9.Awatar Zabłąkany w Cyberdżungli

By stefan

Wędruję po tej niewidzialnej cyberdżungli od wielu lat, ale dopiero ostatnio zaczyna mnie ona zlekka niepokoić. Psycholodzy, socjolodzy i im podobni badają nas, podglądają i eksperymentują z nami, bo jesteśmy dla nich naukowym łupem. Mnie jednak bardziej martwią moi anonimowi zaglądacze, bo wśród nich są z pewnością Awatary. Tę tajemnicę cyberdżungli najlepiej wyjaśni, ktoś kto się tym zajmuje profesjonalnie, więc oddaję  głos naukowcowiSkonstruuj swoje wirtualne ja, pewien awatar i żyj jakimś nowym życiem . (…) Wszystkie osobowe informacje mogą być zniekształcone aż po skraj śmieszności (…) Tu jest uzasadniona kreacja, fantazja, zdolność udawania, że się jest inną osobą. (…) Statystyki wykazują, że prawie siedemdziesiąt procent cybernautów kłamie gdy dostarcza swoich informacji osobowych (…) Upiększać to w końcu jeden z najbardziej nagminnych zwyczajów w cyberprzestrzeni (…) Kłamstwo jest częścią gry. Winno być ono zresztą jednym z wielkich powodów sukcesu. (…) Chodzi o ponowne wymyślanie siebie samego wizualnie i psychologicznie, a także o wprowadzanie tego swego alter ego (…) Po skonstruowaniu swego awataru można szukać osób o wspólnych zainteresowaniach, studiować ich psychikę, ich fizyczny wygląd i wszystko inne należące do każdej (karty tożsamości wyszczególniającej wszystkie informacje o każdym z awatarów)”12. “Będziemy mieć wkrótce awatary tak bliskie rzeczywistych osób, że będą one w stanie mówić, ruszać się i interagować w środowiskach ‘on-line’ trójwymiarowych; będziemy mogli wychodzić do barów, mieć seks, cokolwiek”13, zostawiając nasze awatary w domu, czyli w sieci, albo wypuszczając je za nas z domu, czyli do kogoś przez sieć, kto też wypuszcza swoje awatary do nas poprzez sieć. „ .No, i co na to powiecie, moje drogie Awatary? Jak długo będziecie mnie wodzić na manowce złudzeń, udając piękne, młode kobiety i szydząc z mojej młodzieńczej naiwności, która nie pozwala mi trafnie odgadnąć waszego genderu? Albo wy, którzy udajecie facetów, a każde liryczny wybuch zdradza waszą kobiecość?  Nawet wy, spamerzy, porno-handlarze, agenci Illuminatów i Ufoludki, którzy napastujecie mnie  jak chmara chimerycznych komarów.Będę z Wami szczery do bólu i obnażę się, zrzucając mój poprzedni awatarowy listek figowy Antrima z Bloxa. Mój najnowszy Awatar to Minstrel Stefan, dziarski nadmorski włóczęga, szukający rzadkich pereł wyrzuconych na brzeg dżungli przez Cyberocean Bloglantic. Obnażajcie wasze Awatary. Nie macie nic do stracenia prócz jednego kostiumu z garderoby ziliona awatarów. AJ††

 

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 6 do “9.Awatar Zabłąkany w Cyberdżungli”

  1. signe mówi:

    zawsze mi się wydawało, że jesteś dziarskim nadmorskim włóczęgą, ale jeśli jutro Ci się odechce, to trudno…
    ja mam taki awatar, że ma same tajemnice, więc co tu obnażać…
    dobranoc:)

  2. minstrel85 mówi:

    Jest blisko północ i się mi zwykle odechciewa o tej porze. Pełnia księżyca czai się za chmurką. Jutro postaram się być jary, raczej niż dziarski. Aha! Twój awatar to enigma zawoalowana sekretami w zwojach tajemnicy? No, to rzeczywiście trudno zdewoalować, nawet jeśli nosisz siedem sennych szali (szalów?)
    ((szałów?)) Dobranoc..:-)

  3. signe mówi:

    nie mogę się zdewoalować z tych tajemnic chociaż mnie kusi…
    dzień dobry:)

  4. minstrel85 mówi:

    Trzymam kciuki, że może jednak dasz się kiedyś skusić i uchylisz rąbek Avatara signe2. Dzień musi być zawsze dobry :-)

  5. defendo mówi:

    Stefanie, zapomniałeś o zdjęciu z lustrami? Włożyłam je do szkatułki z klejnotami;)
    Pozwoliłam sobie napisać notkę, której stałeś się bohaterem pierwszoplanowym – przepraszam,że nie zapytałam o zgodę. Możesz mnie ukarać, ale błagam – czule i łagodnie, godnie;)

  6. minstrel85 mówi:

    Masz rację – zapomniałem, a dobrze by tu nawet pasowało. Sklep Lustracji i Zwierciadeł, gdzie Antrim zwykle uzupełnia swoje zasoby Awatarów. Na notkę odpowiedziałem wcześniej i bardzo mi się podobało to blogowe PR. Ta ostatnia prośba przypomina mi coś w temacie. Masochistka mówi: ukarz mnie! Sadysta odpowiada: Nie ma mowy. :-) hehe

Dodaj komentarz