Dagerotypy istniały już w moim niemowlęctwie, więc w albumach rodzinnych zachowały się pożółkłe zdjęcia z różnych lat mego pobytu na tym pobojowisku. Ile razy przeglądam te albumy, siwy włos jeży mi się na młodej głowie, bo te twarze patrzące na mnie z fotografii to jacyś obcy ludzie, których nie poznaję i do których nigdy bym się nie przyznał. Nie ma znaczenia czy te fotografie są czarnobiałe czy w kolorach tęczy. To dziecko, chłopak, nastolatek, młody człowiek, podtatusiały pater familias czy wędkarz internetu z siecią zmarszczek nie jest mną. W żaden sposób nie potrafię się z nim utożsamić, co powoduje łagodny kryzys identyfikacji. Lustro też kłamie, ale na to jestem znieczulony, bo nie mogąc golić się z zamkniętymi oczami, jestem zmuszony do oglądania mojej facjaty co najmniej raz na
dzień. Co z tego wynika? Po prostu to, że moje ja to zespół biegaczy w sztafecie. Dorastanie i proces starzenia się to przekazywanie pałeczki następnemu Ego-atlecie, podczas gdy jego poprzednik staje się cieniem, utrwalonym tylko na fotografii. No, a teraz mam nowy problem: co mam zrobić ze sztafetową pałeczką gdy dobiegnę do mety i triumfalnie przerwę taśmę życia? Ciekawe czy moja następna reinkarnacja siedzi gdzieś na rajskiej ławce, czeka i nudzi się jak ten gargulec. J6
Tagi: fotografie, gargulec, tożsamość
5 lipiec 2008 o 19:00
i też obejrzawszy się do tyłu nikogo nie rozpozna…?
5 lipiec 2008 o 19:32
Dobry wieczór, K. bo to chyba Ty,w obecnym wcieleniu? Odpoczęłaś po maratonie? Obejrzawszy się do tyłu, zobaczy tylko negatywy, bo fotografie dawno już spłowiały. A przed nim też nic , bo dopiero musi zacząć fotografować od nowa. Próbowałem wklepać jakieś stare zdjęcie z zamierzchłej przeszłości, ale WordPress wyprawiał z tym takie hece, że wkońcu dałem za wygraną.
5 lipiec 2008 o 19:41
w środku siedzi Zawsze Jeden i Ten Sam, poza tym nikt nie jest kimś, wszyscy są wszystkimi, każdy z wymienionych jest Tobą albo nie, to jest po uważaniu,
tak Ci powiem dzisiaj i wydaje mi się, że po blogu poznaje się raczej tego siedzącego w środku niż innych…
dobranoc Wszystkim:)
jest komęcik? tam gdzie ludzka stopa dotąd nie postała? idę dziękować…
5 lipiec 2008 o 19:55
Hmm, ten w “środku”to jest Ten, który wyprzedził resztę, zostawiając ich w tyle. On nie jest jednak tym samym, którym był dwa albo naście lat temu. Jego poprzednicy ułatwili mu bycie tym kim jest dziś. Czy to jest Zen?
Po blogu poznaje się tylko talent piszącego scenariusze. Dobranoc