Muszę często grzebać w osypiskach codziennej mowy, by znaleźć zagubione ametysty słów. W ten sposób odkryłem Aptekę Pana Boga, a w niej cudowne zioło glistnik zwany także jaskółczym zielem (Chelidonium majus). W jego łodydze i korzeniach jest żółtopomarańczowy sok, którym trzeba posmarować lekko powieki, aby usunąć zaćmę.”Liść jaskółczego ziela myje się i rozciera miękką oś liścia między zwilżonym kciukiem i palcem wskazującym. Tym maceratem smaruje się zamknięte oczy przesuwając palcem wskazującym w kierunku kącików oczu.” Proste jak kij i jasne jak supernowa. Tyle, że glistnik nie lubi zimy, więc muszę poczekać do przylotu jaskółek, bo on pojawia się wtedy koło przydrożnych rowów. Gdzie mam szukać rowów w Londynie jeszcze nie wiem, ale Uroczysko jest bogate we wszystko. Jeśli nie znajdę zioła, to wykopię rowek w ogrodzie i poproszę glistnika o przybycie. W tymże osypisku znalazłem przepowiednię o roku 2012. Pod koniec roku, około października, pojawi się na niebie drugie słońce. Ten fenomen będzie spowodowany wybuchem olbrzymiej gwiazdy Betelgezy (“Ręka Olbrzymki”) w konstelacji Oriona. Jest ona ósmą najjaśniejszą gwiazdą na niebie, na jeden obrót wokół własnej osi potrzebuje 17 lat (też osiem), a jej namiary są 5.55. W moich obliczeniach, jej transformacja w supernową w tym smoczym roku jest nieunikniona, bo tak mówi Fibonacci. Noc zamieni się w dzień, ludzie będą krzyczeć “koniec świata” i świat wywróci koziołka, po którym oprzytomnieje i wszystko będzie inaczej niż dotąd. Nie pytajcie mnie jak, bo nie wiem, ale wierzę, że zmiana na dobre jest nieunikniona. Z moich prywatnych obserwacji wynika, że niedawny wybuch olbrzymiej plamy słonecznej na naszej gwieździe był sygnałem zbliżającej się śmierci Betelgezy.”W najbardziej optymistycznym wariancie nadwyżka neutrin będzie widoczna na tle sygnału pochodzącego od neutrin ze Słońca już kilka miesięcy przed wybuchem” (Foton. zima 2009, Instytut Fizyki UJ). Dokładnie tak. PS. Naukowcy wyśmiewają takie przepowiednie, ale sami sobie zaprzeczają: “Chociaż jest możliwe, że Betelgeza wybuchnie za naszego życia, nie jest to prawdopodobne. Pewnego dnia, Betelgeza stanie się supernową. To wydarzenie jest tak samo prawdopodobne za tysiące lub miliony lat, jak i jutro.”(Earthsky- a clear voice for science, 19.12. 2011).
Tagi: Betelgeuse, Fibonacci, glistnik, przepowiednie
25 Styczeń 2012 o 20:44
Och, jaskółcze ziele! W ogrodzie babci było tego sporo. Bawiłam się tym… dobrze pamiętam ten sok i małe strączki. Nie wiedziałam, że to ma tak cudowne działanie. Oby do wiosny, do lata… Przypomniałeś mi stary ogród, którego już nie ma i dom moich letnich wakacji. Wiele rzeczy… prababcię krzątającą się w kuchni, babcię z sierpem w jednej ręce i patyczkami do pomidorów w drugiej, zapach trawy, ziemi, agrestu i dojrzewających czereśni… ametysty słów… piękne rzeczy. Pozdrawiam.
25 Styczeń 2012 o 20:51
ja też jestem na etapie jaskółczego ziela: na razie można kupić to zioło suszone w sklepie zielarskim, do oczów:)
na pewno jest
kiedy pada słowo Fibonacci, natychmiast duży obszar mojej wyobraźni zajmuje ta wywrócona na opak rzeczywistość, która ma nadejść,
co prawda ona juz jest wywrócona….
dobranoc:)
25 Styczeń 2012 o 21:01
tani1: taki jest chyba cel Uroczyskowych zabaw słowami – przywoływanie obrazów z dawnych lat. Bardzo ładnie to opisałaś w słowach ametystach. Jaskółcze ziele w dużych dawkach jest trujące, ale jako lek jest rzekomo wspaniałe w licznych chorobach, nawet białaczka, HIV i wiele innych. Ten opis starego ogrodu powinnaś wklepać w Twojego blogusia sie mi zdaje
25 Styczeń 2012 o 21:08
signe: u mnie był ten chwast w doniczkach na balkonie ale go wyrzucałem bo nie wiedziałem że to było jaskółcze ziele. Mądry Polak…Poprosze córkę aby mi go wyszukała w zielarniach. Naukowcy klamią celowo, bo albo politycy im zabraniają alarmowania tłumów, albo oni sami nie wiedzą jak to na prawdę będzie. A Fibonacci śle sygnały coraz silniejsze, co się przejawia w śnieniu – jak wiesz…dobrej nocy Spokojnych snów bez szklanych kur
26 Styczeń 2012 o 11:19
dzień dobry dopiero teraz, poranne śnienie zastało mnie chyba przy naruszaniu tych ACT, w moim blogu jest film, na którym sieć się urwała:)
26 Styczeń 2012 o 15:46
signe: dobrego popołudnia – ja muszę spać 12 godzin na dzień więc tylko wychylam głowę nad parapet chwilowo i znowu znikam, bo muszę spać, W jawie nic po mnie. Sny wołają…..,:))