Mknąłem na mym rączym rumaku Ergometrze ku mglistej mżawce na zadeszczonym horyzoncie nowego dnia. Smog to gęsta mgła, smoke to dym, smok metamorfozi się w dragona, a on jest żołnierzem i wykonawcą drakońskich praw. Przedsmak smoczego postępu dostrzegłem, gdy z miarowego stępa przeszedł w trucht, ruszył kłusem i nagle gnał galopem ku akwenom nieznanych strumieni czasu. Anglosaski draca przemienił się nagle w polską drakę. Wybuchła chryja i ochrypły drań dał w ryja dragonowi husarów cesarza. Skrzydlaty gryf gruchnął draba w łeb i konkordat Lubljany lubującej się w unii lubelskiej prysnął w nicość. Wierzyciele, pełni wiary w smocze smajle, byli okrutnie oszukani przez wierutnych bankoszustów.
Łasice łaszczyły się wokół dziury w bliźnie kadłuba na mieliźnie. Pogrzebek muszlał się w mule na dnie akwenów. Dno dnia było blisko w bezdennej ciemności cichobieżnych mgławic. W mroku drakońskich prajęzyków ukazało się słowo “derg – widzenie”, bo wzrok dragona przenikał tajemnice ziemi, z której się zrodził. Smok-widun wiedział i widział ostrymi ślepiami, co ma chronić lub unieszkodliwiać, gdy ział ogniem strzegąc skarbów życia. Pterozaury i wiwerny wychylały się rzadko z jaskini podwawelskiej, bo wrony im krakały o Kraku, który chciał ich zguby. Krak wysłał synów Kraka juniora i Lecha, aby zabili całożerców, ale Lech zginął z ręki brata, a pterozaura podstępnie zabił pierwszy misjonarz rzymski, który udawal szewca i zwał się Skuba. W uznaniu jego zasług święto Skuby polega na nurkowaniu bez skafandra w rzekę Wisłę w poszukiwaniu szkieletu smoka, który zżarł owcę nadziewaną siarką i zgasił zgagę piciem wielu litrów wody, co sprawiło że utonął. PS. Smoczek dla niemowląt i dorosłych to talizman chroniący przed magią Roku Smoka. Ssijcie ile sił.
Tagi: fantazje frazeologiczne, Rok Smoka
25 Styczeń 2012 o 8:20
Dokąd tak pędzisz, Kozacze…
Poczekaj, zaraz zobaczę.
Macham.
25 Styczeń 2012 o 8:26
rozległość tej wizji jest taka, że zrozumiałam na razie tylko, że dzieją się różne drakoństwa, o których nie miałam pojęcia,
mówisz, że pterozaury?
strasznie zieje ten jeden, a ten drugi zielonkawy łagodny chyba:)
25 Styczeń 2012 o 9:27
Anonimie, wiem kim jestes, bo nikt inny tu nie macha. W tym galimatjasie wielu skojarzeń nie, niestety, Kozaka :=
25 Styczeń 2012 o 9:30
signe:dzień dobry, to tylko palce biegające po klawiaturze, a oczy po słownikach. Wszystko tam się kojarzy, głównie dźwiękowo. Tak, smok pterozaur jest dwojaki w swej naturze.
25 Styczeń 2012 o 10:37
Ja też wiem, kim jestem, Jak Hans Kloss, którego być może nie znasz. W każdym razie to było bardzo luźne skojarzenie. Złapał Kozak Tatarzyna (jeszcze luźniejsze). Łeb mi dymi od pracy. A do tekstu przyczepić się nie mogę. Macham powtórnie i już z ikoną… (ale nie ikoną polskiej muzyki ani żadną taką).
25 Styczeń 2012 o 20:21
tanigucci: osobiście Klossa nie znam, alem o nim słyszał. W konspiracji moją ksywą był Marcin Kłos, o czym nawet wspominałem tutaj. Nie zapracowuj się za bardzo, bo to szkodzi na cere i w ogóle.
każdy wedle swego misiewidzi Macham też, ale ikony ni mom pod ręcą
Ikony do machania?
25 Styczeń 2012 o 20:45
25 Styczeń 2012 o 21:12
tani1: nobo zapomniałem że jestem paziem królowej któremu śni się że jest Widunem…. a czasem odwrotnie
Trzepotam dobranocnie