42. Przytul, Uściśnij, Pocałuj…

By stefan

..może ostatni już raz

Jeśli odejdę, nie żałuj

Że coś skończyło się w nas

Zwykle jesienią tak bywa,

Że miłość więdnie jak kwiat

Jutro znów będziesz szczęśliwa

Spójrz, jaki piękny jest świat.

 Taka jest dzisiaj jakaś rozrzewniona, płacząca od samego rana  lipcowa środa, że aż zapachniało jesienią. Pewnie dlatego obudziłem się z przedwojennym tangiem tańczącym po neuronach mojej dziwacznej pamięci. Emocjonalnej atmosfery tej epoki nie da się już odtworzyć w tej formie w jakiej istniała w starszych pokoleniach, które były ulepione z innej gliny. Co najwyżej można się uśmiechnąć pobłażliwie, westchnąć z ulgą, że ten gatunek uczuciowej szmiry przeminął bezpowrotnie albo wywołać z mroków przeszłości cienie tych, którzy odeszli bezpowrotnie, często bez przytulenia, bez ostatniego uścisku i pożegnalnego pocałunku. I wtedy przypływa łagodny smutek, owija się wokół serca jak tiulowy welon i tuli jak matula. PS  dźwiek starej płyty jest jak zamrożone echo zapomnianych czasów. 

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 4 do “42. Przytul, Uściśnij, Pocałuj…”

  1. Kadarka mówi:

    Podobno jesteśmy ulepieni z różnej gliny… nie sądzę, dostosowaliśmy się tylko do zmieniających się warunków jakie sobie sami stwarzamy, by nie zasnąć w średniowieczu ;) . Szmirą zapachniało; w każdym pokoleniu jest szmira dla ludzi z tego samego pokolenia, a co dopiero z następnego. Sugerujesz, że kiedyś będą śmiać się z naszych blogowych wpisów?

  2. stefan mówi:

    Glina ta sama, ale metody jej ugniatania zmieniają się z każdym pokoleniem. Z jednej gliny koślawy garnek, z innej saska porcelana, w której dość trudno jest doszukać się tej oryginalnej gliny. Nie byłem pewien jakim słowem określić te wzruszające obrazy i rymy -miłość więdnie jak kwiat – piękny świat. Szmoncesy?banały? Ale na pewno łzy się lały gdy piosenka i słowa trafiły na odpowiedni nastrój albo wydarzenie. Z niektórych blogowych wpisów już się możemy śmiać dzisiaj bo kiedyś to już jest pozawczoraj. Chyba. :-)

  3. Basia (b_aitch) mówi:

    Zmieniły się słowa i rymy, szmira pozostała. W tamtej epoce nawet niektórzy popełniali samobójstwa pod wpływem takich piosenek jak np. “Ostatnia Niedziela”, bo im pasowała do sytuacji. Dzisiaj też poełniają ale przy dźwiękach zupełnie innej muzyki.

  4. stefan mówi:

    To niemal temat na pracę doktoralną – wpływ popularnej muzyki na samobójcze skłonności. Jak jest dzisiaj, nie wiem, ale ciężki metal z pewnością może doprowadzić do głuchoty, masowej histerii i morderczych zamiarów. To młode pokolenie musi być strasznie odporne :-)

Dodaj komentarz