Na szarą godzinę zamyśleń i niespełnionych marzeń, ciszy i snów które jeszcze trzeba wyśnić, Michal Bajor śpiewa do słów Magdy Czaplińskiej. Dobranoc.
Na szarą godzinę zamyśleń i niespełnionych marzeń, ciszy i snów które jeszcze trzeba wyśnić, Michal Bajor śpiewa do słów Magdy Czaplińskiej. Dobranoc.
16 lipiec 2009 o 7:03
nie uciekam, posłuchałam dokładnie, to mądra piosenka, nie uciekam, była burza, był deszcz, nie ma niczego, zajrzałam do swego deszczowego bloga i ???
Stefanie dzień dobry, zobaczysz
ten tydzień przed nowiem nazywa się balsamiczny, czy tak?
16 lipiec 2009 o 10:45
nyema: dzień dobry i obybył także balsamiczny do nowiu. Bez balsamu ani rusz. Ale jak mądrzy ludzie mówią: najciemniejsza godzina jest zawsze przed świtem
16 lipiec 2009 o 12:11
przypłynęło nowe zdjęcie:)
gęsty widok
16 lipiec 2009 o 12:21
nyema: wczoraj nie mogłem znaleźć tych dwóch białych znaków zapytania (vel łabędzi) bo ukryły się w innym pliku. To jest Łabędzie Jezioro na Hampstedzie widziane przez Bramę Gałęzich Run
16 lipiec 2009 o 21:13
Brama Gałęzich Run to trudna brama i niektórzy zawisają głową w dół, ale nic to dla znaków zapytania, one zawsze się przedostaną:)
ja pytam i pytam, to wiem… ale odpowiedzi to co innego…
jutro od rana jadę na działkę i będzie podlewanie, mam nadzieję, że nie będę się uczyła kosić trawy, bo jakoś nie podoba mi się koszenie traw, ucinanie trawom głów, które na szczęście odrastają…
16 lipiec 2009 o 22:35
Dziękuję za przypomnienie Michała Bajora. Pobiegałam po jutubie i znalazłam jedno z moich ulubionych wykonań Bajora
“Ja wbity w kąt” http://www.youtube.com/watch?v=sU_upxzA4aY
I dla porównania jeszcze oryginał Aznavoura:
http://www.youtube.com/watch?v=S7O9ZWjv_Dg
Bajor to cały teatr i choć Aznavoura wielbię od lat – uważam, że tu jest lepszy, bardziej przekonujący i dramatyczny.
16 lipiec 2009 o 22:38
nyema: u nas już zaczął się deszczowy okres z wieczorną burzą, a jutro wszystko będzie podlewane przez deszcz, deszcz…Trawa podobno lubi być strzyżona, bo wtedy lepiej rośnie. Łabędzie widzą swoje odbicie w wodzie i zdaje im się, że wiszą głową w dół, co pozwala im odczytać runy w formie dorbanojenc ;.)
16 lipiec 2009 o 22:58
mal:właśnie Bajor śpiewa stylem niektórych francuskich piosenkarzy, co lubię. Ja też posłuchałem i nawet mam w zakładkach kilka jeego piosenek, ale te chętnie dodam .Zamykam komp bo u nas ostra burza z pierunami. Uściski
17 lipiec 2009 o 8:08
A myśmy wczoraj wieczór właśnie o tym. Dziękujemy
Widunka z Rusałką
(Pierwsza kiwa głowa, druga na razie… tylko macha… za głupia jeszcze)
17 lipiec 2009 o 12:25
tani1: Rusałka kokietuje. Rusałki mają mądrość niedostępną dla zwykłych śmiertelników takich jak Widun.
17 lipiec 2009 o 20:56
a ja byłam na wsi i przegapiłam ulewę, nie było tam ulewy, widziałam te białe znaki zapytania na wodzie: jak tam dziś u Ciebie?
dobrejnocy Ci życzę, pomalowałam szafę na zielonkawo i wyszarpnęłam gwóżdż i piszę kulawą ręką
do jutra:)
17 lipiec 2009 o 21:38
nyema:u mnie paskudny, zimny i mokry dzień. Zielony kolor ma dobry wpływ i pomaga we wszelkim leczeniu więc na pewno pomoże kulawej zagwożdzżoneh ręce. Czy Ty i gwoździe macie się na pieńku? dobranoc
18 lipiec 2009 o 1:24
A czemu to Widunowi takie rzeczy do głowy przychodza? W tak ważnej sprawie? Rusałka? Widuna? N-n.
18 lipiec 2009 o 4:59
no dobrze, ale gdzie jesteś? dzień dobry dziś:)
18 lipiec 2009 o 10:03
tani1: no na pewno skądciś przychodzą, a potem odchodzą i znowu panuje błoga cisza – poza rzadkim pluskiem Rusałki wynurzającej się z trzcin gdzie brzmią chrząszcze.
18 lipiec 2009 o 10:09
nyema: to jest pytanie z dziedziny egzystencjalizmu…jestem w kwarantannie bezsłowia Dzień lepszy niż wczoraj, ale nie lipcowy.
18 lipiec 2009 o 11:32
no właśnie, pytałam z dziedziny egzystencjalizmu i okazało się, że jest odpowiedź!!!
dziękuję!!!
upał!!!
18 lipiec 2009 o 14:19
nyema: Ochłódź się w jeziorze Uroczyska, siedząc w tym mini-wodospadzie na kamieniach. Ale przenieś je do Twojej sadyby, bo tutaj za zimno na takie ochłódki.