudności z dostrzeganiem mojego normalnego cienia, bo też jestem emigrantem. Na szczęście w Anglii, mojej przybranej ojczyźnie, słońce jest rzadkością. Włosko-polski emigrant nie wspomina o metodzie wchodzenia do ciemnej sieni, gdzie ze strachu cierpnie skóra. To taka włoska metoda chiaroscuro (kiaroskuro), które urzeka mnie dźwiękowo bardziej niż raczej mało kontrastowy polski “światłocień”, który nie oddaje tego samego natężenia iluminacji (chiaro) w kontraście do obskórnej czerni (skóro).
Chiaroscura działa lepiej z recytacją wierszowanej mantry, którą napisałem dawno temu dla odważnych posiadaczy cienia. Cień to gwarancja obecności słońca albo conajmniej jakiegoś oświetlenia, bo w ciemnościach widać tylko cienie zmarłych, chociaż to też tylko produkt naszej strachliwej wyobraźni. Jak każdy światły człek wie, duch jest tym światełkiem, które ledwo się tli w ciemnej, ziemskiej powłoce i ucieka na Elizyjskie pola, gdzie staje się zapewne światłocieniem.  Kiedyś siadałem w cieniu czarnoleskiej lipy, czekając na słowa od Mistrza. Teraz jestem tylko cieniem dawnego Widuna i czekam 
przed komputerem na skrzydlate natchnienie  jak Ewangelista św. Mateusz w tym pięknym malowidle chiaroscuro pędzla Carravagio.A poza tym wolę pozostawać w cieniu i dlatego nie jestem ani sławny ani znany. :-)

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 6 do “Wariacje na Temat Zgubionego Cienia”

  1. signe mówi:

    gdyby nie było cienia, nie byłoby też nie-cienia, nawet tej bojącej się dziewczynki,
    bardzo ładnie się boi i wie, w czym rzecz,
    jesteś więc w dobrym miejscu,
    natchnienia też wylatują z cienia,
    na tym obrazie po raz pierwszy widzę, jak to robią
    dzień dobry:)

  2. stefan mówi:

    dzień dobry, signe. tak, można się ładnie bać, masz rację. Ona boi się, ale także jest wyraźnie rozzłoszczona, że ten cień jej się czepia.
    O cieniu i cieniach można w nieskończoność. Często chowamy się w cieniu drzewa, a dziecko może się nawet schować w cienu rodzica.
    Natchnienie jest cieniem myśli. Chiaroscuro udaje się tylko w malowaniu. Foto jest zbyt mechaniczne.:-)

  3. signe mówi:

    dzień dobry Stefanie, już wreszcie jestem, pada śnieg niewidzialny, czy na pewno w takiej pogodzie może być światłocień? światło i cień jakby się ujednoliciły, nawet śnieg zmieszał się z deszczem, ot tak jest:)

  4. stefan mówi:

    Dobre popołudnie, signe, byłem z wizytą gdzie indziej;) Tam gdzie jest światło , tam jest cień. Lot ciem po ciemku jest zawsze w kierunku światła. Czasem lecą ku gwiazdom, ale to tylko ciemki poetki. :-)

  5. signe mówi:

    właściwie lecę z nóg o tej godzinie chyba z uspokojenia:) więc, wstyd się przyznać: dobranoc:)

  6. stefan mówi:

    signe, z pewnością będziesz spała jak suseł. Ja zleciałem z nóg siedząc przed komputerem, wiem jak to jest gdy się leci z nóg. Uspokojonego dobranoc i takiegoż przebudzenia w ostatni dzień lutego (bo to rok przestępny). :-)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.