36. Fatalny Kryzys Tożsamości

By stefan

Dagerotypy istniały już w moim niemowlęctwie, więc w albumach rodzinnych zachowały się pożółkłe zdjęcia z różnych lat mego pobytu na tym pobojowisku. Ile razy przeglądam te albumy, siwy włos jeży mi się na młodej głowie, bo te twarze patrzące na mnie z fotografii to jacyś obcy ludzie, których nie poznaję i do których nigdy bym się nie przyznał. Nie ma znaczenia czy te fotografie są czarnobiałe czy w kolorach tęczy. To dziecko, chłopak, nastolatek, młody człowiek, podtatusiały pater familias czy wędkarz internetu z siecią zmarszczek nie jest mną. W żaden sposób nie potrafię się z nim utożsamić, co powoduje łagodny kryzys identyfikacji. Lustro też kłamie, ale na to jestem znieczulony, bo nie mogąc golić się z zamkniętymi oczami, jestem zmuszony do oglądania mojej facjaty co najmniej raz na dzień. Co z tego wynika? Po prostu to, że moje ja to zespół biegaczy w sztafecie. Dorastanie i proces starzenia się to przekazywanie pałeczki następnemu Ego-atlecie, podczas gdy jego poprzednik staje się cieniem, utrwalonym tylko na fotografii. No, a teraz mam nowy problem: co mam zrobić ze sztafetową pałeczką gdy dobiegnę do mety i triumfalnie przerwę taśmę życia? Ciekawe czy moja następna reinkarnacja siedzi gdzieś na rajskiej ławce, czeka i nudzi się jak ten gargulec. J6

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 4 do “36. Fatalny Kryzys Tożsamości”

  1. prowincjuszka mówi:

    i też obejrzawszy się do tyłu nikogo nie rozpozna…?

  2. stefan mówi:

    Dobry wieczór, K. bo to chyba Ty,w obecnym wcieleniu? Odpoczęłaś po maratonie? Obejrzawszy się do tyłu, zobaczy tylko negatywy, bo fotografie dawno już spłowiały. A przed nim też nic , bo dopiero musi zacząć fotografować od nowa. Próbowałem wklepać jakieś stare zdjęcie z zamierzchłej przeszłości, ale WordPress wyprawiał z tym takie hece, że wkońcu dałem za wygraną. :-)

  3. signe mówi:

    w środku siedzi Zawsze Jeden i Ten Sam, poza tym nikt nie jest kimś, wszyscy są wszystkimi, każdy z wymienionych jest Tobą albo nie, to jest po uważaniu,
    tak Ci powiem dzisiaj i wydaje mi się, że po blogu poznaje się raczej tego siedzącego w środku niż innych…
    dobranoc Wszystkim:)
    jest komęcik? tam gdzie ludzka stopa dotąd nie postała? idę dziękować…

  4. stefan mówi:

    Hmm, ten w “środku”to jest Ten, który wyprzedził resztę, zostawiając ich w tyle. On nie jest jednak tym samym, którym był dwa albo naście lat temu. Jego poprzednicy ułatwili mu bycie tym kim jest dziś. Czy to jest Zen? ;-) Po blogu poznaje się tylko talent piszącego scenariusze. Dobranoc :-)

Napisz odpowiedź