Życie bez zmian jest jak martwa sadzawka. cuchnąca stęchlizną.
Każda zmiana, zła czy dobra, z pewnością ma jakiś cel. Podejrzewam
nawet, że gdy jakiś wariat rozbija mi samochód bez mojej winy, to jednak ja miałem w tym pewien udział, może podświadomy albo spowodowany dziwnym snem, który sam się jakoś zrealizował. Niestety, nikt nie może mnie zapewnić, że zła zmiana wyjdzie mi ewentualnie na dobre albo że te zmiany, które wprawiły mnie początkowo w radosne delirium, skończą się płaczem i zgrzytaniem zębów. Każdy zmiana to strzał na ślepo, ale ten kto przyciska spust, to ja. Czasem trafię, często chybiam, ale tak czy inaczej ładuję ponownie mój szybkostrzelny oręż i czekam na okazję, obserwuje znaki na niebie i na ziemi, rozmawiam z pająkami-znawcami sieci i poszukiwaczami skojarzeń i gdy tylko pojawi się na „muszce” jakieś dziwne wydarzenie, wiem że to sygnał i zapowiedź nadchodzących zmian. I wtedy czuję się jak baran, na którym skóra drży bo gdzieś tam, w owczarni, strzygą. beczące owce. O to tyle o zmianach, których podmuchy przeleciały po Uroczysku. Barometr wróży burze, deszcze, słońce i tęczowe obietnice. mJc
Tagi: odpowiedzialność, pająk na muszce, sygnały, wróżby barometra, zastój, życie bez zmian
30 sierpień 2008 o 0:01
Czy Ty też czujesz ten wiatr od morza? Świeża bryza obmywa twarz. A człowiek to tchórz, boi się zmian. To co przewidywalne jest bezpieczne, wiec dalej stoi na brzegu i nie zamoczy nawet palca, by przekonać się czy woda słona
A gdyby większa, ślepa fala zabrała nas ze sobą i okazałaby się, że sól nie szczypie w oczy? Ile jeszcze nam czasu zostało w tym bezpieczeństwie ułudnym…
30 sierpień 2008 o 6:52
mieć pająka na muszce to duża sztuka:):):)
Stefanie, tak dalej rób, ja uwielbiam czytać
wywróżyłam pogodny przednówkowy poranek, chociaż może to już nów sam w sobie?
30 sierpień 2008 o 7:38
sprawdzam czy link do uroczyska działa, dzień dobry:)
30 sierpień 2008 o 9:37
kadarka: oj, czuję, czuję,bo zbliża się przesilenie i Noc obejmie nas w swoje zwoje zmian. Nie musimy się ich bać, bo Noc jest aksamitna i przynosi ze sobą sny i ukojenie. Złapałem Twój rytm słów, bo pięknie piszesz? Sól to symbol mądrości, a poza tym ja uwielbiam pływanie w morzu, bo sól daje ciału lotność (żona Lota przesadziła trochę z tą solą
) U mnie zmiany już się zaczęły – szalenie intrygujące, bo wyglądają jak maszkary, ale ja wiem że to tylko maski aktorów, pod którymi kryją się ich uśmiechnięte buzie. Bądź dobrej myśli.
30 sierpień 2008 o 9:47
signe: nie chwal, bo ja i tak mam już tremę przy pisaniu.
Takie słowne ‘igrasski’ jak pająk na muszce to u mnie norma.
Noc była dziwnie jasna, a ja byłem bezsenny, co też było dziwne. Dzień dziewiczego nowiu zapowiada się piknie + ciepło i słonecznie. Oby tak dalej.
30 sierpień 2008 o 9:51
Witaj nyema!
Link do Uroczyska zadziałał, chociaż musiałem Cię zaaprobować jako niespam, co radośnie uczyniłem.Nie ma to jak nyema na Uroczysku…Dzieć dobry.
30 sierpień 2008 o 15:40
bardzo dziękuję, że mnie zaaprobowałeś i teraz będzie mi się myliło, bo nowe imię musi się ze mną oswoić…
będę chwalić:)
dla mnie pająk na muszce to nie jest norma tylko czysta radość!!!!
30 sierpień 2008 o 18:58
Ojej, miałem bardzo bezsenną noc bo czułem pełnię w nowiu, stąd moje literówki i pomyłki. Ale dzieć też dobry jako nowoląg. Pająka na muszce to Ty wymyśliłaś, bo ja miałem na muszce tylko dziwne dziwoty, wprawdzie po rozmowach z małym pajączkiem, który mnie odwiedza i wraca nawet gdy go wyproszę do ogrodu. Wykidajło natrętnych pajączków to też ja.
30 sierpień 2008 o 21:45
wiesz, mam już połyskujący awatarek, ale chciałabym go odwiedzać u Ciebie, u mnie go nie widać…
chyba że stanę się natrętną pajączką…
dzieć dobry powiem jutro, na razie dobranoc:)
30 sierpień 2008 o 21:46
ojejjjj, tutaj też nie ma….
wydaje mi się, że mam trochę nadmiaru imion i adresów…
31 sierpień 2008 o 2:14
nyema: no nie ma awatarka nyema, więc mniemam, że coś nie tak wstawiłaś, chociaż awataruś-czaruś nie pojawia się od razu
więc nie dawaj tak szybko za wygraną. Nie wiem czy powiedzieć dzieć dobry bo jest 2.15 więc powiem śpij dobrze.