Jestem typową Małpą chińskiej astrologii: skaczę z jednej gałęzi drzewa wielu tematów na drugą. Dziś jest dzień moich tematycznych podskoków.
„Cud” w Sokołówce:
Hostia to mąka pszenna i woda, pieczona w specjalmych szczypcach. Wyrób jest w rękach ludzi. Ludzie krwawią, gdy się przypadkowo zranią. Ale producent hostii nie będzie marnował całej produkcji z racji paru kropel krwi. Tajemnica wyjaśniona. Niestety, te krwawiące hostie z pulsującym sercem, a czasem płomieniami, to uświęcony tradycją ssposób przyciągania pielgrzymów i gotówki. Są we Francji, Włoszech, Wenezueli, a teraz w Sokołówce.
Urywki z Gazali Rumi’ego
Sem i onam obracím se, děcko – srdce utišit. Usne dítě na kolébce, jak jen kolébáme ní (Tu i tam się obracałem, by uciszyć dziecko-serce. Dziecko zasnęło jak gdybym je kołysał w kolebce.) Ucisz serce -kołysaniem.
Nie smuć się. Wszystko co stracisz, powróci do ciebie w innej formie.
We rarely hear the inward music, but we’re all dancing to it nevertheless.
Rzadko słyszymy wewnętrzną muzykę, ale jednak tańczymy do jej dźwięków.
Taniec Derwiszów
Taniec wirujących derwiszów jest rytualną medytacją nad boską miłością. Melodia płynie z trzcinowego fletu i małych bębenków Słowa, nawet sylaby recytacji są połączone do strof muzycznych. “Muzyka tańca derwiszów nie da się zapisać w nutach. Nuty nie mogą zawierać w sobie duszy derwisza.”
3 listopad 2009 o 19:04
Witaj,
.Nigdy nie wiadomo o czym bede czytac i o czym bede potem myslec.Taniec Derwiszow a wlasciwie kawalek tanca widzialam.Tancerze mieli kolorowe,pasiaste stroje i moj blednik tego nie wytrzymal.Niestety.
czytanie Twojego dziennika to Kinderueberraschung
Pozdrowienia Tess
3 listopad 2009 o 19:04
wspaniałe!!! wirują!!! teraz będą znali zakręcone prawdy wielkiego śnienia, niezrównane są Twoje małpiczne przeskoki przez internet:)
3 listopad 2009 o 20:13
tessunia: coś Ci się chyba przywidziało, liebeTess
tancerze nie mają pasiastych strojów, tylko białe wirujące krynoliny. Mój blog jest niespodzianką dla dzieci ? ładnie to określiłaś – dziękuję.
3 listopad 2009 o 21:17
nyema: pominąłem kilka wyjaśnień o tej przedziwnej formie medytacji, jak np gest jednej ręki w górze to przywoływanie Boga, a druga ręka na sercu to otrzymywanie tej energii miłości. Prawa stopa tancerza jest prawie nieruchoma, na ziemi, a lewa wykonuje konieczny ruch.Rumi był twórcą wirujących derwiszów, więc to bardzo stara tradycja. W moim dzieciństwie kręcenie się w kółko aż do zupełnej kołowacizny i upadania na ziemię to była spontaniczna częsta zabawa całej grupy dzieciaków, które nie miały pojęcia o wirujących derwiszach. Pamiętam że gdy wkońcu padaliśmy na ziemię, cały świat wokół nas wirował przez parę minut i było nieziemsko. Dziś pozostało tylko tańczenie walca…
3 listopad 2009 o 23:14
wszyscy szamani kręcą się jak dzieci, bo chodzi przecież o tę kołowaciznę czyli odmienny stan świadomości, gdzie mądrość panuje inna niż po tej stronie rozumu, dobranoc, piękni są, czy to sufi? sufici?
3 listopad 2009 o 23:52
nyema: u mnie kołowacizna jest normalnym stanem świadomości i nie muszę się nawet kręcić. Chodząc po mieszkaniu zawsze trzymam się ścian i mebli, Czyżbym był niewirującym derwiszem albo szamanem? Takie pytania przed snem są niebezpieczne. Tak ci wirujący derwisze to wyznawcy sufizmu i wirują do poezji Rumi i innych sufitów dobrej nocy
4 listopad 2009 o 8:17
jesteś derwiszem!!! wobec tego może jakoś to będzie:)
4 listopad 2009 o 8:52
Na małpach… trochę się znam, raz że sama nią jestem (jak mówią niektórzy), druga rzecz, że Podstoli też nią jest… tylko inaczej… choroskopowo
Co zaś do szczebli z drabiny, które śniły się św. Jakubowi…
Byliśmy swego czasu z menżem w fatimskim “supermarkecie”… No… i nawet Bozię śmy stamtąd se przywieźli, ale tylko taką… malutką…
Tak, to co stracimy często powraca w innej formie… a prznajmniej wiara w ów cud pomaga i to bardzo.
Derwisze… Bóg z nimi
Macham ciepło, bo na dworze ziąb.
4 listopad 2009 o 11:01
nyema: dzieńdobry, tak, tak, z nieustępliwym kręćkiem jestem derwiszem i zmieniam nazwisko na bardziej polsko brzmiące Dzierwisz. Stefan Dzierwisz herbu Poliglot, motto “jakośtambedzie” Natchnęłaś mię.
4 listopad 2009 o 11:09
tani1: ano, widać Małpy lubią towarzystwo małpiżonków, co nic dziwnego bo som towarzyskie w obyciu. Fatima była córką Mahometa i tam się objawiła, ale obie strony kłócą się na ten temat. Ja też mam na biurku figurynkę zawsze dziewicy italiańskiej, ale nie pomnę skąd. Formy są nietrwałe i muszą się ciągle zmieniać, bo ich energia wymaga odnowy.
Też macham energicznie bo u nas słońce i ziąb przedwcześnie zimowy. Brrr