Mając za sąsiadkę z naprzeciwką znaną aktorkę, nie muszę chodzić do teatru. Sheila B. potrafi zainscenizować dla mnie detektywistyczny dreszczowiec na podeście między naszymi drzwiami. Tak właśnie stało się wczoraj(akt I) i dzisiaj (Akt II). Dramat zaczął się wczoraj, gdy u moich drzwi pojawił się zaniepokojony kuzyn sąsiadki, inspektor Scotland Yardu.. Spytał jak dawno ją widziałem, bo od kilku dni Sheila nie odpowiada na telefony. Poprzedniego wieczora widziałem tylko jej czarny wór na śmiecie na podeście. Kołataliśmy razem do drzwi, ale nie otworzyły się., Kuzyn wsunął przez pocztową klapkę w drzwiach swój bilet wiytowy z prośbą aby zadzwoniłą jeśli żyje. Później telefonowały do mnie liczne gwiazdy londyńskich teatrów, bo Sheila wszędzie zostawia im mój numer telefonu – na wszelk iwypadek. Przed północą rozważyliśmy wspólnie różne scenariusze: atak serca, udar, samobójstwo i morderstwo. Poszedłem spać, ale duch sąsiadki nie odwiedził mnie.Dziś rano zadzwoniłem, zapukalem, ale odpowiedziała mi głucha cisza. Później zdawało mi się, że słyszę radio przez ścianę. Napisałem dramatyczny list-ultimatum. „Daj znak życia, albo zawołam policję i wywalimy drzwi”. No i poskutkowało. Sheila, ubrana do wyjścia, stała na scenie podesty i zagrała happy ending: nowy prowider telefonów, osławiony Virgin, odłączył jej telefon i zapomniał ją o tym powiadomić. Jest w tym jakiś durny morał, albo nawet kilka, ale nic mi do głowy nie przychodzi, bo jestem teatralnie wykończony hałasem eksplodujących sztucznych ogni nad głową.
6 listopad 2009 o 23:32
Witaj,
spokojnej nocy i spokojnych sasiadow na przyszlosc.
A ja jutro NICNIEMUSZE !!
Prosze mi zazdroscic!!
Dobranoc Tess
7 listopad 2009 o 9:48
to ona tam była w środku,kiedy Scotland Yard stał pod jej drzwiami? cudowna kobieta:)
witaj w sobotę!!!
7 listopad 2009 o 9:55
tessunia: nocnej Marcie dzień dobry. Bez takiej sąsiadki życie byłoby pozbawione tej dramatycznej nutku, pobudzającej wyobraźnię. Nic? dosłownie? będziesz się nudzić, ale powodzenia
7 listopad 2009 o 9:59
nyema: dzień dobry w bezchmurną sobotę, ale mroźno! Tak, to właśnie moja sąsiadka. pogrążona w smutku że nikt nie dzwoni i wszyscy o niej zapomnieli. Doskonała aktorka…
7 listopad 2009 o 18:33
fajerwerki ? czyżby to rocznica Spisku Prochowego (nazwa zaczerpnięta z książki z dzieciństwa “Feniks i dywan”)
8 listopad 2009 o 11:17
Niezła artystka z Twojej sąsiadki – aktorki
Jednak życie to niekończący się spektakl teatralny.
8 listopad 2009 o 12:21
takajedna_ja: tak, tak, niejaki Guy Fawkes chciał zrobić wspaniały wielki fajerwerk wysadzając w powietrze Pałac Parlamentu.Ale to palenie ognisk i pokazy fajerwerkowe to stary celtycki Samhein- pożegnanie jesieni. Najbardziej cierpią od tego hałasu biedne psy i koty.
8 listopad 2009 o 12:25
mal: o, tak! Sheila była w młodszych latach jedną z czołowych aktorek sceny teatralnej. Dziś jest już na emeryturze, ale od czasu do czasu jest zapraszana na specjalne okazje. Wciąż potrafi wyglądać młodziej niż jej wiek, który jest tajemnicą. Aktory na pewno mają jakąś rolę do odgrywania w społeczeństwie, ale to temat na później. Uściski