576. Ziemianin Płonący Ze Wstydu

By stefan

fiveleaves 11 June 09Od czasu do czasu, zwykle w październiku, płonę ze wstydu, że znalazłem się na tej planecie. Z wielu tysięcy mozłiwych miejsc pobytu w nieskończoności wszechświata, przybyłem na tę Ziemię – planetę Żarcia, gdzie wszystko zaczyna się i kończy na wzajemnym zjadaniu się istot, od ameby do homo sapiens –człowiek sapiący z obżarstwa. Kły, zęby, języki, brzuch i jego zawartość, w tej czy innej formie, to mniej więcej wszystko,co jest potrzebne do życia w tej planetarnej restauracji zwanej Ziemią. Jestem, bo jem. Gdybym był drzewem, to byłbym liściasty i korzeniasty, jedząc światło, minerały i pijąc podziemne rzeki. Gdzie są te planety, gdzie ludzie nigdy nie są głodni, bo w bezpłatnych kafejkach można poprosić o kufel złotego światła, a potem łyknąć jednym wdechem dość energii z powietrza, aby żyć beztrosko przez jakiś nieczas? Na tej mojej planecie, jestem żarty przez troski, zmartwienia, użeram się z pracodawcą, żrę się z sąsiadami i nawet w moich żarty są pożerane przez słowożerców. Dlatego płonę ze wstydu za tę planetę i chciałbym bardzo pokornie prosić o wizę do takiej ziemi, gdzie jedynym supermarketem jest to, co świeci na niebie dniem i nocą. Posłuchaj…i zatańcz dla mnie w moim płonięciu.

Odpowiedzi: 8 do “576. Ziemianin Płonący Ze Wstydu”

  1. nyema mówi:

    bo Ty wybrałeś żarliwość zamiast żarcia, to nie jest łatwy wybór, słucham piosenki,
    na niebie widzę to, co wpada Ci do kufla:)

  2. stefan mówi:

    nyema: czyż nie wiesz, że komplimenty to też słodycze wabiące na żerowisko dobrego samopoczucia? Jestem żarliwy, bo palę się do kafejki Pod Hokule’a gdzie czekają na mnie te kufle ze słoneczną pianą :)

  3. nyema mówi:

    o, tak, komplimenty słodkie i wabiące, zaraz poszukam tego Kamakawiwo z tęczą, w sam raz na merkurialno-saturniczny dzień październikowy i wblipuję go:)
    czuj się dobrze, liście lecą z drzew, ale jakie śliczne!!!

  4. stefan mówi:

    nyema:dzień dobry i słoneczny, ale u nas jeszcze bardzo zielono i tak będzie do listopada. Mój komp terroryzuje mnie i ciągle wydaje mi rozkazy. Może go z czasem oswoję, ale jakoś nie wygląda na to. Kamakawiwo to był chyba symbol żarcia na tej planecie. Ale ładnie śpiwał :)

  5. nyema mówi:

    oswoisz, zobaczysz, swoimi nienatarczywymi sposobami, może też będzie służył w stanie nieco dzikim?

  6. stefan mówi:

    nyema: oswajam ale jestem pokąsany od stóp do głów (ile ja mam ich?) Całe rano niezwykle delikatna operacja załadowywania antywirusa mcafee bo zapłacony do przyszłego roku i usuwanie Kasperskiego którego wsadzili komputerowcy na ich widzimisie. Czeka mnie jeszcze kilka takich płotków do skakania Uff Dzięki za ufność w moją nienatarczywość z którą nie radzę nikomu się zetknąć bez pancerza ;:)

  7. nyema mówi:

    ufffność? mam ufffność, nie mam pancerza, a Ty też nie masz za dobrego, jako pokąsany przez gadżmony…
    mimo to dajemy radę, tak, dajemy radę wszystkiemu, co popadnie:)

  8. stefan mówi:

    nyema: Teraz WordPress zdziwaczał i jest strasznie trudno ulokować wpis, nie wiem czy to wina XP Prof czy jakieś nowe pomysły programowców WP. Ale nawet malutkie zwycięskie potyczki robią dobrze. Wpis się ukazał. :-)

Dodaj komentarz