214. Słowa w Sieci i Siewcy Zamętu

By stefan

Łapię w moją sieć ławice i lawiny słów, z których wyłuskuję kontrasty, skojarzenia i podobieństwa odkrywające przede mną tajemnicze głębie i trywialne mumbadevigłąby w reportażach  i komentarzach medialnych. Terenem moich połowów jest dziś wciąż Mumbai, dawny portugalski Boabahia „mała zatoka”>Bombaia) angielski Bombay, ostatecznie przemieniony w Mumbai. Ciekawa etymologia, bo mimo skojarzeń z bombami, nazwa wywodzi się od bogini Mumba i słowa „ai-matka” – ale że mumba też znaczy matka, więc Mumbai to w pewnym sensie „Wielka Matka”. Legenda z praczasów głosi, że na jednej z siedmiu wysp na których dziś rozpościera się to ogromne miasto, żył potężny olbrzym imieniem Mumbarak, który o ile wiem nie nosił nazwiska Obama. Olbrzym był paskudą,  prześladując ludzi i bóstwa, dopóki hinduska para bogów nie stworzyła nowej bogini (devi)ze swych świetlistych ciał, wysyłając ją na ziemię, aby zniszczyła olbrzyma. Gdy sprawiła mu takie lanie,że ledwie dyszał, bogini kazała mu błagać o jej błogosławieństwo. Mumbarak wówczas zaproponował aby połączyła swoje miano „devi” z jego imieniem i tak powstała Mumbadevi. Mumbai jest finansową stolicą Indii, a także centrum Bollywoodu i całego przemysłu rozrywkowego. „Kwadratowa mila” Londynu i Wall Street Nowego Jorku to karzełki w porównaniu z tym „olbrzymem finansowym” Indii. Komu mogło zależyć na sianiu zamętu i śmierci w tym symbolu „zgniłego kapitalizmu” w momencie, gdy i tak grozi mu przewlekła recesja, bezrobocie i bankructwa? Dla mnie to wygląda bardziej na próbę pogrążenia w chaosie prezydentury amerykańskiego „olbrzyma” Obamy, który zagraża bardziej bogaczom Ameryki niż biednym muzułmanom. Wojna Indii z Pakistanem mogłaby łatwo pogrążyć resztę świata, włącznie z Ameryką, w zrujnowaniu wszelkich planów na uzdrowienie obecnego bałaganu finansowego. Aluzje do ataku 9/11 kierują podejrzenie w stronę tych, którzy zaaranżowali to wydarzenie, aby mieć pretekst to napadu na Irak i Afganistan. W moim połowie wielu słów uderzyła mnie raczej dziwna nazwa, którą  prezydent Pakistanu obdarzył pakistańskich terrorystów:„nie-państwowi aktorzy”. Czyżby ta rzeź była planowana jako amatorskie widowisko teatralne? Jej rzekomym celem bylo zamordowanie 5,000 ludzi czyli każdy z tych świetnie wytrenowanych 10 komandosów musiałby zabić 500 osób. Ich fałszywą ksywą było miano „Decca Mudżihadini” a tu słowo „deka” kojarzy mi się z łacińską nazwą liczby 10. Ale kto w Indiach czy Pakistanie zna łacinę na tyle, aby zasugerować taki nick dla 10 terrorystów? Pytania, pytania…

Odpowiedzi: 2 do “214. Słowa w Sieci i Siewcy Zamętu”

  1. Elżbieta mówi:

    Brak racjonalnych odpowiedzi na tego typu agresję…po prostu …
    to paranoja.

  2. stefan mówi:

    Elżbieta: przechodzimy, niestety, przez paskudny okres agresji w licznych formach. Recesja to też agresja ekonomiczna;India na stopie wojennej to też agresja;nie mówiąc już o ciągłej agresji słownej, o napadach nożowców, o pijanych kierowcach itd itp. Różnią się w skali i skutkach, ale to wszystko jest tą samą agresją ludzi przeciwko ludziom.

Dodaj komentarz