Co robicie dziś wieczorem? Co macie dziś na kolację? Czy to dym czy chmura z komina? Takie pytania zadają sobie rzekomo miliony „twitterów” w internecie.
Czy w Polsce mamy jakąś wersję Twittera? Czy gadu-gadu to nasz szczebiotliwy twitter? Jest rzekomo kilka klonów , a jeden z nich zwie się “corobi.pl” . Pływam w powodzi starych i nowych metod komunikowania się z ludźmi i jestem całkowicie zgubiony. „Nasza-klasa” to jakiś kontaktowy striptiz, który też jest mi obcy, bo moja klasa jest albo na wymarciu albo już dawno wymarła. Czy są może mediumistyczne „ducho-klasy”? N-K po angielsku to chyba ten Facebook czyli Buziaksięga? Cholera ich wie. Potem są jeszcze Flickry, jutiuby, a także digg.com, Del.icio.us, StumbleUpon, pomijąjąc miliony blogów, które są coraz rzadziej czytane i komentowane, bo w tym tsunami gadulstwa, w tej masowej psychozie opisywania naszej przedziwnej i złudnej rzeczywistości, płyniemy jak zdezorientowane wieloryby w kierunku bezludnej blogowej wyspy, gdzie fale wyrzucą nas na piaszczysty brzeg milczenia.
3 grudzień 2008 o 22:31
miałam kiedyś “blipa”, to takie “corobi”, ponuro to wspominam….
zapamiętałam jako opisy słuchania muzyki i jedzenia…
smutny świat dziś opisałeś i jednego tańczącego na różowo ducha:)
3 grudzień 2008 o 23:12
nyema:Jakiś Tasmańczyk w Ameryce rzekł dziś. że ponieważ nasze całe życie to sen, więc powinniśmywszystko co się wokół nas dzieje tłumaczyć symbolicznie-tak ja to robimy ze śnieniem.
Właśnie przyśniło mi się, że z komina ulatywała różowa chmura bo w tym domu palono w kominku różowe drewno. Kontrast z tym smutnym światem i symbol czakry serca. O Blipie słyszałem, że nie ma zbyt dobrej opinii wśród blipiących. Strasznie zimno dziś. Mój mózg zniemrawiał. Dabrocon
4 grudzień 2008 o 6:55
zlikwidowałem swoje konto na NK.
raz, że to “padaka” a dwa, że mój mistrz także je skasował.
dostałem mnóstwo zatroskanych maili- co się stało. a dotąd nikt nie pisał.
jak sępy wietrzące krew
a propos co jesz dzisiaj na obiad?
4 grudzień 2008 o 9:10
mam gg i czasem używam blipa, oraz jak wiadomo bloga, żeby dać upust wrodzonemu gadulstwu i mani opowiadania każdemu co jadłam na obiad a co powiedział mąż
4 grudzień 2008 o 10:59
Nie lubię sieciowych komunikatorów. Jedynym, z którego “wypłynęłam” jest tlen, jemu jestem wierna. Z NK wyrosłam jak ze szkoły:), w reszcie nie umiem się odnaleźć (próbowałam); do szewskiej pasji doprowadza mnie ocenianie kunsztu mojego kucharzenia, podróżowania czy “wyglądania”. Jeśli będę chciała się komuś wygadać usiądę na ławce przed domem i poplotkuję z babciami. Jedynie co mnie tu ciągnie, to odkrywanie myśli innych, takich, które żadna ławka, żadna babcia nie wystruga z przeszłości. Ta wymiana myśli może się na coś przyda
, a resztę zachowam dla siebie.
4 grudzień 2008 o 11:29
zenza:NK nie ma najlepszej opinii i znam kilka osób, które były zniesmaczone pyskówkami, plotkami itp. Nie wiem dlaczego, ale odczuwam te wszystkie nowe “pułapki na ludzi” jako próbę powolnej likwidacji blogów, bo “władze” czują że nie mają w tej sferze żadnych wpływów.Nowość zawsze przyciągnie ciekawskich, tak jak blogowanie odciągnęło mnie od list dyskusyjnych. Na obiad będę jadł coś z przekąsem – zupa, grzanka z czymś i jogurt na deser. A Ty?
4 grudzień 2008 o 11:32
prowincjuszka: co za energia! opis dań i reportaż z kolacji to czysta poezja prozą. Nie trwoń tego talentu na gg i bb.
4 grudzień 2008 o 11:36
kadarka: wymiana myśli zawsze wzbogaca, byle tylko była złoto za złoto, a nie tynfy za centy.Chociaż nawet w stercie słownej sieczki można czasem uradować się widokie, zgubionego dukata.
4 grudzień 2008 o 11:51
Stefanie, przesiewam. Plewy uczą pokory i, jak widać, nie otrułam się jeszcze nimi
.
4 grudzień 2008 o 12:09
kadarka: bo jesteś odważna, cierpliwa i ciekawa – trzy zalety, które w połączeniu wiodą często do zdumiewających znalezisk. Każdy człowiek ma w sobie jedną nienapisaną księgę życia, z której można byłoby się wiele nauczyć, gdyby była napisana.
Blogi otworzyły tę możliwość i dlatego warto zaglądać czasem do innych blogów poza ciasnym kręgiem zakładek.
4 grudzień 2008 o 12:45
co do blogów to odkryłem ostatnio googlową przeglądarkę blogów http://blogsearch.google.pl/?hl=pl&tab=wb
to jest niesamowite, że możesz wpisać słowa klucze, lub myśli, lub ulubione metafory i odnajdujesz sobie podobnych. ja jestem zwierzęciem stadnym i lubię otaczać się podobnymi sobie ludźmi, lub takimi którzy mnie fascynują, lub zwyczajnie rozbawiają do łez.
można spotkać też takich, którzy wszystkie te cechy łączą w sobie i to jest najpiękniejsze, choć trochę frustrujące
na obiad mam pyzy i tartą marchewkę z jabłkiem
4 grudzień 2008 o 16:21
zenza: czy w radzie, czy w swadzie, czy w gwarnej gromadzie, w zakładkach czy w bitwie, czy harcem w gonitwie,blogowe rzemiosło przed wszystkim rej wiedzie, bo wszędy ten pierwszy kto w blogach na przedzie. Z blogaska w blogasek i z bloxa w cwał, z wordpressa do blipu a stamtąd na ŁaŁ? Ja jestem bardziej jak pan Zagłoba (nie w tuszy)- nie lubię tłoku. Pyzy -mniam, reszta – gust to rzecz nabyta.
4 listopad 2009 o 21:53
to tu plotkowaliśmy o blipie rok temu!!! dobrze mieć zanotowane:)
4 listopad 2009 o 22:14
nyema:jestem zdumiony, że rok temu były tutaj takie ciekawe i ożywione rozmowy na interesujące tematy. Blip jest okropny i właściwie nie wiem po co tam siedzę. Krótki, szybki wpis jest czasem dogodny. Poza tym reklamuję moje blogi. Dzięki za wspominek